poniedziałek, 26 marca 2012

Sezon 11/12: Tydzień XXVII w 24 sekundy

19-25.3.2012

1. Mistrz pokonał lidera - czyli Prokom pokonał Trefla. Niby zaskakujące, a jednak przecież zespół z Sopotu jeszcze ani razu w trakcie swojej krótkiej bytności (proszę, nie wchodźmy w rozmowę o tradycjach itd.) nie zdołał pokonać drużyny z Gdyni.

2. Czy możemy po raz pierwszy od 2010 roku nazwać Prokom zdecydowanym faworytem do mistrzostwa?

3. Po ostatnich dobrych występach Prokomu czytam o tym, że "widać, iż gdynianie przygotowali się do tej fazy grając mecze z CSKA i Żalgirisem, a pozostałe drużyny z ŁKS-em i PBG". Wygląda to tak, jakby większość była zdziwiona, bo spodziewała się, że Prokom będzie w PLK przeciętniakiem. Jeśli tak, to na jakiej podstawie? Porażek w Eurolidze i lidze VTB? Nonsens.

4. Oczywiście powyższy cytat jest prawdziwy, ale nie tylko tegoroczne mecze przeciwko CSKA zrobiły Donatasa Motiejunasa tym, kim jest. To po prostu człowiek, który nieprzypadkowo trafił do draftu NBA, nieprzypadkowo ma znaleźć się za oceanem w przyszłym sezonie, nieprzypadkowo puka do drzwi silnej pod koszem litewskiej kadry. To nadal gracz na fali wznoszącej, więc ma swoje wzloty i upadki. Ale w PLK poza jednym upadkiem (czyli słabym epizodem w Zielonej Górze) w drugiej rundzie notuje przeciętnie 20 punktów przy 63% i ma +73 w plus/minus.

5. Przeciwko Treflowi Motiejunas po prostu "zniszczył" Filipa Dylewicza, który przed tym spotkaniem notował w drugiej rundzie 22.5 punktu. Tym razem rzucił tylko 4, a mi od razu przypomniało się, że obaj panowie spotkali się już dwa lata temu we Włoszech. Wtedy nie było tak jednostronnie, jednak od tego czasu D-Mo zrobił dalsze postępy. A Dylewicz? Jestem przekonany, że ambicja nie pozwoli mu tak zostawić tego "matchupu", więc szykuję się na wojnę w rewanżu w Ergo Arenie.

6. Wskaźnik +/- (pokazujący jaki był wynik w trakcie pobytu gracza/graczy na boisku) bywa zdradliwy i nie należy się do niego bardzo przywiązywać w kontekście oceny pojedynczych zawodników. Ale jeśli w ramach jednej drużyny koszykarz wyraźnie odstaje (w jedną lub drugą stronę) od kolegów w dłuższym okresie czasu, to "coś" w tym jest. Dlatego spojrzałem jak pod tym kątem wyglądają wskaźniki +/- zespołów czołowej szóstki. Kolejno drużyna, +/- całej drużyny, +/- najlepszego, +/- najgorszego

Trefl +241 Adam Waczyński +256 Jermaine Mallett -10
Czarni +147 Mantas Cesnauskis +108 Paweł Leończyk -13
Anwil +87 Dardan Berisha +110 Nick Lewis -58
Turów +225 Ronald Moore +197 Michał Jankowski +4
Zastal +148 Walter Hodge +167 Gani Lawal +1
Prokom +68 Adam Hrycaniuk +71 Adam Łapeta -6

7. Oczywiście można uznać, że w przekroju całego sezonu statystyki będą zniekształcone meczami ze słabeuszami. Dlatego poniżej zestawienie dotyczące tylko drugiej fazy.

Trefl +6 Vonteego Cummings +23 Łukasz Koszarek -19
Czarni -22 Mantas Cesnauskis +14 Darnell Hinson -32
Anwil -24 Dardan Berisha +11 Bartłomiej Wołoszyn -29
Turów -48 Artur Mielczarek +26 Michał Chyliński -76
Zastal +20 Kirk Archibeque +44 Gani Lawal -15
Prokom +68 Adam Hrycaniuk +71 Adam Łapeta -6

8. Tabela PLK obejmująca tylko mecze drugiego etapu.

Grupa silniejsza: Prokom 4-1, Trefl 3-2, Zastal 3-2, Anwil 2-3, Czarni 2-3, Turów 1-4.
Grupa słabsza: Śląsk 6-2, AZS 6-2, Kotwica 4-4, Siarka 4-4, Politechnika 4-4, Polpharma 4-4, PBG 2-6, ŁKS 2-6.

9. Tabela PLK obejmująca mecze drugiego etapu oraz rundy zasadniczej pomiędzy zainteresowanymi drużynami.

Grupa silniejsza: Prokom 4-1, Trefl 9-4, Zastal 7-6, Anwil 5-8, Czarni 5-8, Turów 5-8.
Grupa słabsza: Śląsk 17-5, AZS 16-6, Kotwica 12-10, Siarka 12-10, Politechnika 10-12, Polpharma 10-12, PBG 8-14, ŁKS 3-19.

10. Dla porównania jeszcze aktualna tabela PLK obejmująca wszystkie mecze w tym sezonie

Grupa silniejsza: Prokom 4-1, Trefl 22-7, Anwil 19-10, Czarni 19-10, Zastal 18-11, Turów 18-11.
Grupa słabsza: Śląsk 20-12, AZS 17-15, Kotwica 15-17, Siarka 14-18, Polpharma 12-20, PBG 10-22, Politechnika 10-22, ŁKS 5-27.

11. Ponad tydzień temu koszykarze Politechniki zastrajkowali i nie pojechali do Starogardu Gdańskiego. Od tego czasu sytuacja rozwinęła się bardzo dynamicznie. We wtorek po spotkaniu z panią prezes Jolantą Dolecką zdecydowali się w Tarnobrzegu z Siarką, w czwartek dwóch z nich (Mateusz Ponitka, Piotr Pamuła) rozwiązało kontrakty, w sobotę osłabiony zespół zagrał mecz ze Śląskiem Wrocław.

12. Nie wiem co konkretnie ustalono podczas spotkania graczy i trenera Mladena Starćevicia z działaczami, ale ponoć zapewnienie były na tyle przekonujące, że zawodnicy (znowu?) dali się przekonać. Tak naprawdę pieniądze od stycznia jest im winna nie Politechnika, lecz KSP PL 2011 (czyli dawna Polonia 2011), która też jest w kiepskiej finansowej.

13. W poniedziałek prezes KSP PL 2011 został... Jarosław Popiołek. To zapewne ma w całej sytuacji jakieś znaczenie, ale jeszcze (?) nie wiem jakie...

14. Dlaczego z Politechniki odeszło tylko dwóch graczy? Może dlatego, że reszta nie bardzo miała gdzie się udać. Owszem, AZS Koszalin interesował się Jarosławem Mokrosem, a Śląsk Wrocław też szukał wzmocnień, ale to zespoły z dolnej części tabeli. Jeśli były jakieś oferty dla kogoś poza Mokrosem, to podejrzewam, że zawodnicy przeanalizowali sprawę i stwierdzili: jeśli mamy i tak grać z tymi samymi rywalami, a na dodatek dostawać mniej minut, to już lepiej przemęczyć się ten miesiąc i zostać.

15. Piotr Pamuła i Mateusz Ponitka mają problemy z debiutem w odpowiednio AZS-ie Koszalin i Prokomie. Sources mówią tak: w KSP PL 2011 twierdzą, że kontrakty nie zostały rozwiązane zgodnie z prawem. Sytuacja jest zagmatwana, a termin zgłaszania nowych zawodników do PLK mija dzisiaj (26 marca) o północy. Jestem przekonany, że koszykarze wygraliby każdy spór sądowy i mają rację, tyle tylko, że nie mają na to czasu. Gdyby chodziło tylko o “list czystości”, to pośpiech nie byłby konieczny - można go dosłać po terminie. Ale w obecnej sytuacji wszystko zależy od dobrej woli kilku osób.

16. Gdy słyszę informacje o tym, że ktoś w jakikolwiek sposób blokuje odejście do innego klubu zawodnikom, których przez kilka miesięcy traktował w ten sposób, to cisną mi się na usta/klawiaturę ostre słowa. Tak, ten klub dał im wiele w przeszłości, zapewnił im dobry start do kariery, ale nie dał im jednego - powodów, by tam pozostać. Ci zawodnicy i tak występowali w Warszawie najdłużej jak tylko mogli licząc, że coś się zmieni.

17. Spotkanie Politechniki ze Śląskiem Wrocław było pierwszym meczem warszawian w tym sezonie, które opuściłem z własnej woli. 3 godziny w dwie strony do Legionowa to w moim przypadku byłby dobry wynik, a termin meczu (sobota, godzina 15) nie był zachęcający, biorąc dodatkowo pod uwagę ładną pogodę i przypuszczalny rezultat. Jeśli mi się nie chciało (a uważam siebie za fanatyka), to komu miało się chcieć?

18. Według relacji świadków na trybunach Areny Legionowo pojawiła się liczba widzów podobna do tej, która zazwyczaj gości na Kole. Zniechęconych trudnym dojazdem zapewne zastąpili miejscowi legionowanie.

19. Jeśli miałbym jakoś zachęcić do wizyty na kolejnych meczach - także w Legionowie - z PBG Basketem (3 kwietnia) i Polpharmą Starogard Gdański (11 kwietnia), to polecam osobę Damiana Cechniaka, najnowszej twarzy w Politechnice. Mierzący 208 cm środkowy (rocznik 1992) został wypożyczony z MKS Ochota, po tym jak błysnął w rozgrywkach juniorskich na Mazowszu. W debiucie, według tego co mówią statystyki, miał blok na Bartoszu Bochnie. "Zaproszenie" do ekstraklasy gracza wyróżniającego się w rozgrywkach młodzieżowych w innym klubie to chyba jeden z niewielu mimowolnych pozytywów rozbiórki Politechniki. Powiedzmy sobie szczerze - gracze z drużyn, które nie kwalifikują się wśród kadetów czy juniorów do fazy ogólnopolskiej rzadko mają okazję się przebić.

20. Ciekawie wygląda zamieszanie ze zmianą terminu okienka transferowego. W regulaminie zapisano datę 26 marca, ale we wrześniu PLK zmieniła ją na 23 marca, a w zeszłym tygodniu ten fakt potwierdziła. I 23 marca nagle stwierdziła, że obowiązuje jednak 26. W lidze tłumaczą, że to wszystko przez “niezgodności regulaminowe” i dodają, że wybrali póżniejszą datę, żeby nikt nie miał pretensji. Czy ja dobrze rozumiem, że PLK po prostu nie umiała zmienić swojego regulaminu zgodnie... z regulaminem?

21. Jeśli już jesteśmy przy regulaminie, to zapraszam na przegladsportowy.pl w godzinach wieczornych. Pojawi się tam tekst o planowanych przez PLK zmianach przed nowym sezonem.

22. W ostatni weekend odbyły się prawie wszystkie turnieje ćwierćfinałowe mistrzostw Polski juniorów. Mnie interesuje szczególnie ten zawodnik, o którym "mówi się" od kilku lat. Denis Socha, rocznik 1995, 184 cm, zgłoszony do PLK już w poprzednim sezonie. Czy jest tak dobry jak jego statystyki?

23. W najbliższy weekend w Warszawie zostanie rozegrany turniej półfinałowy w walce o awans do II ligi, którego gospodarzem będzie Legia. Piszę o tym nie tylko z powodu planowanej wizyty. Także dlatego, iż próbowałem - posiłkując się witrynami PZKosz i okręgowych związków - poznać składy pozostałych trzech grup i organizatorów turniejów. Nie udało się. Stworzyłem podział na grupy według rozlosowanego wcześniej schematu, po czym dowiedziałem się ze... strony Legii, że doszło do dwóch zmian. Tymczasem pzkosz.pl w odpowiednim dziale informuje nas, że odbędzie się tylko turniej w Warszawie. Na dodatek zamiast Noteci 2020 Inowrocław figuruje tam pierwszoligowe Sportino. Teoretycznie całą opisaną sprawę można potraktować jak drobiazg, ale jeśli dotyczy rozgrywek, o których mało kto pisze, to jest to drobiazg bardzo denerwujący. Chyba można było liczyć, że chociaż organizator zapewni podstawowe informacje.

24. 234 - tyle punktów zdobyło w meczu II ligi drużyny Staco Niepołomice i Unii Tarnów. Staco wygrało 126:108, obyło się bez dogrywki, nie był to mecz "o nic", tylko walka o miejsce w play-off, więc... jak to możliwe?

poniedziałek, 19 marca 2012

Sezon 11/12: Tydzień XXVI w 24 sekundy

12-18.3.2012

1. W niedzielę w znakomitym towarzystwie (m.in. wysłanników polishhoops.pl) oglądałem mecze o medale mistrzostw Polski juniorów starszych w Lublinie. Zasłużone zwycięstwo WKK Wrocław po bardzo słabym finale z Treflem Sopot i rozczarowanie poziomem całej imprezy - to dwa ogólne wrażenia.

2. Niski poziom może być zaskoczeniem, jeśli weźmiemy pod uwagę, że była to impreza z udzialem zawodników głównie rocznika 1993, który przewyższał liczbowo o rok starszych kolegów. 1993 wiąże się z największymi sukcesami polskiej koszykówki młodzieżowej w ostatnich latach, więc moglibyśmy się spodziewać czegoś więcej. Z drugiej strony - w turnieju nie zagrało czterech z pięciu najlepszych 19-latków (Michał Michalak, Przemysław Karnowski, Mateusz Ponitka, Tomasz Gielo) i kilku czołowych 20-latków (Michał Kwiatkowski, Michał Sokołowski, Jarosław Zyskowski, Mateusz Dziemba).

3. Piotr Niedźwiedzki, MVP turnieju, miał statystyki lepsze niż grę. Niestety jak to często bywa w rozgrywkach juniorskich - jego dominacja to w dużej mierze przewaga wzrostu. Oczywiście są tacy, którzy nawet tego nie umieją wykorzystać...

4. Zawsze dziwiło mnie wybieranie najlepszej piątki turnieju bez uwzględniania w niej MVP i najlepszego strzelca. Można to zrozumieć, jeśli chcemy wyróżnić jak największą liczbę wyróżniających się zawodników. Ale w Lublinie dwóch graczy najlepszej piątki (Jakub Koelner, Jakub Dybek) dostało nagrody wyraźnie na wyrost. Już nie wspominam o tym, że pominięto zawodników (np. Grzegorz Grochowski), którzy nie dostali się do półfinałow i nie było ich w niedzielę w Lublinie.

5. Najważniejszym zawodnikiem WKK w finale okazał się Jan Grzeliński, którego szybkość i przegląd pola stanowią duże atuty, ale na seniorskim poziomie przegrają z brakiem centymetrów (tylko 178) i brakiem rzutu. Z tym pierwszym można sobie poradzić dysponując tym drugim. Grzeliński jest porównywany do Krzysztofa Szubargi, ale “Szubi” wbrew obiegowej opinii zawsze był przynajmniej przyzwoitym strzelcem.

6. W hali MOSiR-u przy Alejach Zygmuntowskich byłem po 8 latach przerwy. Największy pozytyw: nowa restauracja “Siedem życzeń” powstała w miejsce bufetu z klimatem PRL-owskim. Polecam. Nie tylko ja.

7. Z grona zawodników z tzw. drugiego obiegu (czyli nieznanych szerszej publiczności) najbardziej zapadł mi w pamięć rozgrywający GTK Robert Kolka. Ciekawie wyglądał także uczący się w SMS-ie środkowy Jarosław Trojan. Problem w tym, że 206 cm ma chudą budowę ciała, a osoby lepiej go znające twierdzą, że i tak już jest wyjątkowo... szeroki.

8. Interesowała mnie osoba jedynko-dwójki Nikodema Sirijatowicza z Zastalu. To zawodnik równie wszechstronny i inteligentny koszykarsko, co bardzo nieskoordynowany ruchowo, co najlepiej podsumowuje sytuacja z meczu o 3. miejsce. W ostatniej akcji drugiej kwarty rzucał przez całe boisko i spadając... skręcił kostkę.

9. Podczas finału na trybunach siedziała minister Joanna Mucha (fot. pzkosz.pl). Brawo za przyciągnięcie jej na trybuny. Całe szczęście, że nie obejrzała się za plecy, bo... w ostatnim rzędzie z dobytkiem w postaci dwóch reklamówek ze śmieciami i pustymi puszkami po piwie siedział brzydko pachnący pan, którego spora część społeczeństwa określiłaby słowem “żul”. Wstęp do hali był bezpłatny, ale nie oznacza to, że organizatorzy powinni całkowicie rezygnować z jakiejkolwiek selekcji widzów.

10. Skok do PLK. Mistrz (Prokom) leje wicemistrza (Turów) na wyjeździe 93:63? Ulala. Co się stało w zespole ze Zgorzelca - tego nie wiem. Nie widzialem tego meczu, obserwatorzy twierdzą, że Prokom był tego dnia dobry, rywal tragiczny. W Turowie źle się działo już od kilku tygodni. Porażka za porażką mogły martwić kibiców, ale chyba nikt się nie spodziewał takiej degrengolady. Szukając przyczyn - być może zgorzelecki mikrocykl przewiduje szczyt na play-off kosztem dołka właśnie teraz. Być może trener Jacek Winnicki ocenił, że niezależnie od tego, czy zespół będzie trzeci, czwarty, piąty czy szósty, to ćwierćfinał i półfinał będą bardzo trudne, a przewaga parkietu bez większego znaczenia. Być może...

11. Adam Łapeta z Prokomu wcale nie wypadł z meczowej dwunastce. Choroba zmusiła go do pozostania w Gdyni. Wróci na kolejne spotkanie.

12. Wrażenie robi także wygrana Anwilu z Czarnymi w Słupsku - 82:69. Czyżby jednak we Włocławku przełamali się na dobre? Nie widziałem meczu, ale zastanowiło mnie, że zdołali wygrać mimo że Corsley Edwards spędził na boisku tylko niecałe 14 minut (5 fauli). Zwyżka Anwilu (nie)przypadkowo zbiegła się w czasie z powrotem do formy po kontuzji Dardana Berishy. W meczach z Zastalem i Czarnymi średnio 17 punktów, 5 zbiórek i 3.5 asysty oraz najwyższy w drużynie wskażnik +/- (30).

13. Łukasz Koszarek jednym rzutem niemal zapewnił Treflowi teoretycznie łatwiejszy ćwierćfinał. Sopocianie mają trzy wygrane więcej niż Czarni i Anwil. Nie wierzę, by mogli spaść na trzecie miejsce, a to oznacza, że w pierwszej rundzie play-off zmierzą się ze Śląskiem Wrocław, AZS-em Koszalin, Kotwicą Kołobrzeg lub Siarką Tarnobrzeg.

14. Koszarek miał 19 punktów, 6 asyst i są to statystyki lepsze niż średnie. Mimo to jego gra mogła wyglądać na przeciętną na tle Waltera Hodge’a. Zupełnie niesłusznie. Skojarzyło mi się to z wyścigiem pływackim, w którym drugi na mecie uzyskuje wynik w okolicach rekordu świata, ale jest w cieniu pierwszego, który bije go o 2 sekundy.

15. Hodge zagrał w tym meczu na poziomie rzadko widywanym w PLK. Nie chodzi tylko o statystyki, chociaż te też są ważne, bo od 1998 roku (kiedy wprowadzone oficjalne) nikt nie miał co najmniej 30 punktów i 10 asyst w jednym meczu. Hodge był praktycznie nieomylny, a drużyna wiedziała jak go wykorzystać. Ilu rozgrywających w PLK potrafiło tak zdominować mecz? Nieliczni. Lynn Greer, Eric Elliott, może Chudney Gray.

16. Zastal zajmuje szóste miejsce, ale jego sytuacja wcale nie przedstawia się źle. Cztery z sześciu pozostałych spotkań rozegra u siebie, dwa wyjazdy to Gdynia i Słupsk. W tym drugim mieście zielonogórzanie już raz triumfowali.

17. W trakcie ostatniego rzutu Koszarka relacja zacięła się, gdy piłka była w powietrzu 0.2 sekundy przed końcem.

PLK powinna zorganizować szybki konkurs SMS - wpadnie czy nie?

18. Ten screen zawiera jeszcze jedną ciekawostkę - dziwna rozbieżność między zegarami. Nad koszem 0.2 sekundy, na grafice 0.3.

19. Protest AZS-u Politechniki od początku był dla zawodników ostatecznością, ale teraz miarka się przebrała. Nie dlatego, że nikt im nie płaci, ale dlatego, że nie wiadomo kto ma im zapłacić. Teoretycznie kontrakty wiążą ich z Polonią 2011, ale zobowiązania miała przejąć Politechnika. Przejęła tylko do końca grudnia, późniejszych nie, bo... nie ma pieniędzy, więc nie chce brać na siebie czegoś, na co ją nie stać. Gracze są związani z Politechniką umowami "bezpłatnymi", co wymogła liga. W ten sposób klub i prezes Jolanta Dolecka mają podstawy, by żądać od zawodników występów. Politechnika tak naprawdę może teraz powiedzieć: sorry, nie udało się, nie przejmiemy waszych zobowiązań. Gracie za darmo.

20. Dzisiaj po raz 12345 mieliśmy dowiedzieć się, jak będzie wyglądała przyszłość Politechniki. Dowiedzieliśmy się tylko, że działacze “chcą grać” i zespół “raczej na pewno” pojedzie na kolejny mecz z Siarką w Tarnobrzegu.

21. Jeśli zawodnicy planują odejść, to mają na to czas do 26 marca. Tego dnia zamyka się okienko transferowe. Ewentualne przenosiny na ostatnią chwilę do zespołu grającego w play-off oznaczałyby 5 meczów w górnej szóstce i co najmniej 3 w ćwierćfinale zamiast 5 meczów o nic. Może jednak warto?

22. Zupełnie prywatnie nie chciałbym, by Politechnika zniknęła nagle z ekstraklasy, bo jej mecze, nawet te w drugiej fazie, zawsze przynoszą coś ciekawego. Ostatnio warszawianom udało się ograć Kotwicę Kołobrzeg, która teź jest osłabiona, ale walcząc o play-off nie powinna sobie pozwalać na wpadki.

23. Cichym bohaterem Kotwicy mógł zostać Łukasz Diduszko, który w czwartej kwarcie i dogrywce bardzo dobrze bronił przeciwko Mateuszowi Ponitce. Jego rywal wcześniej rzucił 21 punktów, ale w dwóch ostatnich częściach oddał tylko jeden rzut i zdobył jeden punkt z linii rzutów wolnych.

24. Last but not least - wywiad z Michałem Ignerskim, który twierdzi, że w Rosji jest przyszłość koszykówki i najwyraźniej chwali pomysł z ligą VTB.

poniedziałek, 12 marca 2012

Sezon 11/12: Tydzień XXV w 24 sekundy

5-11.3.2012

1. Pewnie oczekujecie, że się pokajam za ubiegłotygodniowe słowa o przegranym sezonie Anwilu. Nie, jedno zwycięstwo to za mało, by nagle uwierzyć w wielki Anwil.

2. Napisałem wczoraj komentarz do PS na ten temat: "Przed meczem Anwilu z Zastalem wydawało się, że nie może on skończyć się inaczej, niż wygraną zielonogórzan. Ale teraz, gdy już wiemy, że włocławianie niemal rozgromili będącego w dobrej formie rywala, wszystko wydaje się takie... oczywiste. Zespół krytykowany przez media oraz kibiców, zawodnicy podejrzewani o konfliktowość oraz lekceważenie swoich obowiązków i... kilkanaście dni do zamknięcia okienka transferowego. Nie dziwię się, że wyglądający personalnie całkiem nieźle zespół zmobilizował się jak chyba jeszcze nigdy w tym sezonie. Zagraniczni koszykarze Anwilu nawet jeśli – nie wiem tego – mieliby w nosie wyniki drużyny, to jednak na pewno nie mają w nosie swoich pieniędzy. Kolejna kompromitacja mogłaby skutkować rewolucją kadrową we Włocławku, a znalezienie pracy w innym klubie w połowie marca to problem. To wszystko sprawia, że na razie ostrożnie podchodzę do cudownej przemiany. Poczekajmy, czy Anwil zagra kolejne dwa, trzy takie mecze. I nie chodzi o wynik, ale o zaangażowanie."

3. Anwil ma bilans 6-1, gdy Corsley Edwards rzuca co najmniej 20 punktów. Przegrał tylko... z Zastalem w rundzie zasadniczej.

4. Doniesienia z Włocławka mówią o tym, że zawodnicy usłyszeli kilka złośliwych okrzyków, niektórzy zostali wygwizdani. Słabo to wygląda, tym bardziej, że pod koniec spotkania już nikt nie gwizdał. Powiedzenie "łaska kibica na pstrym koniu jeździ" jest wszystkim znane, ale takie wydarzenia kiepsko świadczą o kibicach uważających się ponoć za najlepszych w Polsce. Anwil przegrał wysoko dwa wyjazdowe mecze z silnymi rywalami, a nie z ŁKS-em u siebie.

5. Wieczorem pojawi się rozmowa z Dardanem Berishą na temat kryzysu Anwilu. Będzie ciekawie.

6. Filip Matczak z Zastalu przesiedział cały mecz na ławce rezerwowych. A gdzie mityczne "dawanie szans" obiecywane przez trenera Mihailo Uvalina?

7. Lider Zastalu Walter Hodge dopiero po raz piąty w tym sezonie rzucił 10 punktów lub mniej. Poprzednie cztery mecze Zastal wygrał. Możecie tego użyć w dyskusji na temat: co znaczy Zastal bez Hodge'a?

8. Trefl mimo ubiegłotygodniowej wpadki w Słupsku nadal jest numerem 1 w tej lidze.

9. Statystyki Filipa Dylewicza w drugiej fazie - średnio 24.3 punktu oraz 7 zbiórek. Klasa.

10. Tomas Pacesas został dyrektorem wykonawczym Zjednoczonej Ligi VTB. Czy ktoś jest zdziwiony kolejnym krokiem Litwina?

11. Jestem ciekaw jak będą wyglądały ewentualne rozmowy na temat współpracy z udziałem przedstawicieli ligi VTB i przedstawicieli PLK. Czyli np. Pacesasa z Jackiem Jakubowskim, Grzegorzem Bachańskim i/lub Adamem Romańskim. A może w ogóle do nich nie dojdzie?

12. Dariusz Szczubiał, trener Siarki Tarnobrzeg ma interesujące sposoby motywacji swoich zawodników. Wiele razy słyszeliśmy ostre słowa pod ich adresem i efekty były najczęściej pozytywne. W tym kontekście ostatnia wypowiedź nie dziwi. Ale: ”jeśli właściciele klubu powiedzą, że mam zostać do końca, to zostanę. Jeśli nie, to na pewno odejdę, ponieważ mnie to po prostu nie bawi” może być o krok za daleko. Z drugiej strony - Siarka i tak jest w trudnej sytuacji w walce o play-offy i być może potrzebuje wstrząsu. Z... trzeciej strony - był w tym sezonie już jeden trener, który się obraził.

13. Siarka ma dwa punkty mniej niż AZS Koszalin i Kotwica Kołobrzeg, zagra z tymi zespołami na wyjeździe i obecnie trudno sobie wyobrazić, żeby mogła awansować na 8. miejsce.

14. AZS jest zdecydowanym faworytem biorąc pod uwagę skład, trenera i osłabienia innych klubów. W środę w Warszawie teoretycznie wszystko poszło zgodnie z planem - akademicy wykorzystali braki rywala i pokonali go w końcówce. Ich gra mimo wszystko nie mogła napawać optymizmem, ale z drugiej strony konkurenci są po prostu słabsi...

15. Dialog meczu. Callistus Eziukwu pudłuje spod kosza i fauluje rywala przy zbiórce w ataku. Urlep: – What foul? Eziukwu: – I wanna rebound.

16. Zawsze podziwiałem szkoleniowców z Bałkanów za twórczą mieszankę kilku języków. Użyć w jednej wypowiedzi “ja pier...”, “piczku mater” i “my goodness” to sztuka.

17. Przeczytajcie prudnicką wersję turnieju półfinałowego mistrzostw Polski juniorów starszych. Nie sądzę, by zawodnicy kłamali, bo co im to daje? Nic. Błędy sędziowskie na poziomie II ligi (taki reprezentowali arbitrzy) zdarzają się zdecydowanie częściej niz w ekstraklasie, ale nagromadzenie ich w jednym meczu o takim ciężarze gatunkowym (dla zainteresowanych) wygląda dziwnie. Oczywiście nie ma żadnych dowodów na nielegalne działania. Każdy może sobie sam zinterpretować sytuację.

18. Turniej finałowy odbył się w Lublinie, a mecze pokaże lokalna telewizja. Świetnie. Ciekawe, czy gdyby awansował Smyk, to obejrzelibyśmy transmisje z Prudnika? Pewnie nie. To tak na marginesie.

19. Kolejna kontrowersja związana z MP do lat 20. W ŁKS-ie nie mogli wystąpić Michał Michalak i Jarosław Zyskowski. Dlaczego? Bo nie byli zgłoszeni w terminie na początku sezonu. Okej, przepisy są przepisami. Tyle tylko, że równocześnie każdy zespół mógł dobrać sobie... dwóch graczy z innych, wyeliminowanych drużyn ze swojego regionu.

20. Można się spierać, czy występy Zyskowskiego i szczególnie Michalaka przeciwko rówieśnikom mają obecnie sens, bo to zawodnicy na poziomie ekstraklasy i nie powinni tracić czasu na rywalizację ze słabszymi u siebie. Ale tu nawet nie chodzi o konkretnych graczy, lecz o samą zasadę - to samo mogło dotknąć kogoś, komu byłoby to bardziej potrzebne.

21. Kolejna reguła, z którą mam problem - ograniczenie występów w rozgrywkach do lat 20 do roczników 1992-1995. Wiem, że ma to zapobiec nadmiernej eksploatacji młodszych, ale doprowadza do sytuacji absurdalnych. Bracia Zywertowie, Wojciech Majchrzak, Szymon Szymański - wszyscy mogli występować w II lidze przeciwko seniorom, dwaj pierwsi radzili sobie na tym poziomie co najmniej przyzwoicie. Po rozwiązaniu drugoligowej drużyny mogą grać tylko w ekipie kadetów, co ma sens podobny do tego, co mecze Michalaka z juniorami starszymi. Gdyby mogli rywalizować z 20-latkami, to klub mógłby wystawić zespół w tej kategorii, a kilku starszych zawodników też skorzystałoby na takim rozwiązaniu. Moja sugestia - pozwólcie 15-latkom na grę w kategorii juniora starszego pod warunkiem, że to dla nich jedyna (albo jedna z dwóch) drużyna młodzieżowa. Przepisy powinny być na tyle elastyczne, by nie szkodzić nikomu. Albo zaszkodzić jak najmniejszej liczbie osób.

22. Ubolewam nad tą sytuacją, bo duet prawdopodobnie najbardziej utalentowanych zawodników rocznika 1996 od połowy stycznia do połowy kwietnia (półfinały mistrzostw Polski kadetów) nie rozegra żadnego "porządnego" spotkania, może jedno z najgroźniejszym lokalnym rywalem Polonią w jej hali. Owszem, jest w tym duża wina klubu, ale nie tylko.

23.

Tego gościa zapewne kojarzycie. Alejandro Abrines, MVP ubiegłorocznych mistrzostw Europy do lat 18 w Polsce, zdobył 31 punktów dla swojej Unicaji Malaga w meczu ligi hiszpańskiej. We Wrocławiu był bardzo dobry, ale wcale nie duuużo lepszy od Michała Michalaka czy Mateusza Ponitki.

24. Prawie rok trwała przerwa w grze Tomasza Cielebąka. Skomplikowany uraz kości udowej sprawił, że były reprezentant Polski i niedoszły koszykarz Anwilu w obecnym sezonie pierwszy mecz od kwietnia 2011 rozegrał dopiero 11 marca 2012. W drugoligowej Stali Ostrów Wielkopolski.

poniedziałek, 5 marca 2012

Sezon 11/12: Tydzień XXIV w 24 sekundy

27.2-4.3.2012

1. Do rozpoczęcia play-off jeszcze miesiąc, do walki o medale jeszcze dłużej i wiele może się jeszcze zdarzyć, ale myślę, że można to napisać wprost: Anwil Włocławek nie stanie w tym sezonie na podium.

2. Skąd wziął taki kategoryczny osąd? Nie, nie chodzi o same wyniki i porażki z Prokomem oraz Treflem, ale o to, co nawet nie będąc wewnątrz lub blisko drużyny widać gołym okiem. Ten zespół jest rozbity, a trener Krzysztof Szablowski nie bardzo ma pomysł na jej uratowanie, nie potrafi zapanować nad zawodnikami i wyzwolić w nich walki. W dużej mierze chodzi o amerykańską część Anwilu - tej polskiej (do której zaliczamy także naturalizowanego Seida Hajricia) pod względem zaangażowania można zarzucić o wiele mniej. Hajrić, Dardan Berisha, Krzysztof Szubarga (fot. Andrzej Romański), Bartłomiej Wołoszyn - mam wrażenie, że tylko im się chciało powalczyć w Sopocie.

3. Zespół z Włocławka pod względem talentu to czołowa trójka ligi, ale nie wierzę w nagłą cudowną przemianę. W obecnym składzie ten zespół w play-off zapewne przegra 0-3 w ćwierćfinale. Czy jest jakiś sposób na uratowanie sezonu dla Anwilu? Chyba jedynym rozwiązaniem obecnie wydaje się zwolnienie 2-3 graczy, chociażby na pokaz, zatrudnienie zastępców i... liczenie na zaskoczenie przeciwnika w play-off. Ryzyko? Mniejsze niż status quo.

4. Wpis z Twittera Lorinzy Harringtona, rozgrywajacego Anwilu: "trying to..this shit here..losing,boring city,fines,can't do no where, never lost likethis since I came to Europe. Going bald.lol" W skrócie: jest bardzo niezadowolony.

5. Anwil - owszem - zagrał w Sopocie bez Łukasza Majewskiego i Nicka Lewisa, ale to nie może być usprawiedliwieniem skoro w zespole Trefla zabrakło Łukasza Koszarka, Łukasza Wiśniewskiego i Johna Turka, którzy średnio zdobywają 43 z 83 punktów Trefla.

6. Koszarka i Wiśniewskiego w sobotę zaatakowała choroba, która tego drugiego nie wypuściła nawet z łóżka. Pierwszy pojawił się na chwilę w hali, bo Treflowi brakowało zawodników do 10-osobowego składu. Z podobnego powodu w protokole figurował John Turek, który przeciążył mięśnie... na siłowni.

7. Trefl miał problem, bo zespół juniorów starszych (analogia do ŁKS-u - będzie o tym w pkt 23) grał turniej półfinałowy mistrzostw Polski w Zielonej Górze. Daniel Szymkiewicz zdązył wrócić do Trójmiasta, co planowano już wcześniej. Ale Trefl nie mógł ściągnąć nikogo więcej, bo dwóch juniorów doznało kontuzji i ich drużyna też miała problemy kadrowe.

8. Drugim, obok Anwilu, zespołem, który ma problem jest PGE Turów. W Zgorzelcu kryzys jest jednak zdecydowanie mniejszy. Chociaż wicemistrzowie przegrali po raz trzeci w tym sezonie z Czarnymi (65:67), to według relacji świadków zagrali o niebo lepiej niż tydzień wcześniej przeciwko Zastalowi na własnym parkiecie. Narzucili rywalowi własne warunki gry, świetnie bronili i "tylko" zabrakło im wykończenia. W przeciwieństwie do Anwilu w Turowie widać podstawy (mówię tylko o aspekcie sportowym) do długoterminowego optymizmu. I warto przypomnieć, że rok temu w podobnym momencie sezonu też można było mieć wątpliwości, czy zespół trenera Jacka Winnickiego jest w stanie włączyć się do walki o medale.

9. Przyznaję się, że Czarni zaskoczyli mnie świetnym początkiem drugiej rundy. Nie spodziewałem się, że pokonają i Trefl, i Turów. Tymczasem postawili się w świetnej sytuacji w walce o przewagę parkietu w ćwierćfinale, w której kluczem będą mecze wyjazdowe. Może się okazać, że słupszczanie nie będą potrzebowali "cudów", jeśli Anwil nie będzie potrafił wykrzesać z siebie czegoś więcej niż 1-2 zwycięstwa u siebie, a Prokom będzie przegrywał w obcych halach tak gładko, jak w Zielonej Górze. Jeśli Czarni odniosą trzy zwycięstwa u siebie z Prokomem, Zastalem i Anwilem, to daję im 95% szans na co najmniej czwartą lokatę.

10. Gdybym tworzyć ranking siły zespołów PLK kroczący - czyli kto jest dzisiaj najlepszy - to zdecydowanie wygrywa Zastal. Zielonogórzanie wygrali z Asseco Prokomem just like that, jak to mówią Amerykanie. Nie było w ich grze niczego nadzwyczajnego, po prostu wyszli na boisko i zrobili swoje. Ba! Nadal było dużo miejsca na poprawę (tak jak w poprzednim meczu w Zgorzelcu), a najwięcej go widać u Ganiego Lawala (fot. Filip Niećkowiak). Nowy-stary środkowy w ostatnim tygodniu przebył drogę z Chin przez USA do Polski, więc nic dziwnego, że momentami był myślami gdzieś indziej.

11. Żeby nie było tak cukierkowo intrygujący cytat z Gazety Wyborczej: Między Lawalem a Uvalinem doszło w trakcie meczu do małej rozmowy wychowawczej. - Zawodnik przekroczył pewną linię, której nikomu nie wolno przekraczać. Ale w szatni mnie przeprosił i wszystko jest OK - uciął trener Zastalu. Zapowiedział przy tym, że w kolejnych spotkaniach będzie próbował gry na dwie wieże, czyli Lawala i Kirka Archibeque'a w jednej piątce. Lawal przed wyjazdem wyglądał na kogoś o bardzo spokojnym usposobieniu, więc takie spięcie z nowym trenerem (przedtem prowadził go Tomasz Jankowski) nie jest dobrą wróżbą...

12. Uvalin ma teraz do dyspozycji pięciu podkoszowych - Lawal, Archibeque, Piotr Stelmach, Uros Mirković i Rafał Rajewicz. Ten ostatni może zaopatrzyć się w wygodne spodenki, żeby nie dostać odcisków od siedzenia na ławce rezerwowych. To jednak i tak nie rozwiązuje problemu bogactwa. Uvalin próbował ustawienia z Mirkoviciem jako niskim skrzydłowym, co sprawdziło się nadspodziewanie dobrze. Sprawny Mirković dobrze bronił, trafiał z dystansu i Marcin Sroka z Jakubem Dłoniakiem mogą zacząć się bać. Spodziewam się, że Uvalin będzie dawał rodakowi na trójce 8-10 minut.

13. Walka w słabszej grupie Tauron Basket Ligi zaczyna powoli wyglądać tak, jak się tego spodziewaliśmy - nie potrzeba nawet całej ręki, by policzyć zespoły, które nie uruchomiły jeszcze "trybu oszczędnościowego". To AZS Koszalin, Polpharma Starogard Gdański i Siarka Jezioro Tarnobrzeg. Nawet Śląsk Wrocław odesłał do domu Qa'rraana Calhouna, teoretycznie z powodu złego zachowania, ale czy zdecydowano by się na taki ruch, gdyby zespół z Wrocławia był w czołowej szóstce?

14. Zaliczenie Polpharmy i Siarki do grona "nieoszczędzających" jest umowne i być może trochę naciągane. W Starogardzie oczywiście twierdzą, że walczą o play-off i pod koniec rundy zasadniczej zatrudnili Brandona Hazzarda, ale zrobili to raczej z myślą o przyszłym sezonie. I nie pozyskali nikogo za Patricka Okafora. Siarka też jest już w niepełnym składzie, bo kontuzji doznał LaMarshall Corbett. Nikt tego nie oczywiście nie planował, ale brak następcy może świadczyć o chęci do zatrzymania kilku złotych w budżecie.

15. W Politechnice większość zawodników czeka na wypłaty, w ŁKS-ie wszyscy obcokrajowcy już dawno wyjechali, w Kotwicy odesłano do domu Reginalda Holmesa, a w PBG Baskecie Poznań wolną rękę dostał kilka tygodni temu Jacek Sulowski. Kto zrobi kolejny ruch? Gdybym miał typować, to spodziewałbym się rezygnacji z jednego z serbskich koszykarzy w PBG.

16. To wszystko nie zmienia jednak faktu, że na razie na brak emocji w słabszej grupie nie możemy narzekać. 5 z 8 spotkań kończyło się różnicą 4 lub mniej punktów, mieliśmy jedną dogrywkę. Dla porównania w grupie silniejszej - 1 z 6.

17. Czarnym koniem w walce o play-off może być Siarka, która bez swojego najlepszego strzelca Corbetta teoretycznie stoi (stała) na straconej pozycji. Tymczasem wygrała z AZS-em u siebie i w Poznaniu tracąc obecnie jeden punkt do ósmej Kotwicy. W środę może już ją wyprzedzić, bo zagra z kołobrzeżanami na własnym parkiecie.

18. Siarka ma obecnie w rotacji zaledwie ośmiu graczy (w tym Michała Rabkę, który w rundzie zasadniczej często w ogóle nie pojawiał się na boisku), a w marcu rozegra aż 9 spotkań. Przeciwko PBG trzech zawodników grało ponad 40 minut. Jeśli drużyna trenera Dariusza Szczubiała (fot. Rafał Podleśny) wytrzyma to tempo i awansuje do ósemki, to będzie dla niej małe prywatne mistrzostwo Polski.

19. W piątek oglądałem po raz drugi w tym sezonie ma "na szczycie dna", czyli przedostatniej Politechniki z ostatnim ŁKS-em. W przeciwieństwie do poprzedniego starcia tym razem i poziom, i emocje były na wyższym poziomie. Gospodarze wygrali 95:92, a po 23 punkty i 8 zbiórek mieli 18-latkowie Mateusz Ponitka i Michał Michalak. Pół roku byłoby to niezwykłe wydarzenie, a teraz? Normalne popołudnie w hali Koło...

20. Spotkanie z trybun oglądał Jarosław Zyskowski senior, ojciec koszykarza ŁKS-u Jarosława Zyskowsiego juniora. Mógł być bardziej zadowolony niż z własnej pracy w Toruniu (pierwszoligowy SIDEn znowu poległ), bo 19-latek rozegrał prawdopodobnie najlepsze spotkanie w sezonie zdobywając 11 punktów.

21. Jeśli nie znaleźliście jeszcze powodu, dla którego warto pojawić się na meczu ŁKS-u, to mam jeden wyjątkowy: rzut Zyskowskiego. Nie chodzi o celność, ale o wykonanie - widziałem "to" już wcześniej, ale i tak byłem zadziwiony techniką.

22. Zyskowski junior, posiadacz jasnej bujnej czupryny, w wywiadzie telewizyjnym przyznał, że w przyszłości chciałby być... łysy jak ojciec. Trzymam kciuki.

23. ŁKS pojawił się w Warszawie w zaledwie 8-osobowym składzie. Bartłomiej Bartoszewicz, Dominik Binkowski i Marcin Kuczmera przebywali w ten weekend na turnieju półfinałowym mistrzostw Polski juniorów starszych. ŁKS nie zdecydował się na zgłoszenie jeszcze młodszych graczy. Zgłosił PLK problem licząc, że uniknie 2000 złotych kary. Najprawdopodobniej nie uniknie.

24. Cała sytuacja wygląda jak tworzenie zastępczego problemu, bo ŁKS ma kłopot "egzystencjonalny" o wiele większy niż skład na jeden mecz. Ja osobiście nie dziwię się PLK, że tak zareagowała, bo klub z Łodzi sam jest sobie winien. Termin turnieju juniorów starszych był znany wcześniej, można było dogadać się z rywalem odnośnie przełożenia spotkania, tym bardziej, że od 5 do 25 lutego ŁKS nie grał ani razu. A Politechnika miała wolne od 12 do 25 lutego. Można było też zabrać graczy z zespołu juniorów (których w Łodzi nie brakuje), tak jak zrobiła w ten weekend mająca problemy zdrotowne Kotwica. Dla nich wyjazd na mecz ekstraklasy byłby przydatnym doświadczeniem. Można było także wyrobić licencję zawodniczą masażyście/asystentowi trenera/kamerzyście/portierowi/kierowcy autobusu. Ba! Jestem w stanie sobie wyobrazić sytuację, w której ŁKS wykorzystuje cały problem na własną korzyść ogłaszając konkurs dla kibiców, w którym nagrodą jest wyjazd z drużyną na mecz.

poniedziałek, 27 lutego 2012

Sezon 11/12: Tydzień XXIII w 24 sekundy

20-26.2.2012

1. Czy ktoś naprawdę jest zdziwiony odejściem Tomasa Pacesasa? Ja nie. Ataki Litwina na PZKosz i 1001 osób, zatrudnienie Waltera Jeklina w Prokomie, trudniejsza sytuacja finansowa klubu - to wszystko nakazywało spodziewać się takiej zmiany wcześniej niż później.

2. Dziwi mnie natomiast naiwność osób, które wyciągają daleko idące wnioski ze związanych z rozstaniem wypowiedzi Ryszarda Krauzego, Przemysława Sęczkowskiego czy Pacesasa. Coś trzeba powiedzieć...

3. W połowie lutego pewne źródło poinformowało, że Pacesas nie dotrwa w Prokomie do końca miesiąca. Potwierdziło się. Obiecuję częściej kontaktować się z wróblem Ćwirkiem :-)

4. Po odejściu Pacesasa Prokom został przez wielu skazany na porażkę. Dlaczego? Personalnie to skład na finał. W power rankingu przed drugą rundą umieściłem ich na drugim miejscu. Dobry polski skład (najlepszy obok Trefla) i dwóch obcokrajowców (Jerel Blassingame, Donatas Motiejunas) być może najlepszych na swoich pozycjach w całej lidze. Źle?

5. Lider Trefla Łukasz Koszarek o Pacesasie: "On był ikoną klubu."

6. O Pacesasie w wywiadzie mówi także prezes PZKosz Grzegorz Bachański. Ciekawsza wydaje się jednak sprawa sponsora. Na ten temat Bachański wypowiada się tak: To czy sprawa rozstrzygnie się w listopadzie czy marcu nie ma większego znaczenia. Rozmowy zostały przez ostatnie trzy miesiące wstrzymane, ze względu na duże zmiany w kierownictwie zainteresowanych firm, które bardzo poważnie myślą o wsparciu koszykówki. Spokojnie więc czekamy. Musi być sponsor, bo inaczej sobie nie poradzimy (...)Ostatecznie do rozpoczęcia rozgrywek reprezentacyjnych. Realnie daję miesiąc, bo to tyle czasu potrwa. Ale sponsor to nie wszystko. Chcemy porozmawiać z panią minister Joanną Muchą o większym wsparciu finansowym dla koszykówki, bo ta dyscyplina na to zasługuje.

7. Bachański gościł w ten weekend w Ostrowie Wielkopolskim na turnieju finałowym Pucharu PZKosz. I chociaż związkowym władzom bardzo się podobało, to ostatni turniej w takiej formie. W przyszłym sezonie nie będzie już dwóch osobnych rozgrywek pucharowych.

8. Turniej wygrał zasłużenie Śląsk Wrocław z liderem Radosławem Hyżym. Hyży pozbył się olbrzymiego zarostu, ale w przeciwieństwie do Samsona z włosami nie stracił swojej siły. W starciach z czołowymi podkoszowymi "zabijakami" I ligi prezentował się świetnie. Potwierdził, że mógłby być nadal przydatny na poziomie ekstraklasy.

9. W zespole Startu Gdynia najbardziej interesowało mnie jak radzi sobie Mateusz Kostrzewski. Czytałem opinie, że to najlepszy gracz I ligi i mogę być rozczarowany. Zawodnik, który występował udanie w Eurolidze i był powoływany do kadry, nadal wygląda na kogoś, kto korzysta głównie ze swojego naturalnego talentu. Oczywiście nie wiem co się dzieje w Starcie na treningach, ale podczas meczu Kostrzewski wyglądał momentami jak ktoś grający "od niechcenia". Umiejętności, spryt, rozumienie koszykówki pozwalają mu "szkolić" rywali, ale miałem wrażenie, że przy większym zaangażowaniu mógłby być kimś takim jak Hyży w II lidze.

10. Start Gdynia nie jest rezerwami Asseco Prokomu, ale ze względu na kwestie sponsorskie powiązania są jasne. Co stanie się ze Startem po tym sezonie, jeśli wygra I ligę? Według ostatnich doniesień "z kuluarów" Start ma występować w PLK niezależnie od Prokomu. W jakim składzie, po co i z jakimi celami? To już trudniejsze pytania.

11. Zastanawiacie się jakimi warunkami dysponują koszykarze Startu? Znakomitymi. Wspomnę tylko, że niedawno w trakcie sezonu byli na obozie na... Wyspach Kanaryjskich.

12. Tomasz Nowakowski w 2010 roku zgłosił się do draftu NBA (a potem wycofał), teraz gra w Starcie. Przeciwko Śląskowi spędził na boisku zbyt mało czasu, żeby ocenić jego postęp/regres, ale można było zauważyć, że nadal nie jest "mięśniakiem". Przy Hyżym wyglądał jak młodszy brat.

13. Spotkanie Śląska ze Startem było niestety fatalnie sędziowane. Najdziwniejsza sytuacja miała miejsce w końcówce spotkania. Skrzydłowy Śląska Mateusz Płatek został sfaulowany i miał wykonywać dwa rzuty wolne, ale przez pomyłkę/specjalnie na linii stanął Adrian Mroczek. Rzucił raz, sędziowie się zorientowali, że to błąd i... dali piłkę Startowi.

14. Skoro padło nazwisko Płatka - jestem zadziwiony jego osoba, bo silny skrzydłowy o wzroście 196 cm bez rzutu i z co najwyżej przeciętną umiejętnością wykończenia akcji pod koszem to nawet w II lidze ewenement. A jednak ma pewne miejsce w rotacji - jest takim odpowiednikiem Hyżego z ekstraklasy.

15. Mroczek to mój prywatny MVP turnieju - znakomity obrońca ze świetnym rzutem, dobrze "czytający" grę. Dziwne, że nigdy nie zaistniał na dłużej w ekstraklasie.

16. Open Florentyna Pleszew przerwał serię 23 zwycięstw w oficjalnych meczach w tym sezonie. Najdłuższa na wszystkich szczeblach rozgrywek.Andrzej Kowalczyk, trener Openu i były wieloletni trener Stali, obawiał się gwizdów na prezentacji. Niesłusznie. Nikt nie gwizdał, były oklaski, choć nie tak owacyjne jak przy Wojciechu Szawarskim.

17. Marcin Stokłosa w najtrudniejszym meczu sezonu miał najgorszy występ, co źle wróży Openowi przed play-off. Nie dość, że grał kiepsko, to na dodatek pod koniec trzeciej kwarty w ciągu kilku sekund najpierw popełnił faul (czwarty), a potem dostał przewinienie techniczne (piąty). Początkowo wydawało mi się, że sędziowie przesadzili, ale z drugiej strony - ostrzegali go kilka razy wcześniej i kilka razy w tej sytuacji.

18. Marcin Dymała rozdał w półfinale 11 asyst, a większość z nich to proste akcje penetracyjne z odrzuceniem na obwód. W II lidze przy tak szybkim graczu z dobrym ballhandlingiem i trafiających kolegach to bardzo skuteczne.

19. PZKosz przeznaczył 20 tysięcy złotych dla triumfatora. Z kolei działacze Stali obiecali swoim zawodnikom premię w wysokości 20 tysięcy... dolarów. To więcej niż Trefl Sopot dostał od ligi za Puchar Polski. Tyle że Trefl dostał, a Stal nie, bo przegrała.

20. 36-letni Tomasz Cielebąk (zgłoszony do ligi przez Stal) wróci do treningów w połowie marca.

21. 6000 to najlepsza szczytowa (czyli w jednym momencie) oglądałność PLK na esportv.pl w tym sezonie.

22. Turniej finałowy Pucharu PZKosz komentował m.in. Wadim Czeczuro, trener drużyny koszykarek z Brzegu. Dima został niedawno trenerem reprezentacji Ukrainy i wygląda na to, że po średnio udanej przygodzie z męskim basketem zwiąże się na dłużej z żeńskim.

23. Anegdota pokazująca, że z koszykówką w Polsce może nie jest tak źle... Przedstawiciele PZKosz i PLK przebywali w ten weekend na Wyspach Kanaryjskich podczas organizowanego przez FIBA otwarcia centrum technicznego. Pokazali przybyszom z innych krajów relacje z Pucharu PZKosz. A ci ostatni byli zadziwieni zainteresowaniem, meczem, transmisją. "3rd division teams? In Serbia not possible!"

24. Mocny akcent na koniec. Przemysław Zamojski w piątek zepchnął Mateusza Ponitkę z pierwszego miejsca w rankingu pod tytułem "najlepszy wsad Polaka w PLK w sezonie 2011/2012".

wtorek, 21 lutego 2012

Crunchtime PLK 2011/2012 ver. 2

Podobnie jak w połowie rundzie zasadniczej, tak i teraz publikuję statystyki dotyczące osiagnięć drużyn i zawodników Tauron Basket Ligi w zaciętych końcówkach (w ostatnich 5 minutach czwartej kwarty lub dogrywce przy przewadze jednej drużyny różnicą 1-5 punktów). Czyli - jak mówią w USA - w crunchtime.

Na PLK.pl brakuje niestety akcja-po-akcji z meczu Kotwica Kołobrzeg - AZS Koszalin, więc został on pominięty. Statystyki są niżej, wcześniej kilka wniosków. Zacznę od zespołów górnej szóstki.

Anwil: Dardan Berisha ma średni sezon (41% z gry), ale w crunchtime był pewną opcją swojego zespołu trafiając 11 z 19 rzutów, w tym 6 z 12 trójek. Skutecznością zza łuku w Anwilu imponował także Krzysztof Szubarga (5/10). Obaj grali przez prawie cały włocławski crunchtime. Pewniakiem jest też Corsley Edwards (9/12 z gry, 6/14 z linii), który siedział na ławce właściwie tylko przeciwko Siarce. Z 5 przewinieniami. Długo pewne miejsce miał Łukasz Majewski, ale potem "wygryźli" go Lawrence Kinnard na spółkę z Bartłomiejem Wołoszynem. Piątkę najczęściej uzupełniał John Allen.

Zespół z Włocławka przegrał tylko 2 z 9 meczów kończonych w crunchtime, na dodatek oba po dogrywkach. To zdecydowanie najlepszy bilans w lidze. Ma także +18 w małych punktach. Trafia 53% z gry i tylko 61% wolnych. Wniosek? Faulować! Najlepiej Edwardsa.

Czarni: Więcej Stanleya Burrella (9/13 z gry, choć tylko 1 asysta), mniej Mantasa Cesnauskisa (1/8). Więcej Pawła Leończyk (3/4), mniej Zbigniewa Białka (2/11). Go-to-guyem Czarnych - ze średnim skutkiem - jest Darnell Hinson (7/18 z gry, 45 z 48 minut na parkiecie). Czarni trafili tylko 21% (5/24) rzutów za 3 punkty i słusznie rzadko decydowali się na próby zza łuku.

Krzysztof Roszyk z Pawłem Kikowskim i David Weaver ze Scottem Morrisonem grają prawie po równo. W tym pierwszym przypadku można narzekać na małą aktywność - w dwójkę oddali 7 rzutów, w tym Roszyk 4 w jednym meczu. Czarni trafili 82% wolnych (więcej tylko ŁKS) - nie faulować!

Trefl: Łukasz Koszarek i Łukasz Wiśniewski (9/10 za 3!) to zabójczy duet. Razem mieli skuteczność z gry w "crunchtime" 25/44 (57%), reszta zespołu z Trójmiasta - 22/60 (37%), w tym Filip Dylewicz 5/14, Adam Waczyński 7/17. Ale statystyki nie zawsze się sprawdzają, co udowodnił Waczyński trafiając zwycięski rzut w końcówce ważnego meczu z Turowem w Zgorzelcu.

Koszarek, Wiśniewski, Waczyński (lub ostatnio Mallett), Dylewicz/Stefański, Turek (wcześniej także Burgess) - to zaufana piątka trenera Karlisa Muiznieksa. Zespół z Sopotu rozegrał 15 spotkań z crunchtime, wygrał 10 z nich, ale w małych punktach ma przeciętny bilans +3. To potwierdza, że Trefl często tracił wysoką przewagę i albo przegrywał albo zwyciężał "ostatkiem sił."

Turów: Ronald Moore rozdał najwięcej asyst w crunchtime - 14 grając niecałe 43 minuty. Amerykański rozgrywający miał też jednak aż 7 strat i trafił zaledwie 1 z 8 rzutów. Dlatego w końcówkach należałoby raczej dać mu dużo wolnego miejsca i "zmusić" do rzucania. Bo koledzy rzadko pudłują. Turów ma 57% z gry (najlepiej w lidze): Aaron Cel 5/9, David Jackson 5/8, Daniel Kickert 8/16, Konrad Wysocki 7/8 (i 9/12 na linii).

Trener Jacek Winnicki często eksperymentuje, ale najchętniej gra piątką Moore, Jackson, Wysocki, Cel, Kickert. Tylko raz wypuścił na boisko w crunchtime Michała Chylińskiego, tylko dwa razy Johna Edwardsa, ale to się może zmienić. Podobnie jak sytuacja Cela, który wcześniej przegrywał walkę z Michałem Gabińskim (teraz kontuzjowany). Zespół ze Zgorzelca ma bilans 7-4 (trzy porażki jednym punktem) i +20 w małych punktach.

Zastal: Najczęściej (w całej lidze) biorącym na siebie odpowiedzialność był Walter Hodge, który wykonał w sumie aż 81 wszystkich rzutów. Jego skuteczność to 13/31 z gry i 39/50 z linii. Cały zespół rzucał 96 razy z gry i 110 z linii. Ta druga statystyka pokazuje, że crunchtime zielonogórski to festiwale rzutów wolnych. W tym tempie Zastal w trakcie jednego meczu (40 minut) wykonałby 68 prób za 1!

Oprócz Hodge'a najczęściej faulowanym był Marcin Flieger, który wchodził na parkiet w 11 meczach, ale w sumie tylko na nieco ponad 19 minut. Cel był prosty - dodatkowy dobrze panujący nad piłką rozgrywający. Najpopularniejsza piątka Zastalu to Hodge, Kamil Chanas, Jakub Dłoniak, Piotr Stelmach i Uros Mirković (który zastąpił Ganiego Lawala). Trener Mihailo Uvalin pozwolił sobie na przetrzymywanie Hodge'a przez kilka chwil na ławce, co wyszło drużynie na dobre. Z tym trenerem w małych punktach Zastal ma +5 (bilans 2-1), z Tomaszem Jankowskim -31 (bilans 4-6).

Reszta ligi: Rewelacją crunchtime był Przemysław Karnowski. Środkowy Siarki trafił 13 z 17 rzutów z gry (w tym pamiętną trójkę na dogrywkę przeciwko Anwilowi). Dla porównania w całym sezonie jego skuteczność z gry to 53%. 18-latek był natomiast mało skuteczny na linii rzutów wolnych - tylko 6 z 15 rzutów było celnych.

Siarka grała 14 spotkań z crunchtime, ale trener Dariusz Szczubiał wykorzystywał tylko ośmiu zawodników, w tym Dariusz Wyka epizodycznie. To w zasadzie jest odzwierciedleniem tego zespołu w całym sezonie. Niespodziewanie to Siarka miała najwięcej asyst (22.5 na 40 minut). W największym stopniu o jej losach decydował Josh Miller - 6/22 z gry, 10 asyst, 12 fauli wymuszonych, 15/20 z linii. W Tarnobrzegu powinni żałować, że częściej piłka nie trafiała do LaMarshalla Corbetta - 8/15 z gry (a przecież miał serie trójek we Wrocławiu czy Zgorzelcu, przy trochę wyższej różnicy).

Trener Ślaska Miodrag Rajković bezgranicznie wierzy Skibniewskiemu (zszedł na 27 sekund z powodu przewinień), który trafił 10 z 22 rzutów, rozdał tylko 5 asyst (mniej na minutę niż w sezonie) i miał 8 strat. Długo grywają także Akselis Vairogs (5/15 z gry) i Aleksandar Mladenović (1/7 z linii!). Adam Wójcik dostał na razie 33 sekundy.

AZS Koszalin w sezonie ma niesamowite 41% za 3 (najlepiej w PLK od 2003 roku), w crunchtime 44%, ale oddaje stosunkowo najmniej rzutów zza łuku w lidze. I może dlatego przegrał 8 z 12 spotkań decydujących się w końcówkach? Z grona 10 najlepszych strzelców PLK George Reese grał najmniej i oddał najmniej rzutów w crunchtime - 19 (na 40 możliwych) minut i 3/5 z gry.

Rozgrywający Politechniki Łukasz Wilczek i Marek Popiołek nie trafił rzutu z gry, ale rozdali 10 asyst. Głownie do Leszka Karwowskiego, który pokazywał co znaczy weteran - 7/12 z gry. Drugim go-to-guyem był Piotr Pamuła, ale pudłował - 3/11. Mateusz Ponitka miał zaledwie 1/4. Politechnika jako jedyna częściej rzucała za 3 niż za 2.

Łukasz Wichniarz z Kotwicy i Niksa Nikolić z PBG rywalizują o miano najmniej zaufanego gracza w lidze. Ten pierwszy miał 1/9 z gry, 2/5 z linii i 10 fauli. Drugi - 2/12 z gry i 11 fauli. Ich drużyny miały odpowiednio 33% i 34% z gry.

Tony Weeden z Polpharmy może rywalizować z Hodge'em o miano najczęściej biorącego na siebie odpowiedzialność - 7/22 z gry i 5/10 z linii w 28 minut. W Polpharmie gra też gość, którego nie należy faulować w crunchtime. To Michael Hicks - 16/16 z linii.

ŁKS Łódź w rundzie rewanżowej nie rozegrał ani sekundy w crunchtime...

Liczba meczów z zaciętymi końcówkami rozegranych przez poszczególne drużyny:

1. Trefl Sopot 15 (bilans 10-5)
2. Siarka Tarnobrzeg 14 (7-7)
3. Zastal Zielona Góra 13 (6-7)
Energa Czarni Słupsk 13 (7-6)
5. Śląsk Wrocław 12 (7-5)
Kotwica Kołobrzeg 12 (6-6)
AZS Koszalin 12 (4-8)
8. Polpharma Starogard Gdański 11 (4-7)
Turów Zgorzelec 11 (7-4)
10. Anwil Włocławek 9 (7-2)
11. PBG Basket Poznań 8 (3-5)
12. AZS Politechnika Warszawska 7 (1-6)
13. ŁKS Łódź 5 (2-3)

Liczba minut rozgrywanych przez poszczególne drużyny w zaciętych końcówkach:

1. Zastal 1:04:52
2. Trefl 1:01:27
3. Siarka 1:00:28
4. Śląsk 1:00:05
5. Anwil 0:55:14
6. Kotwica 0:48:06
7. Czarni 0:47:51
8. Turów 0:47:15
9. Polpharma 0:46:43
10. AZS 0:40:09
11. PBG 0:38:32
12. Politechnika 0:28:01
13. ŁKS 0:19:50

+/-, czyli różnica między punktami zdobytymi i straconymi przez poszczególne drużyny w zaciętych końcówkach:

1. Śląsk +20 (141-121)
Turów +20 (130-110)
3. Anwil +18 (123-105)
4. Siarka +15 (149-134)
5. Czarni +13 (124-111)
6 Trefl +3 (166-163)
ŁKS +3 (48-45)
8. Polpharma -6 (107-113)
Politechnika -6 (75-81)
10. AZS -13 (86-99)
11. Kotwica -15 (107-122)
12. Zastal -26 (172-198)
PBG -26 (74-100)

Punkty na 40 minut zdobyte przez drużyny w zaciętych końcówkach:

1. Trefl 106,8
2. Turów 106,7
3. Zastal 106,1
4. Czarni 103,7
5. Siarka 99,2
6. ŁKS 96,8
7. Śląsk 93,9
8. Polpharma 91,6
9. Anwil 89,1
10. Kotwica 89,0
11. AZS 85,7
12. Politechnika 80,0
13. PBG 76,8

Punkty na 40 minut stracone przez drużyny w zaciętych końcówkach:

1. Anwil 76,0
2. Śląsk 80,6
3. Siarka 88,6
4. ŁKS 90,8
5. Czarni 92,8
6. Turów 93,1
7. Polpharma 96,8
8. AZS 98,6
9. Kotwica 101,5
10. PBG 103,8
11. Trefl 106,1
12. Politechnika 115,7
13. Zastal 122,1

Skuteczność drużyn z gry w zaciętych końcówkach

1. Turów 57,1%
2. Anwil 53,3%
3. Siarka 50,5%
4. ŁKS 50,0%
5. Czarni 49,4%
6. Trefl 45,2%
7. Polpharma 45,1%
8. Śląsk 43,4%
9. Zastal 41,7%
10. AZS 41,3%
11. Politechnika 36,4%
12. PBG 34,4%
13. Kotwica 33,3%

Skuteczność drużyn za 1 w zaciętych końcówkach

1. ŁKS 91,3%
2. Czarni 82,0%
3. Polpharma 79,2%
4. Turów 77,2%
5. PBG 76,7%
6. AZS 74,3%
7. Trefl 73,9%
8. Zastal 72,7%
9. Kotwica 72,1%
10. Siarka 69,2%
11. Śląsk 68,8%
12. Politechnika 65,4%
13. Anwil 61,2%

Najwięcej minut spędzonych przez koszykarzy w zaciętych końcówkach:

1. Koszarek Trefl 1:03:34
2. Hodge Zastal 1:00:04
3. Skibniewski Śląsk 0:59:38
4. Wiśniewski Trefl 0:59:12
5. Mladenović Śląsk 0:54:30
6. Chanas Zastal 0:53:51
7. Berisha Anwil 0:52:35
8. Szubarga Anwil 0:51:15
9. Tiller Siarka 0:51:00
10. Stelmach Zastal 0:51:00

Najwięcej punktów zdobytych przez koszykarzy w zaciętych końcówkach (kolejno czas i punkty):

1. Hodge Zastal 1:00:04 69
2. Koszarek Trefl 1:03:34 56
3. Wiśniewski Trefl 0:59:12 46
4. Brandwein Kotwica 0:35:48 36
5. Karnowski Siarka 0:44:48 33
6. Burrell Czarni 0:30:27 31
7. Skibniewski Śląsk 0:59:38 30
8. Berisha Anwil 0:52:35 30
9. Szubarga Anwil 0:51:15 29
10. Miller Siarka 0:44:08 29

Punkty na 40 minut zdobyte przez koszykarzy w zaciętych końcówkach (co najmniej 20 minut gry):

1. Hodge Zastal 45,9
2. Burrell Czarni 40,7
3. Brandwein Kotwica 40,2
4. Hicks Polpharma 37,5
5. Koszarek Trefl 35,2
6. Jackson Turów 33,4
7. Karwowski Politechnika 32,8
9. Micić PBG 31,4
9. Wiśniewski Trefl 31,1
10. Weaver Czarni 30,9

Ranking GameScore na 40 minut w zaciętych końcówkach (co najmniej 20 minut gry):

1. Burrell Czarni 32,8
2. Koszarek Trefl 31,5
3. Hodge Zastal 30,6
4. Archibeque ŁKS/Zastal 28,8
5. Hicks Polpharma 28,4
6. Jackson Turów 28,2
7. Micić PBG 27,9
8. Wiśniewski Trefl 26,1
9. Brandwein Kotwica 25,6
10. Karwowski Politechnika 24,6

Skuteczność z gry w zaciętych końcówkach (co najmniej 10 rzutów oddanych):

1. Karnowski Siarka 76,5% (13/17)
2. C.Edwards Anwil 75,0% (9/12)
3. Burrell Czarni 69,2% (9/13)
4. Wiśniewski Trefl 61,9% (13/21)
5. Calhoun Śląsk 58,3% (7/12)
6. Mladenović Śląsk 57,9% (11/19)
7. Berisha Anwil 57,9% (11/19)
8. Ćomagić PBG 53,8% (7/13)
9. Karwowski Politechnika 53,8% (7/13)
10. Corbett Siarka 53,3% (8/15)

Skuteczność za 2 w zaciętych końcówkach (co najmniej 8 rzutów oddanych):

1. Weaver Czarni 87,5% (7/8)
2. Burrell Czarni 75,0% (9/12)
3. Karnowski Siarka 75,0% (12/16)
4. C.Edwards Anwil 75,0% (9/12)
5. Waczyński Trefl 66,7% (6/9)
6. Ćomagić PBG 66,7% (6/9)
7. Morrison Czarni 62,5% (5/8)
8. Śnieg Polpharma 62,5% (5/8)
9. Koszarek Trefl 60,0% (6/10)
10. Mladenović Śląsk 57,9% (11/19)

Skuteczność za 3 w zaciętych końcówkach (co najmniej 6 rzutów oddanych):

1. Wiśniewski Trefl 90,0% (9/10)
2. Calhoun Śląsk 57,1% (4/7)
3. Cel Turów 57,1% (4/7)
4. Berisha Anwil 50,0% (6/12)
5. Szubarga Anwil 50,0% (5/10)
6. Koszarek Trefl 46,2% (6/13)
7. Milicić AZS 44,4% (4/9)
8. Corbett Siarka 44,4% (4/9)
9. Skibniewski Śląsk 42,9% (3/7)
10. Brandwein Kotwica 40,0% (4/10)

Skuteczność za 1 w zaciętych końcówkach (co najmniej 10 rzutów oddanych):

1. Hicks Polpharma 100,0% (16/16)
2. Burrell Czarni 92,9% (13/14)
3. Hinson Czarni 92,3% (12/13)
4. Cesnauskis Czarni 92,3% (12/13)
5. Milicić AZS 91,7% (11/12)
6. Flieger Zastal 90,0% (9/10)
7. Stelmach Zastal 87,5% (14/16)
8. Koszarek Trefl 86,7% (26/30)
9. Wiśniewski Trefl 83,3% (10/12)
10. Micić PBG 83,3% (15/18)

Średnia zbiórek na 40 minut w zaciętych końcówkach (minimum 20 minut rozegranych):

1. Harris Kotwica 18,1
2. Lawal Zastal 17,9
3. Doaks Siarka 15,6
4. Simmons Polpharma 14,0
5. C.Edwards Anwil 13,3
6. Burgess Trefl 12,9
7. Dylewicz Trefl 12,6
8. Mirković Zastal 12,3
9. Stelmach Zastal 11,8
10. Mladenović Śląsk 11,7

Średnia asyst na 40 minut w zaciętych końcówkach (minimum 20 minut rozegranych):

1. Moore Turów 13,0
2. Wilczek Politechnika 12,1
3. Miller Siarka 9,1
4. Leończyk Czarni 7,7
5. Hodge Zastal 7,3
6. Majewski Anwil 6,3
7. Micić PBG 6,0
8. Barycz Siarka 5,6
9. Tiller Siarka 5,5
10. Karwowski Politechnika 5,5

Średnia przechwytów na 40 minut w zaciętych końcówkach (minimum 20 minut rozegranych):

1. Bochno Śląsk 7,3
2. Waczyński Trefl 4,5
3. Roszyk Czarni 3,8
4. Sapp Kotwica 3,8
5. Horne Trefl 3,3
6. Dutkiewicz AZS 3,2
7. Tiller Siarka 3,1
8. Szubarga Anwil 3,1
9. Vairogs Śląsk 2,6
10. Mallett ŁKS/Trefl 2,5

Średnia strat na 40 minut w zaciętych końcówkach (minimum 20 minut rozegranych):

1. Ćomagić PBG 8,9
2. Śnieg Polpharma 8,4
3. Weeden Polpharma 7,1
4. Moore Turów 6,5
5. Pamuła Politechnika 6,1
6. Brandwein Kotwica 5,6
7. Skibniewski Śląsk 5,4
8. Hodge Zastal 5,3
9. Burrell Czarni 3,9
10. Karwowski Politechnika 3,6

Najgorsza skuteczność z gry w końcówkach (co najmniej 5 rzutów oddanych):

1. Wichniarz Kotwica 11,1% (1/9)
2. McIntosh AZS 11,1% (1/9)
3. Moore Turów 12,5% (1/8)
4. Cesnauskis Czarni 12,5% (1/8)
5. Nikolić PBG 16.7% (2/12)

Najgorsza skuteczność wolnych w końcówkach (co najmniej 5 rzutów oddanych):

1. Mladenović Śląsk 14.3% (1/7)
2. Morrison Czarni 37.5% (3/8)
3. Wichniarz Kotwica 40% (2/5)
4. Eziukwu AZS 40% (4/10)
5. Karnowski Siarka 40% (6/15)

Najgorszy ranking GameScore na 40 minut w zaciętych końcówkach (co najmniej 20 minut gry):

1. Nikolić PBG -8,2
2. Pamuła Politechnika -6,0
3. Wichniarz Kotwica -4,3
4. Djurić Kotwica -2,8
5. Horne Trefl -1,5
6. Majewski Anwil -1,1
7. Chanas Zastal 3,5
8. B. Diduszko Śląsk 3,7
9. Kinnard Anwil 4,2
10. Weeden Polpharma 4,6

Liczba graczy używanych przez poszczególne drużyny w zaciętych końcówkach:

AZS 13
Śląsk 12
Turów 12
Zastal 12
PBG 11
Politechnika 11
Trefl 11
Polpharma 11
Kotwica 10
Anwil 10
ŁKS 9
Czarni 9
Siarka 8

Stosunek liczby rzutów za 2 punkty do rzutów za 3 punkty poszczególnych drużyn:

1. AZS 2,50
2. Siarka 2,28
3. Polpharma 2,23
4. Czarni 2,21
5. Turów 2,00
6. Śląsk 1,83
7. Anwil 1,68
8. Zastal 1,40
9. ŁKS 1,40
10. Trefl 1,31
11. Kotwica 1,19
12. PBG 1,13
13. Politechnika 0,83

poniedziałek, 20 lutego 2012

Sezon 11/12: Tydzień XXII w 24 sekundy

13-19.2.2012

1. Łukasz Koszarek w Pucharze Polski po raz kolejny udowodnił, że jest za dobry na PLK. Jego Trefl Sopot pokazał, że jest obecnie najsilniejszym zespołem ligi. Słowo “obecnie” jest ważne, bo do rozpoczęcia play-off jeszcze prawie dwa miesiące, do rozstrzygnięć w finale prawie cztery. Może się okazać, że szczyt formy przypadł zbyt szybko.

2. Trefl w moim prywatnym “power rankingu” wyprzedza OBECNIE Asseco Prokom Gdynia, PGE Turów Zgorzelec, Zastal Zielona Góra, Anwil Włocławek i Energę Czarnych Słupsk.

3. Prokom to drużyna, którą najtrudniej sklasyfikować, bo nie zagrała żadnego normalnego meczu z ligową czołówką. Owszem, w środę przegrała w ćwierćfinale Pucharu Polski z Turowem w Zgorzelcu, ale grała dwa dni po trudnym meczu w Wilnie i podróży, a na dodatek bez Donatasa Motiejunasa i Jerela Blassingame’a. Wiem co większość kibiców spoza Gdyni sobie myśli czytając te słowa - znowu te tłumaczenia. Ale taka jest prawda: nie można tego meczu używać jako “papierka lakmusowego” do określenia siły drużyny. Pisałem to zresztą już przed spotkaniem, nie wiedząc kto nie zagra.

4. Jest jeszcze trzeci nieobecny. To trener Tomas Pacesas, który nie pojawił się na meczu niespodziewanie. Brak Motiejunasa i Blassingame’a był wcześniej zapowiadany. O Pacesasie niektórzy mówią, że wkrótce - przed zakończeniem sezonu - pożegna się z pracą, ale to raczej niezbyt życzliwe mu osoby. Nieobecność wygląda źle, choć trener zapewne miał bardzo ważne powody.

5. Przemysław Zamojski w Zgorzelcu był w gazie w pierwszej połowie i spodziewam się, kolejnych podobnych występów. Gracz Prokomu w optymalnej dyspozycji to czołówka polskich rzucających, o ile nie najlepszy na tej pozycji. Oby tylko nie przytrafiło mu się po raz kolejny to coś na literę K. Wolę nie wymieniać tego słowa.

6. Łukasz Koszarek gra od pewnego czasu w seledynowych butach. Gdy zapytałem kiedyś innego koszykarza występującego w równie odblaskowym obuwiu, skąd taki pomysł, to odpowiedział, że dostał od klubu i nie miał wyboru. Koszarek też sam sobie ich nie kupił - to prezent od św. Mikołaja.


7. Polecam dobry wywiad z trenerem Zastalu Mihailo Uvalinem, który przedłużył kontrakt z zespołem z Zielonej Góry o dwa lata. Autor: Kosma Zatorski.

8. Pytanie: Trefl gra czterema Polakami w pierwszej piątce. Zgadza się Pan, że to najlepsze co może być dla promocji i dobra naszej rodzimej koszykówki? Czy inne zespoły także powinny próbować tego modelu?

Odpowiedż Uvalina: Według mnie to nie jest rzeczywistość. To się dzieje dlatego, że inne zespoły nie mają najlepszej kondycji finansowej, dlatego ciężko im pozyskać najlepszych Polaków. To jest zespół z tradycją, więc najlepsi zawsze będą wybierać go jako pierwszą opcję. Polska koszykówka będzie miała wielki problem, jeżeli nie odwróci się w stronę polskiej młodzieży.

9. Krzysztof Szablowski został pierwszym stałym polskim (nie licząc naturalizowanego Igora Griszczuka) trenerem Anwilu Włocławek od 2001 roku. Zastąpił Bośniaka Emira Mutapcicia i - z całym szacunkiem dla niego - wygląda to na wersję oszczędnościową.

10. Prezes Zbigniew Polatowski: Kto nie chciał grać u Szablowskiego mógł rozwiązać kontrakt. Nie było zainteresowania. Czy naprawdę myślał, że ktoś odejdzie w tym momencie sezonu?

11. Przygotowaliśmy na PolskiKosz.pl statystycznie podsumowanie rundy zasadniczej z wykorzystaniem nie tylko tradycyjnych danych, ale także bardziej zaawansowanych. Ciekawostki dostępne są także w poprzednim wpisie na blogu.

12. Dodatkowa uwaga - PLK to zdecydowanie liga środkowych i rozgrywających. Rzucający i skrzydłowi są zdecydowanie w cieniu. W Top 10 najskuteczniejszych jest czterech środkowych, trzech rozgrywających, dwóch rzucających i jeden skrzydłowy. W Top 10 najskuteczniejszych na 28 minut jest sześciu środkowych, dwóch rozgrywających i dwóch rzucających. W Top 10 rankingu GameScore jest sześciu środkowych, trzech rozgrywających i jeden rzucający. W Top 10 rankingu GameScore na 28 minut jest dziewięciu środkowych i jeden rozgrywający.

13. Doskonałym dowodem na brak dobrych skrzydlowych w naszej lidze są wybory najlepszych w rundzie zasadniczej. W dwóch piątkach znalazło się trzech rozgrywających i czterech środkowych, a w tej lepszej nie ma ani jednego zawodnika występującego nominalnie na pozycjach 2-3. Zresztą gdyby nie przywiązanie do pozycji to John Allen i Adam Waczyński być może musieliby oddać swoje miejsca Scottowi Morrisonowi i Damianowi Kuligowi.

14. We wtorek na PolskiKosz.pl i blogu pojawią się statystyki dotyczące crunchtime (zaciętych końcówek) z analizą sytuacji w poszczególnych drużynac. Uchylając rąbka tajemnicy - Łukasz Wiśniewski, Dardan Berisha i Przemysław Karnowski mają cojones.

15. W tym tygodniu - przed startem 2. rundy - na PolskiKosz.pl pojawią się także statystyki ataku i obrony drużyn ekstraklasy.

16. Obietnic ciąg dalszy - wkrótce (jest w fazie końcowej powstawania) pojawi się wywiad z prezesem PZKosz Grzegorzem Bachańskim.

17.

To zapowiedż 2. etapu PLK zmontowana... nie, nie przez ligę, ale przez 17-letniego kibica.

18. Widziałem wiele podobnych dobrych produkcji, ale w większości podstawowym problemem był wykorzystywany przez autorów podkład muzyczny. Tutaj nie ma takiego kłopotu. Owszem, tekst zaczerpnięto z podobnej produkcji w NBA, ale to najmniejszy kłopot. Można wymyślić swój, wystarczy tylko trochę fantazji...

19. Gdybym był naczelnym PeeLKażercą, to napisałbym złośliwie “na Ciołka zamiast montować fajne wideo, wolą zajmować się rozdawaniem kar finansowych”. W tym stwierdzeniu oczywiście jest przesada, ale ostatnia afera związana z grzywną to kompromitacja ligi. W zasadzie nie ma tu o czym dyskutować - ktoś w PLK najpierw podjął decyzję, a potem się zastanowił. Duży minus. Maleńki plusik za przyznanie się do błędu.

20. Inny wątek tej sprawy - czy PLK powinna w ogóle zabraniać umieszczania haseł politycznych na trybunach? Moim zdaniem tak, ale potrzebne są a) odpowiednie zapisy w regulaminie (już jest), b) osoby, które potrafią trafnie ocenić sytuację (po ostatniej wpadce można mieć wątpliwości, ale, być może naiwnie, wierzę, że to się nie powtórzy). Nie trafia do mnie argument, że kwestia interpretacji będzie problemem. Zawsze jest. Niezależnie od tego czy chodzi o hasła polityczne, obraźliwe, rasistowskie.

21. Na PolskiKosz.pl możecie przeczytać rozmowę z Dawidem Mazurem, który przebywał na tygodniowym stażu w Maccabi Tel Awiw. To rzadkie w polskiej koszykówce, by ktoś decydował się na taki wyjazd. Osobiście nie słyszałem o podobnym przypadku, ale rzecz jasna nie wykluczam, że były.

22. Najciekawszy cytat: ”Trener Blatt powiedział bardzo ważną rzecz: trenerzy, którzy szkolą młodzież, są bardzo ważni. To oni kształtują charakter zawodnika, to oni nauczają go techniki rzutu, kozłowania itp. Kiedy dostaję zawodnika do seniorów, niewiele mogę już zrobić odnośnie charakteru czy też zmiany techniki rzutu.” Niby oczywiste, ale wielu trenerów o tym nie pamięta. Liczy się tylko wynik, zagrywki itd. itp. To zresztą temat na dłuuuższą dyskusję...

23. Skoro padło nazwisko Blatta, to nie mogę nie przypomnieć mojej przygody z tym trenerem.. Co tu dużo mówić - klasa!

24. Maciej Lampe wrócił na parkiet po kontuzji i - tym bardziej jak na tak długą (247 dni) przerwę - wygląda naprawdę dobrze. W tym wideo można zobaczyć (na początku) jedną jego akcję, a w poniższym drugą.

sobota, 18 lutego 2012

Co czyni Patryka Pełkę wyjątkowym w PLK?

Na PolskiKosz.pl znajdziecie podsumowanie rundy zasadniczej Tauron Basket Ligi. Z użyciem tradycyjnych i zaawansowanych statystyk.

Wyjaśniam - podobnie jak po pierwszej rundzie - dlaczego przeliczam statystyki na 28 minut? To średnia minut spędzana przez zawodnika pierwszej piątki na parkiecie, co pozwala nam sprawdzić "co by było gdyby Iksiński zamiast dawać krótkie zmiany był starterem".

Jeśli nie lubicie liczbowych analiz, to nie czytajcie dalej. Jeśli lubicie - oto kilka ciekawostek:

- aż 44,4% rzutów oddawanych przez Adama Wójcika to rzuty wolne. Ciekawe jak to rozumieć - weteran imponuje sprytem czy sędziowie "gwiżdżą" dla gwiazdy? W czołówce tej klasyfikacji także m.in. Marcin Flieger (41%) i Mateusz Ponitka (38,1%). Na drugim biegunie najciekawsze nazwiska to Bartosz Bochno (10%) i Filip Dylewicz (13%), co może świadczy np. o małej agresywności tych zawodników
- aż 68% rzutów Jakuba Koelnera to "trójki" trafiane na 20% skuteczności. W tej klasyfikacji w czołówce także Artur Mielczarek (64,8%) i Michał Jankowski (62,1%). Ogólny trend jest taki - im większy procent oddawanych "trójek", tym niższy procent oddawanych wolnych. Ewenementem tutaj jest Igor Milicić - 45,3% "trójek" i 25,2% rzutów wolnych
- po pierwszej rundzie był jeden gracz (Jonathon Tiller z Siarki), który notował średnio co najmniej 10 punktów, 4 zbiórki i 4 asysty na 28 minut gry. Tym razem ani jednego, a najbliżej był Ronald Moore z Turowa - 9.9, 4.9 i 5.6.
- tylko jeden zawodnik miał średnio co najmniej 9 punktów, 5 zbiórek i 2 asysty na 28 minut. To Paweł Leończyk z Czarnych (9.6, 7.1, 2.1)
- tylko dwóch rozgrywających ma średnio co najmniej 10 punktów i 4 asysty na 28 minut i "prawdziwą" skuteczność powyżej 60%. To Łukasz Koszarek z Trefla (13,6, 4.3, 68.3%) i Krzysztof Szubarga z Anwilu (11.2, 4.5, 61.4%)

- dwóch rozgrywających procent asyst wyższy niż 15, a procent strat niższy niż 15. To Krzysztof Szubarga z Anwilu (22.1%, 14.5%) i Josh Miller (22,4%, 11,2%)
- tylko jeden zawodnik ma średnio na 28 minut gry 1 asystę, 1 przechwyt, 1 blok i 1 celny rzut za 3. To Patryk Pełka z Politechniki (1.2, 1.2, 1.0, 1.2)
- pięciu podkoszowych ma średnio co najmniej 12 punktów, 6 zbiórek i 1 blok na 28 minut. To Aleksandar Mladenović ze Śląska (15.8, 7.3, 1.5), Scott Morrison z Czarnych (13.7, 7.5, 1.7), Nicchaeus Doaks z Siarki (12.5, 7.7, 1.0), John Turek z Trefla (17.0, 7.8, 1.2) i Corsley Edwards z Anwilu (17.3, 6.8, 1.0)
- siedmiu graczy trafia średnio więcej niż dwa rzuty z dystansu na 28 minut przy skuteczności ponad 40%. To Marcin Dutkiewicz z AZS-u (2.1, 52,4%), Tony Weeden z Polpharmy (2.9, 41%), LaMarshall Corbett z Siarki (2.3, 46%), Stefhon Hannah (2.6, 43.1%), Michał Michalak z ŁKS-u i Politechniki (2.8, 41.8%), Jermaine Mallett z Trefla i ŁKS-u (2.7, 47.2%) i Oded Brandwein z Kotwicy (2.1, 41%)
- dwóch graczy oddaje średnio co najmniej 5 rzutów wolnych na 28 minut przy skuteczności co najmniej 70%. To Walter Hodge (5.6, 86.7%) i Marcin Flieger (5.2, 86.7%) - obaj z Zastalu
- pięciu graczy oddaje co najmniej 10 rzutów z gry na 28 minut przy co najmniej 60% "prawdziwej" skuteczności z gry. To John Edwards z Turowa (13.6, 62.8%), Daniel Kickert z Turowa (12.8, 64,0%), Corsley Edwards z Anwilu (10.9, 61,7%), John Turek z Trefla (10.8, 62,6%) i LaMarshall Corbett z Siarki (10.6, 61,6%)
- na koniec coś z drugiego bieguna - czterech graczy miało średnio na 28 minut co najmniej 2 straty, 4 faule, mniej niż 2 asysty i mniej 50% "prawdziwej" skuteczności. To Michał Rabka z Siarki (2.4, 4.3, 0.4, 43.3%), Michał Sokołowski z Anwilu (2.4, 4.3, 1.2, 41.5%), Bartłomiej Bartoszewicz z ŁKS-u (2.5, 4.9, 0.2, 48.9%) i Mateusz Jarmakowicz z AZS-u (2.3, 4.9, 0.7, 36.9%)

poniedziałek, 13 lutego 2012

Sezon 11/12: Tydzień XXI w 24 sekundy

6-12.2.2012

1. Zacznę od dobrych wieści z zagranicy, bo może ktoś to przegapił. Maciej Lampe był w składzie Caja Laboral Vitoria w ligowym meczu w niedzielę i jest o krok od debiutu po kontuzji biodra. Znakomicie.

2. Gorsze informacje z Rosji - Thomas Kelati z Chimek zmaga się z kontuzją kostki.

3. Przeskok o kilka szczebli. Po raz pierwszy w tym sezonie odwiedziłem Pleszew, gdzie gra lider grupy A II ligi. Wcześniej było kilka okazji, ale po prostu nie miałem ochoty oglądać wygranych różnicą 50-60 punktów. Tym razem do Pleszewa przyjechał drugi najlepszy zespół tej grupy - Franz Astoria Bydgoszcz. Przegrał tylko 66:85.

4. Astoria może się usprawiedliwiać brakiem kontuzjowanych Mateusza Bierwagena i Doriana Szyttenholma, ale była o dwie klasy gorsza. Jeszcze w pierwszej połowie dobrą defensywą potrafiła zmusić rywala do prostych błędów (a może to po prostu dekoncentracja gospodarzy?), lecz organizacja ataku w wykonaniu bydgoszczan wyglądała tragicznie.

5. Jacek Sulowski ten sezon zaczynał w pierwszej piątce ekstraklasowego PBG Basketu Poznań, a teraz wylądował w Pleszewie jako zawodnik grający głównie w "garbage time", czyli w końcówkach rozstrzygniętych spotkań. Zapewne Sulowski w play-off i trudniejszych meczach ze swoim doświadczeniem przyda się Openowi, ale to wyjątkowa rozrzutność trzymać takiego zawodnika na ławce w II lidze.

6. Pleszew to jedyne miejsce, w którym Chris Paul wygląda jak Marcin Stokłosa. Kapitalne podania, dobijające trójki sprzed nosa rywali, a wszystko okraszone gestykulacją w kierunku kibiców. One man show. Pamiętacie jak LeBron James cieszył się z trafienia kolegi jeszcze przed rzutem? U Stokłosy to norma w co trzeciej akcji.

7. Open już w poprzednich latach był zdecydowanym kandydatem do awansu i dosłownie w ostatniej chwili przegrywał. Czy teraz może być podobnie? Jeśli tak, to tylko "dzięki" zlekceważeniu rywala. Nawet po powrocie Bierwagena i Szyttenholma do składu Astorii, nie ma ona wystarczających atutów, żeby powalczyć w serii z zespołem z Pleszewa.

8. W Astorii najaktywniejszy był Sebastian Laydych, podkoszowy, rocznik 1987, którego nie widziałem do dobrych kilku lat. Kiedyś wydawał się dobrym kandydatem na wysoką "trójkę" albo mobilną "czwórkę". Teraz jest szerszy i pełni rolę podkoszowego zabijaki.

9. Złe wieści z PLK - Marcin Kolowca z Politechniki na pewno nie zagra do końca sezonu. Ciągle czeka na termin operacji kolana.

10. Leszek Karwowski jest już po operacji szczęki i czeka go około sześć tygodni przerwy. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to wróci na ostatnie 4-5 kolejek drugiego etapu.

11. Zaległy mecz Politechniki z Turowem przeszedłby - w kontekście wydarzeń na boisku - kompletnie bez echa, gdyby nie wydarzenie z pierwszej kwarty. Aaron Cel walcząc o piłkę wypadającą na aut nie zważał na reklamy oraz siedzącą za nimi moją skromną osobę i efektownym szczupakiem znalazł się... na szczęście tylko u moich stóp. Zdążyłem uskoczyć do tyłu.

12. Jeden z kibiców w trakcie meczu podszedł do graczy Turowa "zaczepiając ich werbalnie", ale został odepchnięty ze strefy ławki rezerwowych przez masażystę klubu ze Zgorzelca. To nie koniec. Po meczu masażysta został poproszony przez... policję o wyjaśnienia, bo kibic oskarżył go o napaść. Gdzie była ochrona?

13. Turów wygrał to spotkanie niewielkim nakładem sił. Przez 15 minut zdobył 20 punktów przewagi, a potem tylko kontrolował sytuację.

14. Niedzielna porażka Politechniki z Anwilem w kontekście końcowego wyniku wyglądała bardziej okazale, ale zespół z Włocławka dłużej "męczył się" z gospodarzami i dopiero pod koniec trzeciej kwarty odskoczył na kilkanaście punktów. Głównie dlatego, że Anwil bez mających drobne urazy Nicka Lewisa i Corsleya Edwardsa nie mógł wykorzystać dziury pod koszem Politechniki. Przez długie minuty środkowego udawał Lawrence Kinnard, który rywalizował z... Michałem Nowakowskim. Smallball na całego.

15. Cytat meczu. Sędzia Mariusz Adameczek odgwizduje z opóźnieniem faul na Filipie Nowickim, po czym... przepraszam, bo "mu się gwizdnęło". Krzysztof Szubarga: "No panie sędzio, ale nam pan kontrę zepsuł...".

16. W Politechnice idzie ku dobremu - na konferencji prasowej wreszcie pojawiła się ścianka sponsorska ligi, światło i lekkie ogrzewanie. Było zimno, ale nie -15 jak na dworze.

17. Emir Mutapcić, trener Anwilu, określił projekt Politechniki (Polonii 2011) jako wyjątkowy w skali europejskiej. Dodał, że jest niezmiernie zdziwiony brakiem silnej drużyny w stolicy. To też wyjątkowe w skali europejskiej.

18. Mateusz Rutkowski, brat Marcina Rutkowskiego, zdobył pierwsze punkty w ekstraklasie. I nie były to łatwe punkty w kontrze, ale ładne "ścięcie" pod kosz w ataku pozycyjnym. Wiwatowała cała lawka rezerwowych, nawet Corsley Edwards siedzący na trybunach w szaliku Anwilu. Kibice odśpiewali "Mateusz Rutkowski". Wcześniej i później było także "Andrzej Pluta", "Igor Griszczuk", "Cheerleaderki bez koszulek" i pojedyncze... "Niech żyje Jarosław Kaczyński".

19. Kibice z Włocławka to z pewnością jedna z najciekawszych grup w całej lidze. Nie oceniając czy to co robią jest dobre czy złe - wiadomo, że zawsze coś się wydarzy. Tym razem "wydarzyły się" zimne ognie (albo coś podobnego, nie jestem biegłym pirotechnikiem) pod koniec meczu. W tym przypadku ochrona zareagowała, ugasiła, ale komisarz i tak przerwał spotkanie na kilka chwil. Nie dziwię się, bo kilka minut wystarczyłoby do zadymienia całej hali.

20. Mladen Starcević może być z siebie dumny. Stał się wzorem do naśladowania dla siatkarskiej sekcji Politechniki. Porównajcie poniższe zdjęcia.



21. Rzutem na tasmę Mateusz Ponitka (12.5) został najlepszym strzelcem wśród polskich debiutantów w PLK wyprzedzając Aleksandra Lichodzijewskiego (12.4).

22. 24 godziny po meczu według PLK.pl AZS Koszalin przegrał z Energą Czarnymi Słupsk 67:69. W dogrywce było 1:0. Tak, czepiam się.


23. Polpharma zatrudniła niejakiego Brandona Hazzarda (w debiucie w Zgorzelcu rzucił 17 punktów) przed ostatnią kolejką rundy zasadniczej i późniejszą walką - z wątpliwymi szansami - o play-off. Kontrakt do końca sezonu... 2012/2013. Czyli obecne rozgrywki spisujemy na straty i przygotowujemy się do następnych?

24. Przeczytajcie tekst Szczepana Radzkiego o szkoleniu młodzieży. Ostro, ale celnie.

poniedziałek, 6 lutego 2012

Sezon 11/12: Tydzień XX w 24 sekundy

30.1-5.2.2012

1. Jeśli to będzie słabsza odsłona 24 sekund, to wybaczcie. Ostatni tydzień minął mi na przeprowadzce, walce z telewizją kablową i zajęciach związanych z innymi dyscyplinami.

2. Byłem zszokowany tym, co działo się w meczu Energa Czarni - PGE Turów. Szczerze. Kompletnie nie przekonuje mnie drużyna ze Słupska z rozgrywającym, który nie rzuca dalej niż 2 metry od kosza, Krzysztofem Roszykiem momentami w roli silnego skrzydłowego i bez nikogo, kto mógłby sam zmienić losy meczu. Ale... tym razem Czarni byli wyraźnie lepsi od rywala. Czekam jednak aż potwierdzą taką grę w kolejnych spotkaniach z ligową czołówką.

3. Środkowy Czarnych Scott Morrison od początku stycznia ma średnio 15 punktów, 6 zbiórek, 1.5 bloku i 70% z gry w średnio 24 minuty gry.

4. Czarni poza spotkaniem z Turowem w spotkaniach z czołową piątką mają na koncie dwa jednopunktowe zwycięstwa i porażki. Wygrali w Zgorzelcu po dziwnym spotkaniu, które trener Turowa Jacek Winnicki najwyraźniej chciał wygrać jak najmniejszym nakładem sił. Wygrali też u siebie z Treflem, który był wtedy lepszy przez 38 minut i popisowo zepsuł końcówkę.

5. Jestem przekonany, że w Słupsku w drugiej rundzie ktoś przegra, może nawet wysoko, ale zdziwię się, jeśli drużyna trenera Dainiusa Adomaitisa wygra chociażby jeden mecz na wyjeździe. Nawet w Zielonej Górze. A moze "przede wszystkim w Zielonej Górze?"

6. Być może rozpędziłem się trochę ze wspominaniem nazwy Zastalu, ale po prostu nie wierzę, żeby ten zespół przegrał w ostatniej kolejce z Kotwicą u siebie i zmarnował szansę na piąte miejsce.

7. Ponoć Seid Hajrić śnił się dzisiaj Przemysławowi Karnowskiemu i Dariuszowi Szczubiałowi. Bośniak z polskim paszportem w dwóch spotkaniach z Siarką miał przeciętnie 24.5 punktu i 13.5 zbiórki. W pozostałych 6.1 punktu i 3.9 zbiórki. Niestety dla Anwilu i na szczęście dla Siarki obie drużyny raczej nie spotkają się w play-off.

8. Naprawdę dobra informacja dla kibiców Prokomu. Wedlug trenera Tomasa Pacesasa Donatas Motiejunas nie jest na sprzedaż.

9. Bez Motiejunasa można by "spokojnie" zdjąć z gdynian łatkę głównego kandydata do mistrzostwa. Z nim w składzie to ciągle numer 1. I piszę to z pełną świadomością, bo Litwin przerasta rywali z polskiej ligi o dwie klasy. Wszyscy widzieliśmy jak Daniel Kickert z Turowa potrafi dominować w PLK - Motiejunas to jeszcze wyższa półka.

10. Pierwszy pojedynek Motiejunas vs. Kickert 15 lutego w Zgorzelcu. Turów zagra z Prokomem w ćwierćfinale Pucharu Polski. Wyniki losowania sprawiają, że teoretycznie drugorzędne rozgrywki mogą być bardzo ciekawe - w innych parach ćwierćfinałowych Trefl zagra z Czarnymi, a Anwil ze Śląskiem.

11. Prokom dwa dni przed spotkaniem w Zgorzelcu gra ważny wyjazdowy mecz w Wilnie w ramach Zjednoczonej Ligi VTB. “Ślepy los” był wyjątkowo mało łaskawy dla drużyny trenera Tomasa Pacesasa. Terminu co prawda zmienić nie mógł, ale występ u siebie byłby zdecydowanie korzystniejszy logistycznie.

12. Oczami wyobraźni już widzę co się będzie działo w mediach i wśród kibiców, jeśli zmęczony podróżą Prokom przegra wysoko/gładko w Zgorzelcu. Ranga spotkania i termin (daleko do play-off) nakazują jednak podchodzić do wyniku tej konfrontacji ostrożnie. Bardzo ostrożnie.

13. Michał Michalak o tym, dlaczego odszedł z Politechniki Warszawskiej do ŁKS-u Łódż.

14. Politechnika wygrala w Łodzi dość pewnie (77:65), a Michalak zdobył 6 punktów i trafił 1 z 9 rzutów z gry. Duży zjazd po 31 punktach w Tarnobrzegu.

15. Łukasz Wilczek po krótkiej przygodzie z Prokomem wrócił do Politechniki, zagrał w Łodzi i... nie wiadomo co dalej. Ciągle może odejść.

16. Politechnika ma poważniejszy problem niż obecność/nieobecność Wilczka - szpital pod koszem. Marcin Kolowca po kontuzji kolana może pauzować kilka tygodni, Leszek Karwowski po meczu w Łodzi pojechał do szpitala.

17. Problemy Karwowskiego i Kolowcy to szansa dla Filipa Nowickiego. 17-latek przeciwko ŁKS-owi zdobył 4 punkty i miał aż 5 zbiórek. W środę zagra przeciwko Johnowi Edwardsowi z Turowa, a w niedzielę przeciwko Corsleyowi Edwardsowi z Anwilu. Ulala.

18. ŁKS po jednym meczu opuścił rozgrywający Brock Gillespie. Dostał lepszą ofertę.

19. Bracia Marek i Kamil Zywertowie - o których pisałem tu po meczach rezerw Politechniki - mieli swoj wydatny wkład w drugie miejsce kadry kadetów na silnie obsadzonym turnieju w Turcji. Więcej tutaj. Rocznik 1996 potwierdza, że - podobnie jak wcześniej 1993 - ma szansę na sukcesy na mistrzostwach Europy.

20. Ales Pipan pozostał na stanowisku trenera kadry koszykarzy podpisując dwuletnią umowę. Niby tylko formalność, ale można ją przyjąć z pewną ulgą. Niestety nasza koszykarska rzeczywistość przyzwyczaiła mnie do braku ufności w jakiekolwiek zapewnienia, że coś będzie “na pewno”.

21. Top 3 stycznia, top 10 dostępne na stronie TVP Sport.



22. Ekwilibrystyka Krzysztofa Szubargi godna docenienia, ale wsad Corsleya Edwardsa nad Piotrem Niedźwiedzkim można skomentować popularnym ostatnio "Oh Me Oh My!" :)

23. Zdziwiłem się, że w Sportowej Niedzieli w TVP materiał dotyczący ekstraklasy koszykarzy pojawił się w przeciwieństwie do ligi siatkarzy. A może nie powinienem się dziwić? W końcu TVP ma PLK w swojej ofercie...

24. Ze Sportowej Niedzieli dowiedziałem się, że w Polpharmie gra niejaki Deniel Łol. W tym momencie przypomniała mi się anegdota sprzed kilku dobrych lat o spikerze, który w zespole Polonii Warszawa widział niejakiego Łoltera Dżeklina.