Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mario Palma. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mario Palma. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 września 2011

Litwa 2011: Dzień III w 24 sekundy

1. Rano wrzuciłem na Twitterze cytat dnia: "He could do something by himself if he wanted to play" z pytaniem: kto to powiedział i o kim? Rozwiązanie: Hedo Turkoglu o Marcinie Gortacie.
2. Hedo tradycyjnie chętny do rozmowy i żartów. Mogę napisać tradycyjnie, bo miałem z nim przyjemność już dwa lata temu w Polsce. Teraz krótki wywiad po treningu zaczął się od "Hedo, can we talk?". "What? Talk, talk, talk...talk to me!".
3. Hedo twierdzi, że lokaut nie potrwa długo, a sezon ruszy w listopadzie, najpóźniej w grudniu. Na pytanie czy ma "insiderskie" info z USA odpowiedział: "I wish I have.".
4. Litewski dziennikarz, pierwsze pytanie do Ersana Ilyasovy: "Turcja - Litwa to mały finał tego turnieju?" Chciałem zadać jednemu z Portugalczyków pytanie, czy mecz z Polską to mały finał, ale brakło mi odwagi.
5. Krzysztof Ławrynowicz nie wypiera się polskich korzeni, wręcz przeciwnie. Już miał iść do szatni, ale usłyszał polski język i się wrócił. "U mnie paszport litewski, ale my Polaki jesteśmy." Ciekawe co na to litewska opinia publiczna. Przecież stosunki polityczne pomiędzy naszymi narodami nie są najlepsze...
6. Martynas Pocius to jeden z najbardziej aktywnych europejskich graczy na Twitterze, pewnie dlatego, że długo uczył się w USA. Na pytanie o to kto z innych zawodników pisze najciekawiej odpowiedział, że on nie czyta, co inni piszą. Potem prawie obiecał, że wrzuci fotke z radości w szatni po zwycięstwie nad Turcją.
7. Nie wiem czy to ma jakiekolwiek znaczenie, ale widziałem przed halą Tomasa Pacesasa rozmawiającego z Romanem Ludwiczukiem.
8. Pokazywałem zaprzyjaźnionemu wolontariuszowi ile się pisze u nas o koszykówce, przy okazji zobaczył w PS tekst o nieznanej sobie dyscyplinie sportu. "Żużel? Co to jest?". Myślałem, że może skojarzy nazwę speedway i już coś zaczeło świtać. "Motokrosy?". Po filmie na youtube przyznał, że już gdzieś coś o tym słyszał.
9. Prawie zapomniałem napisać o wydarzeniu wczorajszego wieczoru: Marek Cegliński z Rzeczpospolitej po meczu z Litwą został tymczasowo... operatorem kamery portalu koszykowka.net (efekty tutaj). W zamian za obiecane piwo, na które jeszcze czeka. Spodziewam się kolejnych nowych operatorów, bo gdy przedstawiciel koszykowka.net sam trzyma kamerę i mikrofon, to zawodnicy... nie słyszą co mówi.
10. Ktoś dzisiaj stwierdził, że Żubr Mieszko był niezwykle podobny do ówczesnego prezesa PZKosz. Ciekawe czy prezes litewskiej federacji też przypomina tego bursztynko-plemnika Amberisa?
11. Na mieście można dojrzeć kilka plakatów z Sarasem Jasikeviciusem (foto by Marcin Józefczyk) i napisem "Yeah Seek A We Choose". Dopiero za piątym razem zrozumiałem o co chodzi w tej grze słów. Inne plakaty przedstawiały Dirka i napis "Know It's Key" oraz Ławrynowicza i napis "Love Renault We Choose".

