27.2-4.3.2012
1. Do rozpoczęcia play-off jeszcze miesiąc, do walki o medale jeszcze dłużej i wiele może się jeszcze zdarzyć, ale myślę, że można to napisać wprost: Anwil Włocławek nie stanie w tym sezonie na podium.
2. Skąd wziął taki kategoryczny osąd? Nie, nie chodzi o same wyniki i porażki z Prokomem oraz Treflem, ale o to, co nawet nie będąc wewnątrz lub blisko drużyny widać gołym okiem. Ten zespół jest rozbity, a trener Krzysztof Szablowski nie bardzo ma pomysł na jej uratowanie, nie potrafi zapanować nad zawodnikami i wyzwolić w nich walki. W dużej mierze chodzi o amerykańską część Anwilu - tej polskiej (do której zaliczamy także naturalizowanego Seida Hajricia) pod względem zaangażowania można zarzucić o wiele mniej. Hajrić, Dardan Berisha, Krzysztof Szubarga (fot. Andrzej Romański), Bartłomiej Wołoszyn - mam wrażenie, że tylko im się chciało powalczyć w Sopocie.
3. Zespół z Włocławka pod względem talentu to czołowa trójka ligi, ale nie wierzę w nagłą cudowną przemianę. W obecnym składzie ten zespół w play-off zapewne przegra 0-3 w ćwierćfinale. Czy jest jakiś sposób na uratowanie sezonu dla Anwilu? Chyba jedynym rozwiązaniem obecnie wydaje się zwolnienie 2-3 graczy, chociażby na pokaz, zatrudnienie zastępców i... liczenie na zaskoczenie przeciwnika w play-off. Ryzyko? Mniejsze niż status quo.
4. Wpis z Twittera Lorinzy Harringtona, rozgrywajacego Anwilu: "trying to..this shit here..losing,boring city,fines,can't do no where, never lost likethis since I came to Europe. Going bald.lol" W skrócie: jest bardzo niezadowolony.
5. Anwil - owszem - zagrał w Sopocie bez Łukasza Majewskiego i Nicka Lewisa, ale to nie może być usprawiedliwieniem skoro w zespole Trefla zabrakło Łukasza Koszarka, Łukasza Wiśniewskiego i Johna Turka, którzy średnio zdobywają 43 z 83 punktów Trefla.
6. Koszarka i Wiśniewskiego w sobotę zaatakowała choroba, która tego drugiego nie wypuściła nawet z łóżka. Pierwszy pojawił się na chwilę w hali, bo Treflowi brakowało zawodników do 10-osobowego składu. Z podobnego powodu w protokole figurował John Turek, który przeciążył mięśnie... na siłowni.
7. Trefl miał problem, bo zespół juniorów starszych (analogia do ŁKS-u - będzie o tym w pkt 23) grał turniej półfinałowy mistrzostw Polski w Zielonej Górze. Daniel Szymkiewicz zdązył wrócić do Trójmiasta, co planowano już wcześniej. Ale Trefl nie mógł ściągnąć nikogo więcej, bo dwóch juniorów doznało kontuzji i ich drużyna też miała problemy kadrowe.
8. Drugim, obok Anwilu, zespołem, który ma problem jest PGE Turów. W Zgorzelcu kryzys jest jednak zdecydowanie mniejszy. Chociaż wicemistrzowie przegrali po raz trzeci w tym sezonie z Czarnymi (65:67), to według relacji świadków zagrali o niebo lepiej niż tydzień wcześniej przeciwko Zastalowi na własnym parkiecie. Narzucili rywalowi własne warunki gry, świetnie bronili i "tylko" zabrakło im wykończenia. W przeciwieństwie do Anwilu w Turowie widać podstawy (mówię tylko o aspekcie sportowym) do długoterminowego optymizmu. I warto przypomnieć, że rok temu w podobnym momencie sezonu też można było mieć wątpliwości, czy zespół trenera Jacka Winnickiego jest w stanie włączyć się do walki o medale.
9. Przyznaję się, że Czarni zaskoczyli mnie świetnym początkiem drugiej rundy. Nie spodziewałem się, że pokonają i Trefl, i Turów. Tymczasem postawili się w świetnej sytuacji w walce o przewagę parkietu w ćwierćfinale, w której kluczem będą mecze wyjazdowe. Może się okazać, że słupszczanie nie będą potrzebowali "cudów", jeśli Anwil nie będzie potrafił wykrzesać z siebie czegoś więcej niż 1-2 zwycięstwa u siebie, a Prokom będzie przegrywał w obcych halach tak gładko, jak w Zielonej Górze. Jeśli Czarni odniosą trzy zwycięstwa u siebie z Prokomem, Zastalem i Anwilem, to daję im 95% szans na co najmniej czwartą lokatę.
