Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Daniel Kickert. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Daniel Kickert. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Sezon 11/12: Tydzień XXXII w 24 sekundy

23-29.4.2012

1. Zazwyczaj koncentrowałem się w 24 sekundach na wydarzeniach, które widziałem na żywo w hali. Ale tym razem jednak poświęcę się ćwierćfinałom Tauron Basket Ligi oglądanym sprzed telewizora. Czy będzie przesadą, jeśli napiszę, że przeżywamy właśnie najlepsze play-offy PLK w XXI wieku?

2. Na potwierdzenie powyższego kilka statystyk. Na początek liczba meczów w ćwierćfinałach play-off w XXI wieku. Od 2011 roku wstecz: 17, 14, 16, 16, 14, 13, 13, 12, 15, 18, 15. W obecnym sezonie mamy już pewne 18, a jeśli w poniedziałek wygrają Trefl i Anwil, to może być 20.

3. Liczba piątych meczów w ćwierćfinałach play-off w XXI wieku. Od 2011 roku wstecz: 1, 0, 1, 1, 0, 0, 0, 0, 1, 2, 1. W sumie od 2004 roku odbyły się tylko trzy. W obecnym sezonie mamy już dwa pewne.

4. Liczba drużyn niżej rozstawionych, które wygrały ćwierćfinały play-off w XXI wieku. Od 2011 roku wstecz: 0, 0, 1, 1, 0, 0, 0, 0, 0, 0, 1. W sumie od 2001 roku tylko trzy: Czarni Słupsk (numer 6 w 2009), Polpak Świecie (numer 5 w 2008) i Hoop Pruszków (numer 6 w 2001). W tym roku cała czwórka jest w grze, a Turów i Śląsk mają dzisiaj "piłki meczowe".

5. Z obecnym play-offami konkurować może tylko 2002 rok, gdy dwie serie zakończyły się wynikami 3-2, a dwie inne rezultatami 3-1. Ale... wtedy w każdej parze po dwóch meczach było 2-0, a potem Anwil i Śląsk przegrywały raz w Pruszkowie i Stargardzie, by zakończyć rywalizację na 3-1. Szczerze mówiąc - zdecydowanie mniej emocji niż obecnie, gdzie nie mamy szans na ani jedną taką sytuację.

6. Historia tego weekendu to... no wlaśnie. Trudno się zdecydować. Wielki rzut Piotra Stelmacha, napaść i zwycięstwo w Koszalinie, nokaut w Zgorzelcu, Trefl nad przepaścią. Mimo wszystko wybieram jednak to pierwsze, czyli "jak półfinał Czarnych zatańczył na obręczy". Widziałem już dziesiątki buzzer-beaterów, ale taki? Mierzący 205 cm Piotr Stelmach robiący crossover w stylu Kevina Duranta, mijający dwóch rywali i kładący piłkę na obręczy. Szacunek dla Stelmacha. Doceniając wszystkie inne game-winnery - oddać rzut z półdystansu/dystansu równo z syreną to trudne zadanie, ale mimo wszystko łatwiejsze niż tak skomplikowana akcja.

7. Dla tych, którzy nie widzieli - dzięki uprzejmości TVP Sport.



8. Seria Czarnych z Zastalem jest tak ciekawa także dlatego, że obfituje w pozaboiskowe smaczki. Np. taki:


9. I dzięki sprytnemu fotoreporterowi Głosu Pomorza już mamy materiał do wielogodzinnych analiz - czy Hodge pokazuje tu środkowy palec czy tylko macha ręką, a fotoreporter złapał go w dwuznacznym momencie?  Nie wykluczam, że Hodge faktycznie popisał się klasycznym "fuck you" (a moze miał coś innego na myśli? - tak, wiem, głupi żart), ale jeśli mamy osądzać go na podstawie powyższego zdjęcia, to nie wydaje mi się to słuszne. A nawet jeśli znajdą się mocniejsze dowody - Hodge'owi nie należy się nic więcej niż ewentualnie kara finansowa.