12. Brytyjski dziennikarz John Hobbs zauważył na Twitterze: "2,300 watched Spain-GB in football mad Poland at #EuroBasket in '09. Today in basketball mad Lithuania, a total of 550 watched.Spain-GB play" Ciekawe, prawda?
13. Wreszcie polscy kibice zdominowali halę! Wprawdzie na moje oko to było ich tyle samo, co na meczu z Litwą (tyle, że wtedy reszta hali to 5000 Litwinow, a teraz 300 osób z różnych krajów), ale byli bardzo głośni. "Gramy u siebie!" itd. itp.
14. Wygraliśmy z Portugalią! W pierwszej połowie oficer prasowy reprezentacji Polski dwa razy złapał się za głowę. Nie ostentacyjnie, po prostu normalna reakcja organizmu na wydarzenia na boisku.
15. Przykro mi to pisać, ale Adam Waczyński w trzech meczach nie miał ani jednej udanej akcji w ataku. Zderzenie z EuroBasketową rzeczywistością bardzo bolesne.
16. Paweł Leończyk to największe pozytywne zaskoczenie polskiej kadry, jeśli porównamy oczekiwania z postawą na boisku. Dzisiaj np. popisał się pierwszą w Poniewieżu akcją 1+2+1 (czyli dobitka z faulem po własnym niecelnym drugim rzucie wolnym).
17. W trzeciej kwarcie po serii 13:0 chyba po raz drugi tego dnia uwierzyliśmy, że pójdzie łatwo. No i obrona się rozluźniła. Jose "Gargamel" Costa przestał robić kroki pod presją, a w zamian trafił dwie "trójki", w tym running jumper z 13 metrów równo z syreną. Remis przed czwartą kwartą. Z Portugalią. Really?
18. Łukasz Koszarek o swoim celnym rzucie równo z końcową syreną w czwartej kwarcie: "Nawet nie patrzyłem na kosz".
19. Jeden z naszych reprezentantów (oszczędzę mu wstydu) na pytanie co zrobić, by pokonać Turcję odpowiedział: "Najpierw musimy wygrać z Wielką Brytanią." I nie dowierzał, że nie zna dobrze terminarza...
20. Sympatycznego trenera Portugalii Mario Palmę zapytałem jak duże szanse Polska ma w meczu z Turcją. "Nie ma. Przykro mi, ale skoro mnie pan pyta o zdanie, to muszę być szczery."
21. Portugalczycy pobili niezmierzalny rekord kuriozalności konferencji prasowej. Trener był zdecydowanie spóźniony, wcześniej przyszedł tylko daleki rezerwowy Marco Goncalves (grał niecałe 5 minut), który stwierdził: "I don't know what to say... Can I Portuguese? No? Yyy.... Okay... I don't know what to say...yyy....we wanted to win, but yyyy the game didn't go well and yyyyy we lost. I don't know what to say."
22. Szymon Szewczyk: "Czuję się znacznie gorzej niż po spotkaniu z Hiszpanią. Z najlepszą drużyną Europy do końca walczyliśmy o zwycięstwo. Przegraliśmy, ale pokazaliśmy trochę dobrej koszykówki, rywalizując z Portugalią wygraliśmy, ale poziom naszej gry był - po prostu - tragiczny, okropny i wstydliwy." Paweł Leończyk: "Wiadomo, że nie gramy nie wiadomo jakiej koszykówki, ale zwycięstwo cieszy."
23. Dzisiejsze mecze wizytował znany i lubiany koszykarski VIP Stinger. Przyznał, że nie czytał do tej pory "24 sekund", więc zachęciłem mu obietnicą znalezienia się w 23. punkcie. Dotrzymuję słowa.
24. Jeśli mecz Turcja - Litwa miał nas natchnąć nadzieją przed spotkaniem Polski z Turcją, to niezależnie od korzystnego dla biało-czerwonych (w kontekście walki o awans) wyniku nie udało się.