10. Gdybym tworzyć ranking siły zespołów PLK kroczący - czyli kto jest dzisiaj najlepszy - to zdecydowanie wygrywa Zastal. Zielonogórzanie wygrali z Asseco Prokomem just like that, jak to mówią Amerykanie. Nie było w ich grze niczego nadzwyczajnego, po prostu wyszli na boisko i zrobili swoje. Ba! Nadal było dużo miejsca na poprawę (tak jak w poprzednim meczu w Zgorzelcu), a najwięcej go widać u Ganiego Lawala (fot. Filip Niećkowiak). Nowy-stary środkowy w ostatnim tygodniu przebył drogę z Chin przez USA do Polski, więc nic dziwnego, że momentami był myślami gdzieś indziej.
11. Żeby nie było tak cukierkowo intrygujący cytat z Gazety Wyborczej: Między Lawalem a Uvalinem doszło w trakcie meczu do małej rozmowy wychowawczej. - Zawodnik przekroczył pewną linię, której nikomu nie wolno przekraczać. Ale w szatni mnie przeprosił i wszystko jest OK - uciął trener Zastalu. Zapowiedział przy tym, że w kolejnych spotkaniach będzie próbował gry na dwie wieże, czyli Lawala i Kirka Archibeque'a w jednej piątce. Lawal przed wyjazdem wyglądał na kogoś o bardzo spokojnym usposobieniu, więc takie spięcie z nowym trenerem (przedtem prowadził go Tomasz Jankowski) nie jest dobrą wróżbą...
12. Uvalin ma teraz do dyspozycji pięciu podkoszowych - Lawal, Archibeque, Piotr Stelmach, Uros Mirković i Rafał Rajewicz. Ten ostatni może zaopatrzyć się w wygodne spodenki, żeby nie dostać odcisków od siedzenia na ławce rezerwowych. To jednak i tak nie rozwiązuje problemu bogactwa. Uvalin próbował ustawienia z Mirkoviciem jako niskim skrzydłowym, co sprawdziło się nadspodziewanie dobrze. Sprawny Mirković dobrze bronił, trafiał z dystansu i Marcin Sroka z Jakubem Dłoniakiem mogą zacząć się bać. Spodziewam się, że Uvalin będzie dawał rodakowi na trójce 8-10 minut.
13. Walka w słabszej grupie Tauron Basket Ligi zaczyna powoli wyglądać tak, jak się tego spodziewaliśmy - nie potrzeba nawet całej ręki, by policzyć zespoły, które nie uruchomiły jeszcze "trybu oszczędnościowego". To AZS Koszalin, Polpharma Starogard Gdański i Siarka Jezioro Tarnobrzeg. Nawet Śląsk Wrocław odesłał do domu Qa'rraana Calhouna, teoretycznie z powodu złego zachowania, ale czy zdecydowano by się na taki ruch, gdyby zespół z Wrocławia był w czołowej szóstce?
14. Zaliczenie Polpharmy i Siarki do grona "nieoszczędzających" jest umowne i być może trochę naciągane. W Starogardzie oczywiście twierdzą, że walczą o play-off i pod koniec rundy zasadniczej zatrudnili Brandona Hazzarda, ale zrobili to raczej z myślą o przyszłym sezonie. I nie pozyskali nikogo za Patricka Okafora. Siarka też jest już w niepełnym składzie, bo kontuzji doznał LaMarshall Corbett. Nikt tego nie oczywiście nie planował, ale brak następcy może świadczyć o chęci do zatrzymania kilku złotych w budżecie.
15. W Politechnice większość zawodników czeka na wypłaty, w ŁKS-ie wszyscy obcokrajowcy już dawno wyjechali, w Kotwicy odesłano do domu Reginalda Holmesa, a w PBG Baskecie Poznań wolną rękę dostał kilka tygodni temu Jacek Sulowski. Kto zrobi kolejny ruch? Gdybym miał typować, to spodziewałbym się rezygnacji z jednego z serbskich koszykarzy w PBG.