10. Hodge w tej serii rzuca z 32% skuteczności z gry (23/72), ale jeśli faktycznie chce być dla Zastalu tym, kim Kobe Bryant dla Los Angeles Lakers, to - pojadę stereotypem - musi przejąć kontrolę nad ostatnim meczem.

11. Zadziwiające, że na razie najmniej "mówi się" o parze Anwil - Turów, która teoretycznie miała być starciem dwóch wielkich firm (na koszykarską skalę). Tymczasem nie licząc pierwszej kwarty pierwszego meczu zgorzelczanie wygrywają z rywalem różnicą 61 punktów. Anwil w tej serii miał zaledwie kilkanaście minut dobrej gry i w zasadzie powinien dziękować, że nie jest już 0-3.

12. Kluczem do niepowodzeń Anwilu stała się niby drobna kontuzja i nieobecność Seida Hajricia. Po pierwsze brak Bośniaka z biało-czerwonym paszportem zniszczył trenerowi Krzysztofowi Szablowskiemu rotację Polaków, po drugie zawęził możliwość wyboru pod koszem, po trzecie pozbawił defensora zdolnego do ograniczenia Daniela Kickerta. No i Australijczyk w 2. i 3. meczu zdobył 38 punktow przy 60% z gry.

13. W sobotę w Koszalinie doszło do napaści na koszykarzy AZS-u. Pierwsze doniesienia mówiły o zdekompletowanym zespole, przełożonym meczu Prokomem itd. Jak zwykle - straty akademików zostały rozdmuchane, nie zagrał tylko Lamont McIntosh, który zresztą pauzował przez większą część 2. rundy, więc koledzy byli przyzwyczajeni do jego nieobecności.

14. Mój komentarz o wydarzeniach w Koszalinie z dzisiejszego PS:

Nowa ładna hala, która ma być do dyspozycji zawodników AZS-u już w przyszłym sezonie. Zaangażowany w tę dyscyplinę sportu sponsor. Młodzi i ambitni działacze. Oddani kibice. Kosz-alin (myślnik nieprzypadkowy) może nie jest metropolią, o jakich marzą władze PLK, ale to na pewno miasto, których koszykarskiej ekstraklasie potrzeba. Szkoda, że ten wizerunek zakłóciła grupka podpitych frustratów. AZS nie miał z nimi nic wspólnego, nawet nie byli jego kibicami, ale nie da się ukryć, że incydent połozy się cieniem na najbliższej przyszłości klubu. Menadżerowie będą się wahali przed wysłaniem graczy w miejsce, gdzie można zostać pobitym. W obecnym składzie jest kilku zawodników, którzy mówili, że chętnie zostaną na przyszły sezon. Ciekawe, czy teraz nie zmienią zdania, A nawet jeśli uda się ich przekonać, to pewnie za większe pieniądze. Wszystko dlatego, że idiotów nie brakuje. Lepiej unikać stereotypów, ale w pewnym sensie znamienne jest to, że ci w Koszalinie znaleźli się tam z powodu meczu piłki nożnej. Zaczepili koszykarza, bo miał kamerę. Mogli go też zaczepić, bo jest Murzynem, bo ma niebieską koszulkę lub po prostu spojrzał w ich kierunku. „Co się gapisz? Nie gapię się. W papę chcesz? Nie. I tak dostaniesz sk....nu!"  Bum. Niestety podejrzewam, że część naszych czytelników zna takie sytuacje z autopsji...

15. Napiszę to wprost - uradowało mnie zwycięstwo drużyny AZS-u z Prokomem w niedzielę, bo takie zwroty wydarzeń po prostu się kocha w play-offach. Sam trener Andrej Urlep przyznał, że nie spodziewał się, iż mecz w ogóle się odbędzie. A gdy postanowiono, że zagrają, to pierwsza myśl była taka: "chcą szybko go przegrać, żeby móc wyjechać z miejsca, gdzie można narazić się na niebezpieczeństwo." Myliłem się. Zagrali, żeby wygrać. I paradoksalnie ta "scysja" ich tylko skonsolidowała. Skoro jeden gracz stanął w obronie drugiego w ulicznej bójce, to tym bardziej zrobi to na boisku.