czwartek, 1 września 2011

Litwa 2011: Dzień II w 24 sekundy

1. Poniewież to on. Wypytaliśmy polskojęzycznych Litwinów i uświadomili nas, że w ich narzeczu Paneveżys ma formę męską. W związku z tym u nas powinno być podobnie. Czyli przyjechaliśmy do Poniewieża, a nie do Poniewieży.
2. Pierwszy mecz drugiego dnia (Hiszpania - Portugalia) w Cido Arena zapowiadał się tak kiepsko, że kosztem spóźnienia odwiedzieliśmy przylegające do hali centrum fitness "Impuls". Nawet tam można było znaleźć elementy świadczące o tym, że w mieście odbywa się EuroBasket. A propos - ciekawe, że wiele miejsc w Poniewieżu zamiast loga mistrzostw obklejono flagami uczestników.
3. Powinienem chyba wyznaczyć sobie późniejszy deadline przy finalizowaniu 24 sekund, bo wczoraj wrzuciłem tekst jeszcze na hali, a w drodze powrotnej trafiło się kilka ciekawostek. Np. grupa Iberyjczyków (z Filipin oczywiście), w tym jeden ubrany w... tradycyjny hiszpański żeński strój do flamenco. Potem okazało się, że śpią w naszym hotelu. Nie wiem co narozrabiali, ale przechodziłem koło ich pokoju, z którego akurat wychodził facet z obsługi. Wyglądał (pokój, nie ten facet) jakby przeszło tam tornado.
4. Przed hotelem o 1 w nocy stała taksówka z dziennikarzem chyba z Turcji. Taksówkarz nie umiał się z nim dogadać, prosił nas o pomoc, ale nie wiadomo o co chodziło, bo mówił tylko po litewsku. W końcu zobaczyliśmy obu zdenerwowanych panów przy recepcji (która jest na trzecim piętrze). Dziennikarz tłumaczył recepcjonistce, że "I need bill for company". Chyba się udało, chociaż z doświadczenia wiemy, że obsługa hotelu średnio mówi po angielsku. Zresztą znajomość tego języka ogólnie nie stoi w Poniewieżu na wysokim poziomie. Często powstaje problem z powodu prostego słowa jak chociażby "water". Bank recepcjonistka określiła jako "Big building with glass".
5. Hot-dogi na stacji benzynowej zdecydowanie droższe niż u nas - 7.99 lita! Nawet jeśli dali kiełbaskę, a nie parówkę, to i tak zdzierstwo.
6. Co kraj to obyczaj - do autobusu miejskiego można wsiadać tylko drzwiami przy kierowcy, a 1 września w całej Litwie jest ponoć zakaz sprzedaży alkoholu.
7. Litwini zapraszają na przejażdżkę zabytkowym pociągiem w dniu przerwy. Oferują atrakcje w postaci występów akordeonisty. Nie skorzystamy.
8. Wczoraj zastanawiałem się, co przedstawia maskotka. Już wiem - to bursztynek. Zwie się Amberis. W przedturniejowym głosowaniu na maskotkę trzecie miejsce zajął bóbr, a drugie wilk. Bursztynek wygrał bezapelacyjnie.
9. Nie tylko my robimy zdjęcia cheerleaderkom i nie my jesteśmy najbardziej ostentacyjni. Dziennikarz z Turcji podszedł z małym aparatem jakieś półtora metra od nich i ewidentnie robił "zoom" na tyłek jednej z dziewcząt. A pozostałe patrzyły z uśmiechem.
10. Zauważyłem przedstawicieli trzech klubów polskiej ligi - wspomniany wczoraj Tomas Pacesas z Prokomu, Mladen Starcević z Politechniki (w sztabie kadry, więc niby się nie liczy) oraz wysłannicy Trefla Sopot (w tym dyrektor sportowy). Ale podejrzewam, że każdy klub kogoś tu przysłał. Hala jest duża, po prostu przegapiłem... No.
11. Przepraszam, że nie było w środę żadnego punktu o oficerze prasowym kadry. Dzisiaj się poprawiam cytatem z relacji z meczu z Hiszpanią: "W ostatniej sekundzie meczu piąte przewinienie popełnił także Adam Łapeta i nasi czterej podkoszowi mieli na koncie optymalną ilość fauli – 20." Dodam też coś pozytywnego: po meczu przyprowadził na konferencję tego gracza, którego sobie życzyłem.
12. Po meczu Hiszpania - Portugalia można było dostrzec jaka jest różnica między tymi drużynami. Na konferencji Sergio Scariolo dostał cztery pytania, a potem w mixed zone dopadło go 500 dziennikarzy z kamerami, mikrofonami, dyktafonami i notatnikami. Mario Palma, trener Portugalii usłyszał jedno moje pytanie o plan na mecz z Polską. Odpowiedział, że nie może powiedzieć, bo jeszcze nie podał go zawodnikom. A po konferencji dorwało go... 2 z 3 portugalskich dziennikarzy obecnych w Poniewieżu. Gdy skończył, to podszedł i... przeprosił za taką odpowiedź wcześniej. Porozmawialiśmy 10 minut (do przeczytania tutaj), a gdy wychodziliśmy z sali konferencyjnej, to na korytarzu przy Scariolo nadal tłoczyli się dziennikarze.
13. Miguel Miranda, ten co rok temu ogrywał Marcina Gortata stwierdził: "10 punktów Hiszpanii w czwartej kwarcie to bardzo rzadkie wydarzenie. Cieszymy się z tego małego sukcesu". Wtedy się śmiałem pod nosem, teraz cieszę się, że wygraliśmy czwartą kwartę z Litwą.
14. Mecz Polska - Hiszpania w TVP2 oglądało w najlepszym momencie 600 tys. widzów. Biorąc pod uwagę godzinę (14.15 w Polsce), to chyba nie jest zły wynik. Próbowałem się dowiedzieć ile osób ogląda mecze EuroBasketu w Portugalii, ale oficer prasowy odpowiedział tylko: "Nie wiem, ale na pewno mniej niż byśmy chcieli".
15. Rozmawiałem z jednym z brytyjskich dziennikarzy, który był dwa lata temu w Warszawie. Stwierdził, że nie może porównać obu EuroBasketów, bo wtedy w grupie Wielkiej Brytanii nie grali gospodarze i brakowało miejscowych kibiców. Sprzedał nam też informację na temat cen noclegu jego znajomych kibiców. 100 euro za dobę za... wynajęty namiot. Dodał, że nie podoba mu się ta strefa czasowa, bo budzi się o 7 rano, nie może zasnąć, a potem przysypia na hali. Potwierdzam: drzemał sobie w drugim rzędzie. Słodko i bezczelnie.
16. Po rozmowach z zawodnikami i trenerami z Hiszpanii i Portugalii mogę zrobić ranking rozpoznawalności polskich koszykarzy: Koszarek, Szewczyk, Kelati. W tej kolejności. Dziwne, prawda?
17. Marek Cegliński z Rzeczpospolitej zadebiutował na Twitterze!
18. Bośniak Ermin Jazvin (w poprzednim sezonie Energa Czarni Słupsk) zagra do tej pory na EuroBaskecie tylko jedną minutę. Według Pawła Łakomskiego napisał na Facebooku, że ma w dupie EuroBasket.
19. Odwiedziłem główne miasteczko koszykarskie przed halą, jakieś 15 minut przed meczem Polska - Litwa. Było w nim jakieś 100 osób, pod sceną z pięć, a przygrywał rock'n'rollowy anglojęzyczny zespół, który przeplatał piosenki okrzykami "Lietuva". Wyglądało to tak:


