Clutch stats czy też statystyki tzw. crunch time. Jak to przetłumaczyć? Nie wiem. O co chodzi? O osiągnięcia zawodników w ostatnich 5 minutach czwartej kwarty i dogrywkach, gdy przewaga jednej z drużyn nie jest większa niż 5 punktów.
Jedno zastrzeżenie - nie stosowałem twardej reguły "5 punktów przewagi". Jeśli zespół odskakiwał na +6/7/8, ale za chwilę rywal wracał do poziomu +5/4/3, to liczyłem bez przerw. I chyba dobrze, że zrobiłem takie założenie na początku, bo jeśli nie, to musiałbym pominąć akcję 3+1 Waltera Hodge'a ze spotkania z Treflem.
Na PLK.pl brakuje niestety akcja-po-akcji z meczu Kotwica Kołobrzeg - AZS Koszalin, więc został on pominięty. Rankingi statystyczne są na końcu, zacznę od kilku wniosków.
Anwil gra końcówki wąskim składem i ma bilans 3-1, a przegrał w Tarnobrzegu, gdzie przecież go "oszukano". Szubarga, Berisha (razem mieli 9/15 z gry) i Allen nie schodzą z boiska, pod koszem rotują Majewski, Hajrić, Lewis (tylko w jednym meczu) i Edwards. Majewski (w sumie 0 pkt, 0/3 z gry, 2 asysty, 4 faule w niecałe 14 minut) przeciwko Siarce grał najdłużej (9:25), Edwards przeciwko Siarce najkrócej (1:57).
Zastal - podobnie jak Anwil - ma trzech pewniaków. Hodge, Chanas, Dłoniak w przeciwieństwie do trójki włocławskiej nie grali 100% minut, ale było blisko. Poza meczem z Treflem (w którym nie grał) czwartym muszkieterem był Lawal, a piątkę uzupełniał najczęściej Stelmach. Efekt? Bilans 4-4. Gdzie leży problem? Może w tym, że Chanas ma w crunchtime skuteczność 2/9 z gry i 3/8 z wolnych? Może w tym, że Zastalowcy spudłowali w crunchtime aż 22 wolne i mają tylko 68% skuteczności? A może w tym, że Hodge za mało dzieli się piłką? W czterech przegranych meczach miał w crunchtime 35 punktów i 20 oddanych rzutów w 29 minut, w czterech wygranych 15 punktów i tylko 5 oddanych rzutów w 16 minut. Ale w tym np. game-winner we Wrocławiu.
Koszarek zagrał 100% minut w crunchtime Trefla i nic dziwnego. 7/12 z gry, 16/18 z wolnych, 35 punktów w 35 minut. Jego imiennik Wiśniewski - 8/12 z gry, w tym 5/5 za 3 (!), 8/8 z wolnych, 29 punktów w 30 minut. Biorąc pod uwagę ich regularność, liczbę minut i meczów to dwie najpewniejsze pary rąk w całej lidze. Mając taki duet naprawdę trzeba być mistrzem, by przegrać aż cztery zacięte mecze. Jak to zrobić? Np. kazać Burgessowi, Horne'owi, Dylewiczowi lub Waczyńskiego rzucać z dystansu - w sezonie w sumie 26%, w crunchtime 0/11.
Rok temu PBG miało w połowie rundy najwięcej zaciętych spotkań, teraz najmniej. Nic dziwnego, że ma tak niską frekwencję...
W przypadku AZS-u w dwóch meczach z Treflem i Turowem crunchtime to w sumie... 9 sekund. Pewniakami w Koszalinie są Milicić i Reese (100% minut), chociaż trudno wskazać tam zdecydowanego lidera, do którego trafiałaby piłka w końcówkach. Reese i Milicić oddali w sumie 8 rzutów w 15 minut.
W Siarce w końcówkach gra dwóch z trzech Polaków Barycz, Piechowicz, Karnowski i trzech z czterech Amerykanów Miller, Tiller, Corbett, Doaks. Miller trafił tylko 5 z 17 rzutów w 29 minut, ale miał 5 asyst.