16. W natłoku powyższych wydarzeń tylko jeden podpunkt o parze, która może skończyć się największą sensacją (bo nie przypuszczam, by Prokom poległ u siebie z AZS-em), czyli o rywalizacji Śląska z Treflem. Głównie dlatego, że czwarty mecz już za kilka godzin. Teoretycznie Trefl POWINIEN jednak uporać się ze zdekompletowanym i personalnie słabszym przeciwnikiem, ale dodatkowy dzień przerwy pomaga Śląskowi. Jeśli gospodarze zwyciężą, to największym przegranym będzie Łukasz Koszarek, który jako lider jeszcze właściwie nic w karierze nie wygrał... Ma natomiast na koncie już jedną poważną "wtopę", czyli pamiętnie 2-3 Anwilu z Polpakiem Świecie cztery lata temu. Oczywiście nie on jeden wtedy grał we Włocławku, ale - zachowując skalę porównania - LeBron James też sam nie grał w Cleveland Cavaliers...:)

17. 10 - tyle transmisji z ćwierćfinałów zaplanowano w TVP Sport i TV PLK. Możliwe, że będzie ich jeszcze (jedną/dwie) więcej. Świetny wynik, lepiej nawet nie porównywać do poprzednich lat. PLK dobrze zrobiła rozkładając tę fazę w czasie i rezygnując z meczów dzień po dniu.

18. Grzegorz Grochowski (18-latek z MKS Dąbrowa Górnicza) ma średnio 12.6 punktu, 8.8 asysty, 5 zbiórek w play-off I ligi, czyli na poziomie porównywalnym do końcówki 2. etapu PLK. Albo i wyższym. Czekamy na "Groszka" w ekstraklasie.


19. W piątek zajrzałem do niewielkiej hali przy ulicy Koncertowej na warszawskim Ursynowie, gdzie swój turniej półfinałowy MP kadetów rozgrywały cztery drużyny, w tym gospodarz UKS Gimnazjum 92 Ursynów. To ten klubik, który podjął przed sezonem współpracę z Polonią 2011/Politechniką i przyjął pod swoje skrzydła najzdolniejszych graczy rocznik 1996 - braci Zywertów czy Wojciecha Majchrzaka. I niestety od drugiej połowy sezonu jest jedynym zespołem, w którym mogą grać wymienieni.

20. Upał na dworze dawał się we znaki, ale i tak był niczym w porównaniu z temperaturą wewnątrz hali. Jeśli ktoś z was był kiedyś w maju/czerwcu na meczu Turowa w Zgorzelcu, to wie, o czym mówię. Ale mam wrażenie, że Zgorzelec z Ursynowem tę rywalizację przegrywa. To zresztą temat na długą dyskusję - czy poważne zawody powinny być organizowane w obiektach, w których jednej ekipie cały czas przeszkadza oślepiające słońce?

21. Wśród kilkudziesięcioosobowej grupy kibiców nie dostrzegłem ani Pezeta, ani Onara, ale byliby zapewne dumni słysząc doping w stylu: "Ursynów, gramy u siebie!". Doping organizowany oczywiście przez tzw. komitet rodzicielski.

22. Słów kilka o samym spotkaniu, które było zdecydowanie mniej gorące niż powietrze w hali. UKS grał z Zastalem Zielona Góra (asystentem tam jest legendarny w pewnych kręgach trener Bogusław Onufrowicz) i wygrał łatwo, lekko i przyjemnie. Zawodnicy chyba się tego spodziewali, bo szczególnie w pierwszej połowie Marek i Kamil Zywertowie "kombinowali" zamiast grać prostą i skuteczną koszykówkę. To za mała próbka, by wyciągać daleko idące wnioski, ale oby moje wrażenie było mylne. Z mniej znanych, ale ciekawych postaci w ursynowskiej drużynie wyróżnili się także pochodzący z Białorusi chudy, wysoki i chętnie rzucający z półdystansu Bogdan Repieka oraz niski, zwrotny i wszechstronny Jan Stanisław Bielecki (czy to rodzina Jana Krzysztof Bieleckiego?).

23. Mecze na Ursynowie oglądał były trener Polonii 2011 i Politechniki Mladen Starćević. Chorwat opuszcza Polskę, ale na pewno wróci. I wcale nie jest wykluczone, że nie będzie to ponownie Warszawa... Stay tuned.

24. Nie tylko polską koszykówką człowiek żyje, więc polecam Ligę Typerów NBA Playoffs na PolskiKosz.pl z udzialem także kilku koszykarzy PLK. Mamy przedstawicieli 5 z 8 drużyn grających w ćwierćfinałach, pozostali nie odpowiedzieli na zaproszenie. Rok temu wygrał Chris Burgess, wtedy koszykarz Zastalu. Ale teraz gra w Portoryko, więc trudno, nie będzie miał okazji bronić tytułu.

poniedziałek, 6 lutego 2012

Sezon 11/12: Tydzień XX w 24 sekundy

30.1-5.2.2012

1. Jeśli to będzie słabsza odsłona 24 sekund, to wybaczcie. Ostatni tydzień minął mi na przeprowadzce, walce z telewizją kablową i zajęciach związanych z innymi dyscyplinami.

2. Byłem zszokowany tym, co działo się w meczu Energa Czarni - PGE Turów. Szczerze. Kompletnie nie przekonuje mnie drużyna ze Słupska z rozgrywającym, który nie rzuca dalej niż 2 metry od kosza, Krzysztofem Roszykiem momentami w roli silnego skrzydłowego i bez nikogo, kto mógłby sam zmienić losy meczu. Ale... tym razem Czarni byli wyraźnie lepsi od rywala. Czekam jednak aż potwierdzą taką grę w kolejnych spotkaniach z ligową czołówką.

3. Środkowy Czarnych Scott Morrison od początku stycznia ma średnio 15 punktów, 6 zbiórek, 1.5 bloku i 70% z gry w średnio 24 minuty gry.

4. Czarni poza spotkaniem z Turowem w spotkaniach z czołową piątką mają na koncie dwa jednopunktowe zwycięstwa i porażki. Wygrali w Zgorzelcu po dziwnym spotkaniu, które trener Turowa Jacek Winnicki najwyraźniej chciał wygrać jak najmniejszym nakładem sił. Wygrali też u siebie z Treflem, który był wtedy lepszy przez 38 minut i popisowo zepsuł końcówkę.

5. Jestem przekonany, że w Słupsku w drugiej rundzie ktoś przegra, może nawet wysoko, ale zdziwię się, jeśli drużyna trenera Dainiusa Adomaitisa wygra chociażby jeden mecz na wyjeździe. Nawet w Zielonej Górze. A moze "przede wszystkim w Zielonej Górze?"

6. Być może rozpędziłem się trochę ze wspominaniem nazwy Zastalu, ale po prostu nie wierzę, żeby ten zespół przegrał w ostatniej kolejce z Kotwicą u siebie i zmarnował szansę na piąte miejsce.

7. Ponoć Seid Hajrić śnił się dzisiaj Przemysławowi Karnowskiemu i Dariuszowi Szczubiałowi. Bośniak z polskim paszportem w dwóch spotkaniach z Siarką miał przeciętnie 24.5 punktu i 13.5 zbiórki. W pozostałych 6.1 punktu i 3.9 zbiórki. Niestety dla Anwilu i na szczęście dla Siarki obie drużyny raczej nie spotkają się w play-off.

8. Naprawdę dobra informacja dla kibiców Prokomu. Wedlug trenera Tomasa Pacesasa Donatas Motiejunas nie jest na sprzedaż.

9. Bez Motiejunasa można by "spokojnie" zdjąć z gdynian łatkę głównego kandydata do mistrzostwa. Z nim w składzie to ciągle numer 1. I piszę to z pełną świadomością, bo Litwin przerasta rywali z polskiej ligi o dwie klasy. Wszyscy widzieliśmy jak Daniel Kickert z Turowa potrafi dominować w PLK - Motiejunas to jeszcze wyższa półka.