Ale za chwil kilka miasteczko na pewno się zapełniło, bo idąc do hali czułem się jakbym jechał pod prąd ulicą jednokierunkową.
20. Porażkę 77:97 z Litwą potraktuję tylko ciekawostką statystyczną: Litwini mieli dzisiaj 9/12 (75%!) z półdystansu i dystansu przed przerwą, 18/26 (69%) po przerwie.
21. Thomas Kelati: "Nie graliśmy z sercem". Adam Hrycaniuk: "Byliśmy trochę zaspani". Brawo za samokrytykę, chociaż lepiej, żeby nie była nam potrzebna.
22. Dopadłem Mantasa Kalnietisa, zadałem mu trzy szybkie pytania, on dał mi trzy szybkie odpowiedzi. Z sekundy na sekundę otaczał nas wianuszek Litwinów (i nie tylko), ale po złości zakończyłem: "Thank you Mantas, you can go". I poszedł.
23. Konferencja prasowa. Litewski dziennikarz dostaje mikrofon: "Kestuti... Paulius Jankunas has knee problems...". Sakis Kontos przerywa: "Sorry, this is English conference". Dziennikarz: "I was speaking English". Sakis: "Oh, okay". Dziennikarz dokończył pytanie. Kestutis Kemzura: "Sorry, I don't understand".
24. Pierwsza sensacja w turnieju stała się faktem. Macedonia ograła Chorwację 78:76 po rzucie Vlado Ilievskiego 10 sekund przed końcem. Mecz odbywał się równocześnie z polskim, ale skończył trochę później. Oglądałem stream na komputerze. 20 sekund przed końcem Macedończycy rozpoczynali kluczową akcję, a ja musiałem... sprintem ruszyć do oddalonej o 5 metrów mixed zone'y, bo Polacy akurat schodzili do szatni. Jakby nie mogli poczekać pół minuty...