Politechnika (jako jedyny zespół) oddaje w końcówkach więcej rzutów z dystansu niż rzutów za 2. Ten wskaźnik teoretycznie pokazuje, kto woli korzystać z podkoszowych, a kto z obwodowych, ale nie do końca. Polpharma oddaje jest statystycznie na drugim biegunie (najmniej trójek), ale.. kwartet nominalnych podkoszowych (Metelski, Okafor, Simmons, Gilmore) oddał w sumie cztery rzuty z gry w crunchtime. Z tego trzy z dystansu!
Kalinowski z ŁKS-u w dwóch wygranych wyjazdowych meczach miał w crunchtime 9 punktów i 2 asysty w 13 minut.
Kotwica przegrała kilka końcówek "do wygrania", ale nic dziwnego, skoro tercet Sapp, Djurić i Wichniarz ma w sumie 7/30 z gry i 10/20 z wolnych. Znakomicie wypada w statystykach Brandwein, ale to głównie zasługa meczu z Zastalem (19 pkt w niecałe 6 minut crunchtime)
Największe zamieszanie kadrowe oczywiście w Turowie, gdzie pewniakiem jest Wysocki (100% minut), mamy tercet Moore, Jackson, Kickert i kłopot z drugim Polakiem na parkiecie.
Burrell z Czarnych w dwóch przegranych meczach nie grał w crunchtime. W pięciu wygranych zdobył 10 punktów (4/7 z gry) w 13 minut.
Trener Ślaska Miodrag Rajković bezgranicznie wierzy Skibniewskiemu (100% minut) mimo że w crunchtime miał 3 asysty i 6 strat. Ale z drugiej strony zdobywa średnio 20.1 pkt (53% z gry) na 40 minut w crunchtime (w sezonie tylko 12.7 na 40 minut i 41%). Rajković ufa też Vairogsowi i Mladenoviciowi (mimo że Serb ma 0/6 wolnych w crunchtime).
Polacy (nie liczyłem naturalizowanych) oddają tylko 11,5% rzutów w końcówkach w Turowie (konkretnie 3 rzuty). 17,6% w Kotwicy, 26,7% w Czarnych, 27,6% w Polpharmie. Najwięcej (poza stuprocentową Politechniką) w Treflu (76,5%), Anwilu (58,1%) i Zastalu (50%).
Liczba meczów z zaciętymi końcówkami rozegranych przez poszczególne drużyny:
1. Kotwica Kołobrzeg 8 (bilans 4-4)
Zastal Zielona Góra 8 (4-4)
3. Energa Czarni Słupsk 7 (5-2)
4. Siarka Tarnobrzeg 7 (4-3)
5. Trefl Sopot 7 (3-4)
Śląsk Wrocław 6 (4-2)
7. Turów Zgorzelec 5 (3-2)
8. AZS Koszalin 5 (2-3)
ŁKS Łódź 5 (2-3)
10. AZS Politechnika Warszawska 5 (1-4)
11. Anwil Włocławek 4 (3-1)
12. Polpharma Starogard Gdański 4 (1-3)
13. PBG Basket Poznań 3 (1-2)
Liczba minut rozgrywanych przez poszczególne drużyny w zaciętych końcówkach:
1. Zastal 00:46:12
2. Kotwica 00:42:45
3. Śląsk 00:40:00
4. Siarka 00:35:24
5. Trefl 00:35:01
6. Czarni 00:28:56
7. Anwil 00:24:24
8. Politechnika 00:21:47
9. Turów 00:21:12
10. ŁKS 00:19:50
11. Polpharma 00:18:29
12. PBG 00:16:00
13. AZS 00:15:09
Liczba graczy używanych przez poszczególne drużyny w zaciętych końcówkach:
Śląsk 11
Turów 10
Zastal 10
PBG 10
Politechnika 10
Trefl 9
Czarni 9
Kotwica 9
Polpharma 9
ŁKS 9
AZS 9
Siarka 8
Anwil 7
Najwięcej minut spędzonych przez koszykarzy w zaciętych końcówkach:
1. Hodge Zastal 00:45:04
2. Chanas Zastal 00:40:47
3. Dłoniak Zastal 00:40:41
4. