Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sebastian Kowalczyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sebastian Kowalczyk. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Sezon 11/12: Tydzień XVIII w 24 sekundy

16-22.1.2012

1. Prawdziwa rewolucja w Politechnice - odeszli Łukasz Wilczek i Michał Michalak. O ile w przypadku tego pierwszego nie ma co się dziwić, o tyle decyzja tego drugiego była zaskoczeniem dla wszystkich, nawet dla trenera Mladena Starcevicia.

2. Michalak zapewne liczy na dużo więcej minut (w Politechnice średnio 16) w ŁKS-ie, ale czy na pewno je dostanie? Można mieć wątpliwości. Bartłomiej Szczepaniak, Paweł Malesa, Jarosław Zyskowski, może Bartłomiej Bartoszewicz to jego rywale. Nawet jeśli szybko przekona trenera Piotra Zycha, że jest z nich najlepszy, to nie znaczy, że będzie grał po 30-35 minut. Ale szansa jest oczywiście większa niż w Warszawie.

3. Inna sprawa, że skład Politechniki już przed sezonem wyglądał na przeładowany na pozycjach 2-3. Piotr Pamuła, Mateusz Ponitka, Jarosław Mokros i Michalak - wszyscy mogący w takim zespole pełnić pierwszoplanowe role, wszyscy chcący to robić. Ktoś musiał na tym ucierpieć, ktoś musiał tej sytuacji nie wytrzymać...

4. Można mieć obawy, czy Michalak w ogóle zagra w ŁKS-ie, bo spółka zarządzająca sekcją piłkarską i koszykarską ogłasza upadłość. Ale działacze zapewniają, że o koszykarzy nie należy się martwić, bo koszt dogrania sezonu do końca to koszt... jednego piłkarza.

5. ŁKS miał w weekend grać z AZS-em Koszalin, ale w Atlas Arenie odbyły się Targi Ślubne, a klub nie dostał zezwolenia na grę w Hali Parkowej, bo po prostu nie zgłosił tego faktu w odpowiednim terminie. Decyzja PLK - walkower.

6. Wilczek trafił na treningi do Asseco Prokomu, co zbiegło się w czasie z odejściem Olivera Lafayette'a i zostało uznane za próbę znalezienia zastępcy. Sytuacja nie wygląda jednak tak prosto - mówi się, że Wilczek miał tak naprawdę pójść do pierwszoligowego Startu, który walczy o awans do PLK. W Starcie uznali jednak, że (na razie?) kolejny rozgrywający jest im niepotrzebny, bo mają Grzegorza Mordzaka, Karola Szpyrkę, Piotra Śmigielskiego. A jednocześnie nie chcieli, by wzmocnił się ktoś z pierwszoligowych konkurentów, więc wysłali Wilczka do Prokomu. Biorąc pod uwagę obecną sytuację kadrową u mistrzów Polski nie zdziwię się, jeśli dostanie tam minuty. Nie zdziwię się też, jeśli zagra w koszulce Startu w rozgrywkach PLK 2012/2013.

7. Tak na marginesie - Gazeta Wyborcza Trójmiasto podała, że Wilczek sam zgłosił się do Prokomu, bo zapewne uzyskała takie informacje w klubie. Czyżby w Prokomie wstydzili się podchodów pod takiego gracza?

8. Politechnika nie zapłaci zawodnikom do czasu, gdy dostanie pieniądze z miasta. Według prezes Jolanty Doleckiej 300 tysięcy złotych ma zostać przesłane do końca stycznia.

9. Zapytałem prezes Dolecką co na to wszystko liga. Reakcja była... dość ostra. Nie będę lepiej cytował całości, ale m.in. chcę pozbawić "tych młodych chłopaków" możliwości gry w ekstraklasie.

10. Stanowisko PLK w sprawie Politechniki ma pojawić się jutro. Ciekawe. Na początku stycznia odpowiedź była taka sama. W lidze najwidoczniej lubią filmy z Jamesem Bondem.

11. W środę w zaległym meczu Politechnika przegrała 74:87 ze Śląskiem Wrocław. Mecz wyglądał tak, jakby gospodarzom starczyło sił tylko na 15 minut. I jak na złość - po 1 kwarcie mieli 5/6 za 3, później 1/15.

12. Robert Skibniewski miał w Warszawie 8 punktów, 5 asyst, 4 straty i 3 przechwyty w 30 minut. Przeciętny mecz? Może przesadzę, ale "Skiba" był kluczowym zawodnikiem tego spotkania. Zamęczył rozgrywających rywala swoją obroną dezorganizując atak przeciwnika.