16. To wszystko nie zmienia jednak faktu, że na razie na brak emocji w słabszej grupie nie możemy narzekać. 5 z 8 spotkań kończyło się różnicą 4 lub mniej punktów, mieliśmy jedną dogrywkę. Dla porównania w grupie silniejszej - 1 z 6.
17. Czarnym koniem w walce o play-off może być Siarka, która bez swojego najlepszego strzelca Corbetta teoretycznie stoi (stała) na straconej pozycji. Tymczasem wygrała z AZS-em u siebie i w Poznaniu tracąc obecnie jeden punkt do ósmej Kotwicy. W środę może już ją wyprzedzić, bo zagra z kołobrzeżanami na własnym parkiecie.
18. Siarka ma obecnie w rotacji zaledwie ośmiu graczy (w tym Michała Rabkę, który w rundzie zasadniczej często w ogóle nie pojawiał się na boisku), a w marcu rozegra aż 9 spotkań. Przeciwko PBG trzech zawodników grało ponad 40 minut. Jeśli drużyna trenera Dariusza Szczubiała (fot. Rafał Podleśny) wytrzyma to tempo i awansuje do ósemki, to będzie dla niej małe prywatne mistrzostwo Polski.
19. W piątek oglądałem po raz drugi w tym sezonie ma "na szczycie dna", czyli przedostatniej Politechniki z ostatnim ŁKS-em. W przeciwieństwie do poprzedniego starcia tym razem i poziom, i emocje były na wyższym poziomie. Gospodarze wygrali 95:92, a po 23 punkty i 8 zbiórek mieli 18-latkowie Mateusz Ponitka i Michał Michalak. Pół roku byłoby to niezwykłe wydarzenie, a teraz? Normalne popołudnie w hali Koło...
20. Spotkanie z trybun oglądał Jarosław Zyskowski senior, ojciec koszykarza ŁKS-u Jarosława Zyskowsiego juniora. Mógł być bardziej zadowolony niż z własnej pracy w Toruniu (pierwszoligowy SIDEn znowu poległ), bo 19-latek rozegrał prawdopodobnie najlepsze spotkanie w sezonie zdobywając 11 punktów.
21. Jeśli nie znaleźliście jeszcze powodu, dla którego warto pojawić się na meczu ŁKS-u, to mam jeden wyjątkowy: rzut Zyskowskiego. Nie chodzi o celność, ale o wykonanie - widziałem "to" już wcześniej, ale i tak byłem zadziwiony techniką.
22. Zyskowski junior, posiadacz jasnej bujnej czupryny, w wywiadzie telewizyjnym przyznał, że w przyszłości chciałby być... łysy jak ojciec. Trzymam kciuki.
23. ŁKS pojawił się w Warszawie w zaledwie 8-osobowym składzie. Bartłomiej Bartoszewicz, Dominik Binkowski i Marcin Kuczmera przebywali w ten weekend na turnieju półfinałowym mistrzostw Polski juniorów starszych. ŁKS nie zdecydował się na zgłoszenie jeszcze młodszych graczy. Zgłosił PLK problem licząc, że uniknie 2000 złotych kary. Najprawdopodobniej nie uniknie.
24. Cała sytuacja wygląda jak tworzenie zastępczego problemu, bo ŁKS ma kłopot "egzystencjonalny" o wiele większy niż skład na jeden mecz. Ja osobiście nie dziwię się PLK, że tak zareagowała, bo klub z Łodzi sam jest sobie winien. Termin turnieju juniorów starszych był znany wcześniej, można było dogadać się z rywalem odnośnie przełożenia spotkania, tym bardziej, że od 5 do 25 lutego ŁKS nie grał ani razu. A Politechnika miała wolne od 12 do 25 lutego. Można było też zabrać graczy z zespołu juniorów (których w Łodzi nie brakuje), tak jak zrobiła w ten weekend mająca problemy zdrotowne Kotwica. Dla nich wyjazd na mecz ekstraklasy byłby przydatnym doświadczeniem. Można było także wyrobić licencję zawodniczą masażyście/asystentowi trenera/kamerzyście/portierowi/kierowcy autobusu. Ba! Jestem w stanie sobie wyobrazić sytuację, w której ŁKS wykorzystuje cały problem na własną korzyść ogłaszając konkurs dla kibiców, w którym nagrodą jest wyjazd z drużyną na mecz.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uros Mirković. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uros Mirković. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 5 marca 2012
piątek, 10 grudnia 2010
Kto najczęściej rzuca i trafia w Tauron Basket Lidze?
Kilka dni temu policzyłem drużynowe statystyki ataku i obrony w Tauron Basket Lidze. Wyszło mi wtedy, że Turów Zgorzelec jest najskuteczniejszy, a PBG Basket Poznań najwolniejszy. Postanowiłem pójść za ciosem i "pobawić się" statystykami poszczególnych zawodników. Analitycy NBA proponują mnóstwo różnego rodzaju formuł, przeliczników dotyczących właściwie każdego elementu gry. Od czego zacząć? Od rzutów! Co by nie mówić, to celne rzuty i punkty są w koszykówce przecież najważniejsze.
Najłatwiej oczywiście podać skuteczność poszczególnych zawodników za 2, za 3, z gry, z linii rzutów wolnych. Ale za oceanem (poniekąd słusznie) stwierdzili, że trzeba docenić zawodników, którzy rzucają z dalszej odległości i trafiają rzadziej, ale za to ich udana próba jest nagradzana większą liczbą punktów. Dlatego powstała statystyka nazywana "Effective Field Goal Percentage" (w skrócie EFG%, po polsku efektywna skuteczność rzutów z gry). Jej obliczenie jest bardzo proste: (rzuty celne z gry + 0,5* celne trójki)/rzuty oddane z gry. Po prostu każde trafienie zza łuku jest warte nie 1, a 1.5.
Najpierw jednak liderzy "normalnej" klasyfikacji skuteczności z gry w Tauron Basket Lidze (wszystkie obliczenia: stan na 10 grudnia 2010, minimum 10 celnych rzutów):
1. Leończyk Czarni 72,7%
2. Kęsicki Zastal 71,4%
3. Davis Czarni 68,9%
4. Tomaszek Turów 66,7%
5. Kinloch AZS 66,1%
6. Archibeque Polpharma 65,9%
7. Easley Polonia 65,5%
8. Łapeta Prokom 64,7%
9. Bogavac AZS 64,3%
10. Giddens Prokom 62,1%
Efektywna skuteczność rzutów z gry
1. Bogavac AZS 75,00%
2. Leończyk Czarni 72,73%
3. Kęsicki Zastal 71,43%
4. Wysocki Turów 69,09%
5. Davis Czarni 68,89%
6. Kinloch AZS 67,86%
7. Tomaszek Turów 66,67%
8. Widenow Prokom 65,91%
9. Archibeque Polpharma 65,91%
10. Giddens Prokom 65,52%
Prowadzi ze znakomitym wynikiem Slavisa Bogavac z AZS-u Koszalin, ale na jego "usprawiedliwienie" trzeba dodać, że wystąpił do tej pory tylko w czterech spotkaniach. Spośród zawodników, którzy przebili się do czołówki najbardziej w oczy rzuca się nazwisko Konrada Wysockiego z PGE Turowa Zgorzelec. Niemiec gra w każdym meczu po prawie 30 minut, zdobywa średnio ponad 10 punktów, chętnie rzuca z dystansu (19 prób w 8 spotkaniach) i ma naprawdę znakomite 69,1%. Nie wierzycie? Dla porównania EFG% najlepszego aktualnie w NBA Mike'a Bibby'ego wynosi 62,7. Oczywiście to inne realia itd., ale podaję ten przykład tylko po to, by pokazać, że ponad 60% to naprawdę niezłe osiągnięcie.
Efektywna skuteczność rzutów z gry ma jeden minus - pomija ważny czynnik, jakim są rzuty wolne. Zawodnik może w meczu np. mieć skuteczność z gry 1/7, ale za to osiem razy wymusić faul przy rzucie, wykorzystać 15 z 16 wolnych i walnie przyczynić się do zwycięstwa.
Nie martwcie się. Jest statystyka, która uwzględnia również rzuty wolne. To True Shooting Percentage (TS%, po polsku prawdziwa skuteczność rzutowa), która wygląda tak: punkty/(2*(oddane rzuty z gry+0,44*oddane rzuty wolne))
Dlaczego mnożymy razy 2? Bo przy każdym rzucie można zdobyć co najmniej dwa punkty. Dlaczego mnożymy razy 0,44? Przy wolnym można zdobyć 1 punkty, co nakazywałoby nam przelicznik 0,5. Ale pamiętajmy, że nie każda faul to dwa rzuty wolne, a są także wizyty na linii spowodowane przewinieniami technicznymi.
Kto prowadzi w Tauron Basket Lidze w prawdziwej skuteczności rzutową?
1. Bogavac AZS 80,16%
2. Leończyk Czarni 73,86%
3. Kęsicki Zastal 72,97%
4. Kinloch AZS 71,51%
5. Łapeta Prokom 70,66%
6. Wysocki Turów 70,19%
7. Jovanović Anwil 70,08%
8. Widenow Prokom 66,84%
9. Koljević Turów 66,68%
10. Easley Polonia 66,35%
Kto wskoczył do dziesiątki w porównaniu z efektywną skutecznością? Czterech zawodników: Adam Łapeta, Nikola Jovanović, Ivan Koljević, Tony Easley. Trzej pierwsi zawdzięczają to dobrej skuteczności rzutów wolnych i ich dużej liczbie - u każdego z innych liczba oddanych rzutów wolnych to niemal połowy liczby oddanych rzutów z gry. A Easley? W obu rankingach ma procent na podobnym poziomie, ale awansował dzięki spadkowi konkurencji z Robertem Tomaszkiem (dużo rzutów wolnych, niska skuteczność) na czele.
Chciałem do obu dziesiątek dorzucić też zawodnika, który zamyka rankingi, ale stwierdziłem, że lepiej nie robić przykrości pewnemu młodemu rozgrywającemu z Kołobrzegu. Pominę jego nazwisko. Dodam natomiast, że liderem w NBA w tym sezonie jest Nene (68,5%).
Skoro już wiemy kto jest najskuteczniejszy, to sprawdźmy jak zespoły wykorzystują jego dobrą dyspozycję. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że często dobra skuteczność wynika z małej liczby oddanych rzutów, ale nie zaszkodzi przecież pokazać kolejnej statystyki zwanej za oceanem usage percentage (Usg%). Na język polski trudno to przetłumaczyć, bo ani procent użycia, ani procent użytkowania nie brzmią dobrze - może macie jakiś pomysł? Najprościej napisać o co chodzi: ile procent akcji zespołu wykonywał dany gracz w trakcie swojego pobytu na parkiecie.
(FGA + 0.44 * FTA + TOV) * (Tm MP / 5)) / (MP * (Tm FGA + 0.44 * Tm FTA + Tm TOV)
czyli
(oddane rzuty z gry + 0,44* oddane rzuty wolne + straty) * (czas gry zespołu/5)) / (czas gry zawodnika * (oddane rzuty z gry zespołu + 0,44 * oddane rzuty wolne zespołu + straty zespołu)
Ta statystyka nie jest doskonała, bo nie bierze pod uwagę np. asyst. A najlepiej byłoby rzecz jasna policzyć statystyki drużyny nie z całego meczu, tylko z okresu pobytu poszczególnych graczy na boisku... Tylko skąd w polskiej lidze wziąć odpowiednie dane, skoro nawet w NBA nie pokusili się o takowe? Musimy zadowolić się powyższym przelicznikiem, który daje nam takie oto wyniki:
1. Scott Kotwica 36,78%
2. Brown Prokom 32,99%
3. Ewing Prokom 29,04%
4. E. Hicks Anwil 28,74%
5. Fears PBG 28,25%
6. Koljević Turów 27,80%
7. Blassingame Czarni 27,09%
8. Giddens Prokom 27,02%
9. T. Thomas Turów 26,94%
10. Bennerman Czarni 26,84%
Obecność Bobby'ego Browna na drugim miejscu wynika zapewne w dużej mierze z jego występów z Prokomem B w Tarnobrzegu i Poznaniu, ale osoba na czele potwierdza, że Kotwica Kołobrzeg = Ted Scott. Ciekawe są kolejne nazwiska - Ivan Koljević gra w Turowie Zgorzelec mało, ale jeśli już wejdzie na parkiet, to dominuje grę. Podobnie było w Poznaniu ze zwolnionym już Jeremy Fearsem. Interesująca dla kibiców Czarnych będzie zapewne obecność w dziesiątce ich obwodowego duetu z USA. Tym bardziej jeśli dodam, że kolejni w ich zespole są Mantas Cesnauskis (23,68%) i Bryan Davis (20,25%). A mający udany sezon Zbigniew Białek "bierze na siebie" tylko 17,35% akcji, czyli mniej niż np. Dawid Bręk w Kotwicy Kołobrzeg, Daniel Wall w Siarce Tarnobrzeg, czy Tomasz Ochońko w PBG Baskecie Poznań.
Kilka innych obserwacji:
- przed tym sezonem dużo mówiło się, że Bartosz Bochno w Turowie nie będzie już zawodnikiem, który stoi w rogu boiska i stara się nie przeszkadać. Jak to wygląda w statystykach? Bochno jest jedynym graczem (spośród tych, którzy oddali co najmniej 10 rzutów celnych), którego Usg% wynosi mniej niż 10, a konkretnie 9,98. Tuż przed nim plasują się Piotr Dąbrowski z PBG Basketu (10,46%), Łukasz Majewski z Anwilu (10,74%) i Krzysztof Roszyk z Czarnych (11,38%)
- najrzadziej wykorzystywani obcokrajowcy to Marko Djurić z Kotwicy (13,59%), David Palmer z Polonii (16,81%) i Michael Kuebler z Turowa (17,48%).
- najczęściej wykorzystywani Polacy to oprócz naturalizowanego Cesnauskisa Andrzej Pluta z Anwilu (23,53%, dopiero 24. miejsce), niespodziewanie Łukasz Wiśniewski z PBG (23,45%) i Filip Dylewicz z Trefla (23,17%). Oprócz Pluty i Dylewicza z Polaków wśród trójki najczęściej używanych zawodników w swoich ekipach są jeszcze tylko Tomasz Kęsicki z Zastalu (22,25%, ale on rozegrał tylko 37 minut), Kamil Chanas z Polpharmy (22,18%), Łukasz Wichniarz z Polonii (20,04%)
- wspomniany wyżej bardzo skuteczny Konrad Wysocki w Turowie jest nadspodziewanie rzadko wykorzystywany przez partnerów. Jego Usg% to zaledwie 15,27%, co daje mu szóste miejsce w zespole!
- Uros Mirković po powrocie do Polpharmy jest bardzo nieskuteczny (37,5 eFG% i 44,8 TS%), ale jego Usg% wynosi prawie 26% - najwięcej w drużynie. Podobnie jest z Blassingame'em w Czarnych (39,7 eFG% i 47,2 TS%)
- jeśli już Tomasz Zabłocki dostanie piłkę (rzadko, bo w 13,8% sytuacji) i zdecyduje się sam zakończyć akcję, to wychodzi mu nieźle (62,5 eFG% i 63,8 TS%), ale i tak tercet Amerykanów z Kotwicy (na czele ze wspomnianym Scottem) woli rozegrać większość akcji między sobą. Ich Usg% jest wysoki, a na dodatek grają najwiecej minut w zespole - to musi być drużyna Dariusza Szczubiała.
Pełna lista w PDF posortowana według usage%
Postaram się aktualizować wszystkie dane (powyższe oraz wcześniejsze drużynowe) raz na kilka tygodni, najlepiej co miesiąc. A w planie mam jeszcze kilka innych ciekawych statystyk dotyczących m.in. zbiórek, przechwytów, bloków.
P.S.
Przepraszam, że w klasyfikacjach pojawiają się same nazwiska i skrócone nazwy klubów, ale po prostu nie chciało mi się wklepywać imion po wpisaniu kilkuset cyferek :-)
Najłatwiej oczywiście podać skuteczność poszczególnych zawodników za 2, za 3, z gry, z linii rzutów wolnych. Ale za oceanem (poniekąd słusznie) stwierdzili, że trzeba docenić zawodników, którzy rzucają z dalszej odległości i trafiają rzadziej, ale za to ich udana próba jest nagradzana większą liczbą punktów. Dlatego powstała statystyka nazywana "Effective Field Goal Percentage" (w skrócie EFG%, po polsku efektywna skuteczność rzutów z gry). Jej obliczenie jest bardzo proste: (rzuty celne z gry + 0,5* celne trójki)/rzuty oddane z gry. Po prostu każde trafienie zza łuku jest warte nie 1, a 1.5.
Najpierw jednak liderzy "normalnej" klasyfikacji skuteczności z gry w Tauron Basket Lidze (wszystkie obliczenia: stan na 10 grudnia 2010, minimum 10 celnych rzutów):
![]() |
| fot. Łukasz Capar (plk.pl) |
2. Kęsicki Zastal 71,4%
3. Davis Czarni 68,9%
4. Tomaszek Turów 66,7%
5. Kinloch AZS 66,1%
6. Archibeque Polpharma 65,9%
7. Easley Polonia 65,5%
8. Łapeta Prokom 64,7%
9. Bogavac AZS 64,3%
10. Giddens Prokom 62,1%
Efektywna skuteczność rzutów z gry
![]() |
| fot. http://www.art-foto.eu/ |
2. Leończyk Czarni 72,73%
3. Kęsicki Zastal 71,43%
4. Wysocki Turów 69,09%
5. Davis Czarni 68,89%
6. Kinloch AZS 67,86%
7. Tomaszek Turów 66,67%
8. Widenow Prokom 65,91%
9. Archibeque Polpharma 65,91%
10. Giddens Prokom 65,52%
Prowadzi ze znakomitym wynikiem Slavisa Bogavac z AZS-u Koszalin, ale na jego "usprawiedliwienie" trzeba dodać, że wystąpił do tej pory tylko w czterech spotkaniach. Spośród zawodników, którzy przebili się do czołówki najbardziej w oczy rzuca się nazwisko Konrada Wysockiego z PGE Turowa Zgorzelec. Niemiec gra w każdym meczu po prawie 30 minut, zdobywa średnio ponad 10 punktów, chętnie rzuca z dystansu (19 prób w 8 spotkaniach) i ma naprawdę znakomite 69,1%. Nie wierzycie? Dla porównania EFG% najlepszego aktualnie w NBA Mike'a Bibby'ego wynosi 62,7. Oczywiście to inne realia itd., ale podaję ten przykład tylko po to, by pokazać, że ponad 60% to naprawdę niezłe osiągnięcie.
![]() |
| fot. Grzegorz Bereziuk (plk.pl) |
Nie martwcie się. Jest statystyka, która uwzględnia również rzuty wolne. To True Shooting Percentage (TS%, po polsku prawdziwa skuteczność rzutowa), która wygląda tak: punkty/(2*(oddane rzuty z gry+0,44*oddane rzuty wolne))
Dlaczego mnożymy razy 2? Bo przy każdym rzucie można zdobyć co najmniej dwa punkty. Dlaczego mnożymy razy 0,44? Przy wolnym można zdobyć 1 punkty, co nakazywałoby nam przelicznik 0,5. Ale pamiętajmy, że nie każda faul to dwa rzuty wolne, a są także wizyty na linii spowodowane przewinieniami technicznymi.
Kto prowadzi w Tauron Basket Lidze w prawdziwej skuteczności rzutową?
1. Bogavac AZS 80,16%
2. Leończyk Czarni 73,86%
3. Kęsicki Zastal 72,97%
4. Kinloch AZS 71,51%
5. Łapeta Prokom 70,66%
6. Wysocki Turów 70,19%
7. Jovanović Anwil 70,08%
8. Widenow Prokom 66,84%
9. Koljević Turów 66,68%
10. Easley Polonia 66,35%
Kto wskoczył do dziesiątki w porównaniu z efektywną skutecznością? Czterech zawodników: Adam Łapeta, Nikola Jovanović, Ivan Koljević, Tony Easley. Trzej pierwsi zawdzięczają to dobrej skuteczności rzutów wolnych i ich dużej liczbie - u każdego z innych liczba oddanych rzutów wolnych to niemal połowy liczby oddanych rzutów z gry. A Easley? W obu rankingach ma procent na podobnym poziomie, ale awansował dzięki spadkowi konkurencji z Robertem Tomaszkiem (dużo rzutów wolnych, niska skuteczność) na czele.
Chciałem do obu dziesiątek dorzucić też zawodnika, który zamyka rankingi, ale stwierdziłem, że lepiej nie robić przykrości pewnemu młodemu rozgrywającemu z Kołobrzegu. Pominę jego nazwisko. Dodam natomiast, że liderem w NBA w tym sezonie jest Nene (68,5%).
Skoro już wiemy kto jest najskuteczniejszy, to sprawdźmy jak zespoły wykorzystują jego dobrą dyspozycję. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że często dobra skuteczność wynika z małej liczby oddanych rzutów, ale nie zaszkodzi przecież pokazać kolejnej statystyki zwanej za oceanem usage percentage (Usg%). Na język polski trudno to przetłumaczyć, bo ani procent użycia, ani procent użytkowania nie brzmią dobrze - może macie jakiś pomysł? Najprościej napisać o co chodzi: ile procent akcji zespołu wykonywał dany gracz w trakcie swojego pobytu na parkiecie.