10. Pierwszy pojedynek Motiejunas vs. Kickert 15 lutego w Zgorzelcu. Turów zagra z Prokomem w ćwierćfinale Pucharu Polski. Wyniki losowania sprawiają, że teoretycznie drugorzędne rozgrywki mogą być bardzo ciekawe - w innych parach ćwierćfinałowych Trefl zagra z Czarnymi, a Anwil ze Śląskiem.

11. Prokom dwa dni przed spotkaniem w Zgorzelcu gra ważny wyjazdowy mecz w Wilnie w ramach Zjednoczonej Ligi VTB. “Ślepy los” był wyjątkowo mało łaskawy dla drużyny trenera Tomasa Pacesasa. Terminu co prawda zmienić nie mógł, ale występ u siebie byłby zdecydowanie korzystniejszy logistycznie.

12. Oczami wyobraźni już widzę co się będzie działo w mediach i wśród kibiców, jeśli zmęczony podróżą Prokom przegra wysoko/gładko w Zgorzelcu. Ranga spotkania i termin (daleko do play-off) nakazują jednak podchodzić do wyniku tej konfrontacji ostrożnie. Bardzo ostrożnie.

13. Michał Michalak o tym, dlaczego odszedł z Politechniki Warszawskiej do ŁKS-u Łódż.

14. Politechnika wygrala w Łodzi dość pewnie (77:65), a Michalak zdobył 6 punktów i trafił 1 z 9 rzutów z gry. Duży zjazd po 31 punktach w Tarnobrzegu.

15. Łukasz Wilczek po krótkiej przygodzie z Prokomem wrócił do Politechniki, zagrał w Łodzi i... nie wiadomo co dalej. Ciągle może odejść.

16. Politechnika ma poważniejszy problem niż obecność/nieobecność Wilczka - szpital pod koszem. Marcin Kolowca po kontuzji kolana może pauzować kilka tygodni, Leszek Karwowski po meczu w Łodzi pojechał do szpitala.

17. Problemy Karwowskiego i Kolowcy to szansa dla Filipa Nowickiego. 17-latek przeciwko ŁKS-owi zdobył 4 punkty i miał aż 5 zbiórek. W środę zagra przeciwko Johnowi Edwardsowi z Turowa, a w niedzielę przeciwko Corsleyowi Edwardsowi z Anwilu. Ulala.

18. ŁKS po jednym meczu opuścił rozgrywający Brock Gillespie. Dostał lepszą ofertę.

19. Bracia Marek i Kamil Zywertowie - o których pisałem tu po meczach rezerw Politechniki - mieli swoj wydatny wkład w drugie miejsce kadry kadetów na silnie obsadzonym turnieju w Turcji. Więcej tutaj. Rocznik 1996 potwierdza, że - podobnie jak wcześniej 1993 - ma szansę na sukcesy na mistrzostwach Europy.

20. Ales Pipan pozostał na stanowisku trenera kadry koszykarzy podpisując dwuletnią umowę. Niby tylko formalność, ale można ją przyjąć z pewną ulgą. Niestety nasza koszykarska rzeczywistość przyzwyczaiła mnie do braku ufności w jakiekolwiek zapewnienia, że coś będzie “na pewno”.

21. Top 3 stycznia, top 10 dostępne na stronie TVP Sport.



22. Ekwilibrystyka Krzysztofa Szubargi godna docenienia, ale wsad Corsleya Edwardsa nad Piotrem Niedźwiedzkim można skomentować popularnym ostatnio "Oh Me Oh My!" :)

23. Zdziwiłem się, że w Sportowej Niedzieli w TVP materiał dotyczący ekstraklasy koszykarzy pojawił się w przeciwieństwie do ligi siatkarzy. A może nie powinienem się dziwić? W końcu TVP ma PLK w swojej ofercie...

24. Ze Sportowej Niedzieli dowiedziałem się, że w Polpharmie gra niejaki Deniel Łol. W tym momencie przypomniała mi się anegdota sprzed kilku dobrych lat o spikerze, który w zespole Polonii Warszawa widział niejakiego Łoltera Dżeklina.