13. Do pierwszego zespołu Politechniki włączono kilku nastolatków z rozwiązanego zespołu rezerw. Debiut zdecydowanie najlepszy miał rozgrywający Sebastian Kowalczyk. 9 punktów i 4 asysty w 16 minut wyglądają okazale, chociaż początek był kiepski.

14. Sebastian Kowalczyk jest fanem Derricka Rose'a. A jeśli chcecie wiedzieć jak radził sobie w II lidze, to przeczytajcie punkt 20 tutaj.

15. W niedzielnym meczu z Siarką Tarnobrzeg (porażka po dogrywce 85:88) Kowalczyk zagrał nerwowo, by nie powiedzieć, że momentami... nieporadnie. Najlepszym podsumowaniem tego jest pudło w kontrze sam na sam z koszem (patrz foto Andrzej Romański).

16. Przeciwko Siarce lepiej wypadli rówieśnik Kowalczyka Maciej Kucharek (także rocznik 1993) oraz Filip Nowicki (rocznik 1994). Kucharek koszykówkę odziedziczył po ojcu Robercie (42 lata, legenda niższych lig, ciągle gra w Księżaku Łowicz), mierzy ponad 2 metry, ale mógłby nawet występować jako rzucający obrońca. Dobrze rzuca z dystansu, nie ma problemów z panowaniem nad piłką, jest sprawny i dynamiczny. W II lidze miał nawet akcje, w których kończył penetracje wsadem nad rywalem. Czekamy na coś takiego w PLK. Przy okazji taka konstatacja - czy tak (rzut, ballhandling, dynamika) nie powinien prezentować się przeciętny polski dwumetrowy koszykarz nastolatek? Dlaczego każdy kto trochę urośnie musi być “podkoszowym klockiem”?

17. Filip Nowicki jest środkowym o wzroście 201 cm i należy mieć nadzieję, że jeszcze urośnie. Z II ligi zapamiętałem go przede wszystkim jako nieruchawego gracza, który ma problemy ze złapaniem piłki w podkoszowym tłoku, ale to zapewne pierwsze wrażenie. Przeciwko Siarce błysnął akcją 2+0 (bo spudłował wolnego) po zbiórce w ataku.

18. Nowicki zagrał ponad 7 minut w dużej mierze z powodu nieobecności podstawowego środkowego Politechniki Marcina Kolowcy. Kontuzja kolana.

19. W dogrywce Wojciech Barycz i Marek Piechowicz z Siarki mieli po pięć przewinień, a Przemysław Karnowski cztery i istniała groźba, że na parkiet będzie musiał wejść Rafał Walski (rocznik 1995) albo Damian Aniszewski (rocznik 1994). Niestety ominęła ich ta przyjemność. A może - na szczęscie ominęła ich ta nieprzyjemność. Patrząc na ich przestraszone miny można przypuszczać, że w duchu modlili się, by nie zagrać.

20. 37-letni Leszek Karwowski rozegrał najlepsze spotkanie w sezonie, a w trzech ostatnich meczach ma średnio 16 punktów i 6.3 zbiórki.

21. Gdyby Karwowski urodził się 20 lat później, to obserwujący mecz wysłannicy kilku klubów NBA byliby zachwyceni. Ale oni bardziej zwracali uwagę na Mateusza Ponitkę i Przemysława Karnowskiego, którzy w tym sezonie mieli już zdecydowanie lepsze mecze. Dotyczy to szczególnie Mateusza... Tak a propos - Ponitka i Karnowski byli bohaterami akcji dnia, w której drugi zablokował pierwszego przy próbie wsadu.

22. Kibice Siarki mają jedną z najlepszych przyśpiewek jakie słyszałem. Zaczyna się od "Tarnobrzeg jest? Jest! Siareczka gra? Gra!" Polecam.

23. Michał Gabiński z PGE Turowa Zgorzelec ciągle leczy kontuzję i być może wróci dopiero w drugiej fazie rozgrywek. Ale to nie znaczy, że się nudzi, bo zaczął próbować swoich sił w dziennikarstwie. Oto jego pierwszy wywiad z Konradem Wysockim.

24. Na forum basketa trwa od dłuższego czasu dyskusja na temat pracy dyrektora sportowego i PR Polskiej Ligi Koszykówki Adama Romańskiego. Dyskusja, w której nie padła odpowiedż na podstawowe pytanie - za co w zasadzie odpowiada osoba na wymienionym stanowisku? Zapytałem samego zainteresowanego. Odesłał do wywiadu na plk.pl i dodał:

Ponadto napisałem wszystkie regulaminy PLK na ten sezon, a na co dzień zajmuję się głównie licencjami, terminarzem, wyborem meczów TV oraz pilnowaniem i raportowaniem przebiegu meczów i spełniania wymogów pod względem sportowym i marketingowym. A także kontaktami z mediami, akredytacjami. I wiele, wiele innych.

Czy powyższe zadania wykonywane są poprawnie? Czy raczej w sposób kompromitujący? Nie mi oceniać czy mecze spełniają wymagania pod względem marketingowym, ale w pozostałych kwestiach nie mam większych zastrzeżeń. W zasadzie za jedyną poważną wpadkę można uznać tzw. “aferę wideo” w Tarnobrzegu.

poniedziałek, 17 października 2011

Sezon 11/12: Tydzień IV w 24 sekundy

10-16.10.2011

1. Pierwszą rewelacją Tauron Basket Ligi został Oded Brandwein, 23-latek Izraelczyk z polskim paszportem. Mnie zastanawia jedno - jaką opinię wyrobią sobie o naszej ekstraklasie za granicą widząc, że gość z drugiej ligi izraelskiej od razu robi furorę w PLK?

2. Brandwein błysnął w derbach Pomorza Zachodniego, które pokazywała we wtorek PLK TV. Ligowa telewizja miała się rozwijać, na razie tego kroku naprzód nie widać. Nie narzekam - dobrze, że transmisje są, ale gdzie np. obiecywana specjalna osobna strona PLK TV?

3. W regulaminach PLK jest m.in. nakaz udostępniania nagrań wideo z każdego spotkania. Konkretnych kar nie wskazano. Edycja: PLK poinformowała o tym, że kary jednak wskazano. 2 tys. złotych. Ciekawe, czy będą nakładane, bo na razie na plk.pl można było zobaczyć skróty mniej więcej połowy spotkań. Co z resztą? Może PLK dostaje wideo, ale zachowuje dla siebie? :)

4. Część klubów wideo jednak udostępnia, także z pomeczowych konferencji prasowych. Jeśli zastanawiacie się kogo najlepiej posłuchać, to wybierajcie Politechnikę i trenera Mladena Starcevicia. Dlaczego? Zobaczcie konferencję po meczu w Słupsku.



5. PGE Turów Zgorzelec wylosował rywali w Europucharze - Alba Berlin, Dexia Mons Hainaut i Budućnost Podgorica. Przeciwnicy nie są łatwi, bo takich być nie mogło, ale patrząc na skład poszczególnych koszyków w przypadku Alby i Dexii wicemistrzowie Polski trafili świetnie.

6. Turów będzie rozgrywał swoje spotkania w Zielonej Górze, przez co na mecz "u siebie" z Albą kibice Turowa po polskich drogach mogą jechać dłużej niż kibice z Berlina. Różnica w odległości to jakieś 50 kilometrów.

7. Jedno z wydarzeń tygodnia - protest Asseco Prokomu dotyczący Superpucharu. Należy na niego spojrzeć w kilku różnych aspektach. Po pierwsze - nie ulega wątpliwości, że sędziowie popełnili koszmarny błąd, po drugie - jakakolwiek decyzja dotycząca powtórki meczu lub zmiany wyniku byłaby bardzo niebezpiecznym precedensem, bo mimo wszystko błąd popełnili sędziowie boiskowi, a nie stolikowi, po trzecie - nie kupuję tłumaczeń o tym, że Prokom był zajęty i nie mógł złożyć protestu wcześniej, ale jestem w stanie przyjąć do wiadomości, że wcześniej tę sytuację po prostu przegapiono, po czwarte - nie sądzę, by Prokom naprawdę liczył na powtórkę meczu, raczej chodzi o napiętnowanie sędziów.

7. Po piąte i najważniejsze (dlatego nowy punkt) - to bardzo ważna sytuacja dla Wydziału Sędziowsko-Komisarskiego PLK, który powstał przed tym sezonem i któremu dowodzi Zbigniew Szpilewski. Co spotka arbitrów? Zwykła nagana to za mało. Inna sprawa, że skoro wydział analizuje pracę sędziów, to powinien zauważyć taki (wiel)błąd już wcześniej, przed jakimkolwiek protestem. W idealnym świecie potem pojawiłby się komunikat ligi informujący o błędzie, karze itd. Co prawda nie był to mecz ligowy, tylko Superpuchar, ale jednak organizowany przez PLK.