(FGA + 0.44 * FTA + TOV) * (Tm MP / 5)) / (MP * (Tm FGA + 0.44 * Tm FTA + Tm TOV)
czyli
(oddane rzuty z gry + 0,44* oddane rzuty wolne + straty) * (czas gry zespołu/5)) / (czas gry zawodnika * (oddane rzuty z gry zespołu + 0,44 * oddane rzuty wolne zespołu + straty zespołu)
Ta statystyka nie jest doskonała, bo nie bierze pod uwagę np. asyst. A najlepiej byłoby rzecz jasna policzyć statystyki drużyny nie z całego meczu, tylko z okresu pobytu poszczególnych graczy na boisku... Tylko skąd w polskiej lidze wziąć odpowiednie dane, skoro nawet w NBA nie pokusili się o takowe? Musimy zadowolić się powyższym przelicznikiem, który daje nam takie oto wyniki:
1. Scott Kotwica 36,78%
2. Brown Prokom 32,99%
3. Ewing Prokom 29,04%
4. E. Hicks Anwil 28,74%
5. Fears PBG 28,25%
6. Koljević Turów 27,80%
7. Blassingame Czarni 27,09%
8. Giddens Prokom 27,02%
9. T. Thomas Turów 26,94%
10. Bennerman Czarni 26,84%
Obecność Bobby'ego Browna na drugim miejscu wynika zapewne w dużej mierze z jego występów z Prokomem B w Tarnobrzegu i Poznaniu, ale osoba na czele potwierdza, że Kotwica Kołobrzeg = Ted Scott. Ciekawe są kolejne nazwiska - Ivan Koljević gra w Turowie Zgorzelec mało, ale jeśli już wejdzie na parkiet, to dominuje grę. Podobnie było w Poznaniu ze zwolnionym już Jeremy Fearsem. Interesująca dla kibiców Czarnych będzie zapewne obecność w dziesiątce ich obwodowego duetu z USA. Tym bardziej jeśli dodam, że kolejni w ich zespole są Mantas Cesnauskis (23,68%) i Bryan Davis (20,25%). A mający udany sezon Zbigniew Białek "bierze na siebie" tylko 17,35% akcji, czyli mniej niż np. Dawid Bręk w Kotwicy Kołobrzeg, Daniel Wall w Siarce Tarnobrzeg, czy Tomasz Ochońko w PBG Baskecie Poznań.
Kilka innych obserwacji:
![]() |
| fot. Grzegorz Bereziuk (plk.pl) |
- najrzadziej wykorzystywani obcokrajowcy to Marko Djurić z Kotwicy (13,59%), David Palmer z Polonii (16,81%) i Michael Kuebler z Turowa (17,48%).
- najczęściej wykorzystywani Polacy to oprócz naturalizowanego Cesnauskisa Andrzej Pluta z Anwilu (23,53%, dopiero 24. miejsce), niespodziewanie Łukasz Wiśniewski z PBG (23,45%) i Filip Dylewicz z Trefla (23,17%). Oprócz Pluty i Dylewicza z Polaków wśród trójki najczęściej używanych zawodników w swoich ekipach są jeszcze tylko Tomasz Kęsicki z Zastalu (22,25%, ale on rozegrał tylko 37 minut), Kamil Chanas z Polpharmy (22,18%), Łukasz Wichniarz z Polonii (20,04%)
- wspomniany wyżej bardzo skuteczny Konrad Wysocki w Turowie jest nadspodziewanie rzadko wykorzystywany przez partnerów. Jego Usg% to zaledwie 15,27%, co daje mu szóste miejsce w zespole!
![]() |
| fot. Andrzej Romański (plk.pl) |
- jeśli już Tomasz Zabłocki dostanie piłkę (rzadko, bo w 13,8% sytuacji) i zdecyduje się sam zakończyć akcję, to wychodzi mu nieźle (62,5 eFG% i 63,8 TS%), ale i tak tercet Amerykanów z Kotwicy (na czele ze wspomnianym Scottem) woli rozegrać większość akcji między sobą. Ich Usg% jest wysoki, a na dodatek grają najwiecej minut w zespole - to musi być drużyna Dariusza Szczubiała.
Pełna lista w PDF posortowana według usage%
Postaram się aktualizować wszystkie dane (powyższe oraz wcześniejsze drużynowe) raz na kilka tygodni, najlepiej co miesiąc. A w planie mam jeszcze kilka innych ciekawych statystyk dotyczących m.in. zbiórek, przechwytów, bloków.
P.S.
Przepraszam, że w klasyfikacjach pojawiają się same nazwiska i skrócone nazwy klubów, ale po prostu nie chciało mi się wklepywać imion po wpisaniu kilkuset cyferek :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)