8. Niewielu 14-latków z rocznika 1997 jest tak szeroko znanych w Polsce jak Marcel Ponitka. Oczywiście duża w tym zasługa jego brata Mateusza i krążącej po kraju plotki, że "ten stary Ponitka ma ponoć jeszcze lepszego brata". Ile w tym prawdy? Chciałem się przekonać, wybrałem się na mecz Kasprowiczanki w rozgrywkach kadetów (rocznik 1996) w Ostrowie, ale rywal był tak słaby (Kasprowiczanka grała poważnie osłabiona chorobami, a wygrała 109:35), że nie można wyciągnąć żadnych poważniejszych wniosków z takiego występu. Co było widać? Na pewno lekkość w grze i dobrze ułożony rzut. Nie jestem w stanie ocenić po takim spotkaniu, czy naprawdę Marcel (nr 4) jest lepszy niż Mateusz w jego wieku i jak wygląda w skali kraju.


9. Rzadki przykład wykorzystania koszykarzy (całego zespołu Polpharmy) w reklamie. Zostawię dla siebie ocenę pomysłu i wykonania, ale czy ktoś rozumie przesłanie zbiorowego omdlenia zawodników?



10. Drugi raz widziałem jeden z dwóch najmocniejszych zespołów grupy B II ligi, czyli Stal. W porównaniu z pierwszym przegranym meczem we Wrocławiu ze Śląskiem duża zmiana na minus. Rozumiem, że Hawajskie Koszule Żory już samą nazwą zachęcają do zlekceważenia, ale taki mecz powinien wyglądać na zasadzie "plus 20 do przerwy i kontrolujemy wynik".

11. Z drugiej strony można powiedzieć, że dla Stali nie liczy się forma w tym momencie sezonu, ale zwycięstwo. To prawda, tylko, że grając na zasadzie "mamy lepszych zawodników, wiec w końcu ich indywidualne umiejętności przeważą" można się potknąć w najbardziej niespodziewanym momencie.

12. Głównym problemem Stali jest brak typowego rozgrywającego. Mariusz Matczak to przyzwoity zawodnik na II ligę, ale mając na pozycjach 2-5 takich graczy jak Marcin Kałowski, Wojciech Szawarski, Jakub Dryjański (kontuzjowany) i Łukasz Olejnik idealnie byłoby posiadać rozgrywającego, który myśli głównie o podawaniu. Matczak potrafi rzucić 25 punktów, ale o podaniach myśli bardzo rzadko. Potem dochodzi do sytuacji, w których "Szawar" może sobie stać w rogu boiska i rozmawiać z... maskotką przyglądając się akcji. Zresztą momentami brak pomysłu na wykorzystanie tak doświadczonego zawodnika jest zadziwiający. Fakt, że stylem gry nie bardzo pasuje do II ligi, ale proste akcje z wyprowadzeniem shootera na pozycję widziałem chyba z dwie.

13. Wspomniany Dryjański doznał kontuzji kolana na inaugurację sezonu i nadal nie gra, czeka na rezonans. Trochę długo.

14. Hawajskie Koszule? Typowy zespół drugoligowy grający dla przyjemności i bez presji. Coś takiego jak Unia Tarnów o której pisałem tydzień temu, chociaż żorzanie byli bardziej zmobilizowani i nie odpuścili nawet mając dwucyfrową stratę w drugiej połowie.

15. 3. kolejka PLK wyjątkowo trwała tylko jeden dzień (jeden mecz przełożono) i przyniosła trzy mecze, w których przegrany był przez prawie całe spotkanie wygranym. "Szczęśliwcami" są Siarka Tarnobrzeg, PBG Basket Poznań i Trefl Sopot. Siarkę i PBG można tłumaczyć problemami kadrowymi, ale to co zrobili sopocianie we Włocławku to mistrzostwo świata. Trefl przegrał mecz, w którym był po prostu lepszym zespołem, co naprawdę nie zdarza się często.

16. Łukasz Koszarek w ciągu tygodnia spędził w trzech meczach na parkiecie ponad 115 minut. Gra świetnie (średnio 15.7 punktu, 8 asyst, 50% za 3) i nie należy do graczy ze słabą wydolnością, ale nawet on najwyraźniej "oddychał rękawami" w 115. minucie swojego sezonu PLK. Najpierw w jednej z kluczowych akcji stał z boku, a "rozgrywał" Łukasz Wiśniewski, co skończyło się blokiem ze strony rywala. Za chwilę Koszarek teoretycznie dobrze bronił przeciwko Krzysztofowi Szubardze, ale być może był o ułamek sekundy spóźniony przy jego zwycięskim rzucie.

18. Pisałem o tym, że 18-latkowie i młodsi grają w tym sezonie wyjątkowo dużo w PLK. W 3. kolejce zabrakło kontuzjowanego Przemysława Karnowskiego, ale mimo tego dostali w sumie 52 minuty (w sumie w sezonie 185). Zadebiutowali Jakub Koelner i Fryderyk Szydłowski. Jak było w poprzednich sezonach - możecie sprawdzić tutaj.

19. Miałem wątpliwości, czy iść na kolejny mecz rezerw Politechniki Warszawskiej w II lidze, ale nie żałuję. Ostatnia kwarta wygrana 36:17 i zwycięstwo 89:83 nad UMKS-em Kielce, silnym zespołem z czołówki.

20. Pamiętacie Juana Carlosa Navarro w trzeciej kwarcie półfinału EuroBasketu z Macedonią? Sebastian Kowalczyk był w czwartej kwarcie przeciwko UMKS-owi równie "gorący". Serio. 17 punktów, trójka za trójką. Można było się załamać, bo na trzy minuty włączył się też Maciej Kucharek, który sam doprowadził od stanu 70:76 do 82:81. Potem trochę przesadził oddając dziki rzut z półdystansu, ale Kowalczyk "sprzedał" rywalowi piątą trójkę. Łukasz Fąfara (z UMKS-u) tuż po końcowej syrenie cisnął czymś ze złością o parkiet. Najlepsze podsumowanie meczu.

21. Niewielu 18-latków w ostatnich sezonach rzucało powyżej 30 punktów w II lidze, a w ten weekend mieliśmy nie tylko 31 punktów Kowalczyka, ale także 36 Jakuba Karolaka z Novum Lublin. Żaden z nich nie był w kadrze rocznika 1993, Kucharek też nie.

22. Z perspektywy kieleckiej - nie wiem jak można było przegrać to spotkanie mając ponad 10 punktów przewagi w ostatniej części i wszystkie atuty w ręku. Marcin Wróbel i Grzegorz Kij, jeśli tylko dostawali piłkę, wykorzystywali swoją przewagę pod koszem, ale gościom zabrakło konsekwencji w grze do środka. Nie mówię już nawet o ostatniej minucie, gdy UMKS kompletnie się pogubił. Wróbel zrobił kroki w trumnie, Busz wyrzucił piłkę niemal w aut, a Fąfara podał do rywala przy... wybijaniu spod swojego kosza.

23. Z grona 15-latków w Politechnice II zagrali jeden z braci Zywertów Kamil (3 punkty, 3 asysty) oraz podkoszowy Wojciech Majchrzak z Obry Kościan (niczym szczególnym się nie wyróżnił). Majchrzak nie jest już najmłodszym graczem II ligi. W środę w WKK Wrocław zadebiutował Mikołaj Serbakowski (także rocznik 1996, ale urodzony w lipcu) i już ma za sobą dwa mecze (11 minut, 2 punkty).

24. Coś z kompletnie innej beczki - liga grecka nie ruszyła w terminie, bo kluby domagały się zapłaty za prawa telewizyjne już przed sezonem. Dobrze, że w PLK nie mamy takich problemów, bo to liga płaci telewizji...

wtorek, 4 października 2011

Sezon 11/12: Tydzień II w 24 sekundy

(26.09.-2.10.2011)

1. Odwiedziłem w niedzielne popołudnie pożegnalne spotkanie Polonii 2011 Warszawa. Warto się tym pochwalić, bo oprócz mnie na trybunach (tych bocznych, za koszem nawet ich nie ustawiono) pojawiło się około 200 osób, w tym wiele bezpośrednio związanych z Fundacją. Zastanawiam się ilu widzów tego spotkania przyszło tam po prostu zainteresowanych koszykówką...


2. Sam mecz-zagadka (fot. Tomek Oniszk, www.rontom.pl) był po prostu starciem ekstraklasowego zespołu Politechniki prowadzonego przez Mladena Starcevicia z drugoligowymi rezerwami prowadzonymi przez Arkadiusza Miłoszewskiego występującymi w tym meczu w strojach Polonii 2011. Jedyny zawodnik zgłoszony do obu rozgrywek, Michał Michalak, wystąpił w pierwszej drużynie. Czas gry: 4x8 minut bez zegaru 24 sekund na akcję. 3. Zwyciężyła drużyna z ekstraklasy 73:50, chociaż do przerwy było tylko 27:25. Z całym szacunkiem dla rezerw taki wynik to głównie "zasługa" niezbyt żwawej gry drużyny z PLK (grającej na dodatek bez Leszka Karwowskiego). Być może plan był taki, żeby się nie "zabijać", bo trener Starcević nie wyglądał na zbyt nerwowego, a zawodnicy raczej stronili od twardej obrony. W ataku grali bardzo nonszalancko, ale i tak niewiele im było trzeba, żeby odskoczyć po przerwie. Seria trójek Marka Popiołka i Piotra Pamuły załatwiła sprawę.
4. A propos nonszalancji - Mateusz Ponitka w pierwszej połowy przestrzelił 4 (słownie: cztery) wsady, w tym dwa alley-oopy.
5. A propos przerwy - organizatorzy przygotowali "atrakcję". Zawodnicy zmienili stroje i w drugiej połowie ekstraklasowa Politechnika grała w strojach Polonii 2011, a rezerwy w strojach Politechniki. Wystarczyło, by skonfudować kilku przypadkowych kibiców i wprowadzić zamieszanie na tablicy wyników. Zawodnicy pozakładali koszulki z innymi numerami, faule nie bardzo się zgadzały, ale w zasadzie kto się tym przejmował? Chyba nikt.
6. Ze sportowego punktu widzenia bardziej interesowali mnie gracze rezerw z naciskiem na braci Marka i Kamila Zywertów. Rocznik 1996, wychowankowie Kormorana Sieraków. Bliźniaków trudno było rozróżnić, bo zawodnicy grali z innymi numerami niż w II lidze, do tego trzeba jeszcze dodać punkt 5. Obaj na tle starszych kolegów wyglądali jak mój 10-letni szwagier Adam i chociaż jestem przekonany, że jeszcze urosną, to częste wizyty na siłowni też będą konieczne. Oj będą... Koszykarsko? Obaj mieli problemy z wykończeniem akcji, pudłowali z dystansu, ale jeden wyróżniał się przeglądem pola zaliczając dwa efektowne podania, niestety niezamienione na asysty. Przypuszczam, że był to wyżej notowany w rankingu Polish Hoops Kamil, ale głowy nie dam.
7. Poza Zywertami ciekawą postacią jest lider tej drużyny Sebastian Kowalczyk. Rocznik 1993, prawie załapał się kadry Jerzego Szambelana. Pamiętałem go z niezłych występów w turnieju Madball Classic przeciwko Łukaszowi Koszarkowi, tu też można ocenić go pozytywnie jeśli chodzi o umiejętności indywidualne, gorzej z organizacją ataku i kreowaniem partnerów. Niezależnie od tego szkoda, że będzie grał tylko w II lidze.
8. Patrząc na Politechnikę II zastanawiałem się poważnie jakim cudem dzień wcześniej ograła w II lidze KS Pułaski Warka, nawet wzmocniona Michałem Michalakiem. Za tydzień gra u siebie z Unią Tarnów, planuję zobaczyć ten mecz, chociaż tam akurat nie spodziewam się wyniku "na styku".
9. W przerwie odczytano (ustami Marcina Widomskiego) list prezesa PZKosz Grzegorza Bachańskiego, który przeprosił za nieobecność, podziękował, pogratulował itd. itp. Po meczu Jarosław Popiołek, pomysłodawca i szef Fundacji Polonia 2011, podziękował Walterowi Jeklinowi i Mladenowi Starceviciowi, potem Jeklin podziękował Popiołkowi, Starcević nie podziękował nikomu ;-)
10. Gdy już wydawało mi się, że to koniec nagle okazało się, że będzie jeszcze konferencja prasowa z udziałem Jeklina i Popiołka. To akurat zabrzmiało trochę dziwnie biorąc pod uwagę liczbę dziennikarzy obecnych na meczu. Było trzech: Marek Cegliński, Rafał Juć i ja. Przez moment wyglądało na to, że konferencja może być spotkaniem 2 na 3, ale sztuczny tłok zrobili... zawodnicy i inni działacze (np. Józef Piekarzewski). Nie wiem, czy tak miało być, czy może to spontaniczna akcja, wyglądało to dość zabawnie.
11. Dostałem maila od Fundacji Polonia 2011 z informacją o meczu. Wszystko byłoby fajnie, ale wynik został pomylony (tzn. według maila wygrał młodszy zespół), a w składach poprzekręcano nazwiska i imienia. Są (w nawiasie poprawna forma): Marek (Marcin) Kolowca, Adam Meta (Mata), Maciej Łopiński (Łapiński) i Daniel Solecznikow (Solanikow). Moim zdaniem kompromitacja, choć oczywiście na małą skalę.
12. Jarosław Popiołek: "Człon 2011 nie był przypadkiem. Intencje co do efektu końcowego były jednak nieco inne. Fundacja powstała z myślą o realizacji programu, który miał posłużyć zbudowaniu silnego ośrodka młodzieżowego i zaplecza Polonii Warszawa. Zakładaliśmy, że potrzeba do tego okresu około 5 lat, co składało się świetnie z datą związaną z setną rocznicą Polonii Warszawa. (...) Mam niedosyt, chociaż nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Nasz projekt nie spotkał się z jakąkolwiek chęcią współpracy ze strony osób zajmujących się koszykówką w Polonii Warszawa. Szkoda z perspektywy klubu, bo dzisiaj mamy w Polonii to co mamy, a przecież to sekcja, która zdobywała najwyższe laury w polskiej lidze. Żal mi tego, bo kibicem Czarnych Koszul byłem, jestem i pozostanę. (...) Nawiązaliśmy bardzo sympatyczną współpracę z klubem AZS Politechnika Warszawska i de facto zakończenie projektu Polonia 2011 nie ma znamion czegoś co miałoby charakter negatywny. Wręcz przeciwnie. Jest tożsame z przejęciem całości przedsięwzięcia przez struktury AZS-u. (...) Nie traktuję tego momentu jako przedwczesnego. Było kilka momentów kluczowych, gdy wydawało się, że jesteśmy blisko celu w postaci włączenia w struktury Polonii. Pierwszy to dwa lata temu, gdy udało nam się awansować do ekstraklasy. Złożyliśmy propozycję połączenia, aby wprowadzać sukcesywnie młodych chłopców do koszykówki ekstraklasowej. Wtedy się nie udało. Druga próba, wymuszona okolicznościami, podjęta została kilkanaście dni temu, gdy okazało się, że z przyczyn od nas niezależnych w tym sezonie nie zagra w ekstraklasie zespół Polonii Warszawa. Ja wtedy ponownie zaproponowałem, by skorzystać ze stworzonego przez nas potencjału. Było za późno, żeby ratować ekstraklasę, ale wydawało mi się naturalne, żeby Polonia Warszawa zagrała chociażby w II lidze i rozpoczęła odbudowę. Zaproponowałem wystawienie naszego zaplecza pod szyldem Polonii Warszawa w II lidze. Propozycja spotkała się z brakiem odzewu, więc uznałem, że nie ma już sposobu na to, by w tej formule funkcjonować, zwłaszcza, że równolegle rozwijała się współpraca między Fundacją a Politechniką. Nie ukrywam jednak, że opcją numer 1 było zgłoszenie drugoligowej pod szyldem Polonii Warszawa."
13. Popiołek w trakcie pytań powiedzial, że ma jedną ważną uwagę, ale czeka na pytania, które go na to naprowadzą. Po chwili okazało się, że pytań już w zasadzie nie ma, więc stwierdził, że... sam sobie zada. O co chodziło? "Całkowity brak odzewu, jakiejkolwiek współpracy, zainteresowania ze strony władz miasta i to się odnosi zarówno do władz obecnych, jak i poprzednich. Oczywiście w pierwszej kolejności odnoszę to do sytuacji, która ma miejsce tu i teraz. Tak źle z warszawskim sportem, jeżeli chodzi o zainteresowanie władz dotyczące sportu wyczynowego w Warszawie nie było jeszcze nigdy. Warszawa jest jedyną stolicą w Europie, niedługo będzie jedynym miastem w Polsce, gdzie sport wyczynowy w wymiarze klubowym znalazł się na samym dnie. Ja przez ostatnie 5 lat nie spotykałem się z chęcią współpracy. Nie chodziło mi o uznanie dla moich zasług. Wydawało mi się, że tego typu działalność powinna być przez ośrodek miejski traktowana jako pewna szansa, na której można budować np. poparcie społeczne. Bardzo się w tym względzie rozczarowałem. Nie chcę mówić, że nie otrzymywaliśmy symbolicznego wsparcia ze strony Biura Sportu, ale od czegoś to Biuro Sportu jest. Ja doceniam takie inicjatywy jak Biegnij Warszawo i Maraton Warszawski i jako warszawiak jestem dumny, że takie imprezy się w mieście odbywają. Z drugiej strony wstyd mi za Warszawę w wymiarze dotyczącym obszaru działalności, który my prowadzimy. Jestem przykładem osoby, którą starano się zniechęcić. Jeżeli mi się nie udało, to może dzięki tego typu słowom uda się osobom, które przejmą ode mnie pałeczkę."
14. Fundacja Polonia 2011 zmieniła nazwę na Nasza Warszawa i nadal pozostanie przy sporcie, zajmie się teraz m.in. organizacją obchodów 100-lecia Polonii.
15. Popiołek przedstawił szefa Politechniki Warszawskiej, który będzie teraz nadzorował zespół. A raczej nie "który" tylko "która", bo to pani Jolanta Dolecka. Najpierw werbalnie podpisała się pod gorzkimi słowami Popiołka na temat władz miasta, a potem z uśmiechem... zaprosiła na inaugurację sezonu. Popiołek dodał: "9 października to dzień wyborów, więc mam nadzieję, że dokonają państwo właściwego wyboru."
16. Dopiero wracając z meczu zorientowałem się (po sporej grupie kibiców w środkach komunikacji mieskiej), że równolegle z pożegnaniem Polonii 2011 grali piłkarze Legii. Nie wiem, czy to zamierzona czy przypadkowa koincydencja czasowa. Jeśli zamierzona, to dziwię się, bo Popiołek wyraźnie liczył na trafienie ze swoim wystąpieniem do mediów, a tych mogłoby być więcej w innym terminie.
17. Niemal zapomniałbym - w hali na Kole zobaczyliśmy nowy zespół cheerleaders, którego nazwy niestety nie pamiętam. Układy i stroje można uznać za odważne, prawie jak Red Foxes, z tym, że zamiast czerwonych szpilek były białe trampki. Nie wiadomo, czy dziewczęta pokażą się w niedzielę na Torwarze.
18. Z innych informacji koszykarskich w tym tygodniu - Alesowi Pipanowi skończył się kontrakt z PZKosz, ale prezes Bachański zapewnia, że ma zostać przedłużony do 2013 roku. Czy to dobra decyzja? Już pisałem, że tak, zdanie podtrzymuję.
19. Na razie nie ma żadnych informacji na temat asystentów Pipana, ale liczę na to, że obok Mladena Starcevicia w sztabie znajdzie się ktoś jeszcze. Może dobrym pomysłem byłby Wojciech Kamiński, który jako jedyny z trójki mógłby poświęcić się pracy przez cały sezon?
20. W Łodzi odbył się turniej finałowy mistrzostw Polski 3x3. Wygrała drużyna z Gdańska z dwoma drugoligowcami w składzie. Paweł Pawłowski w sobotę w meczu Żurawia Gniewino miał 27 punktów, 8 zbiórek i 4 asysty, a potem starczyło mu energii, by pojechać do Łodzi i wraz kolegą klubowym Pawłem Strychalskim oraz Jakubem Danjumą i Maciejem Austenem powalczyć na ulicznym boisku. Brawo.
21. W turnieju w Łodzi zagrała także drużyna z Michaelem Ansleyem w składzie. Odpadła w eliminacjach. Szkoda. "Były gracz NBA mistrzem Polski w streetball" - to tekst na główną stronę ESPN.
22. Info transferowe z Trefla - nowa jedynkodwójka niekoniecznie pojawi się przed pierwszym meczem PLK.
23. W Sopocie nadal przebywa Mike Cook. Nie, Trefl nie chce go zatrzymać mimo kontuzji. Cook uszkodził sobie kolano w ostatnim dniu testów, po których miał zostać odesłany do domu. Trefl zdecydował się pomóc mu w rehabilitacji, chociaż zawodnik nie miał kontraktu, a mówiąc wprost: klubu koszykarsko już Cook nie interesuje. Dziwne zachowanie jak na PLK, prawda?
24. 11 października odbędzie się losowanie fazy grupowej Europucharu z PGE Turowem Zgorzelec. W którym koszyku znajdą się wicemistrzowie Polski? W drugim albo trzecim, z naciskiem jednak na trzeci...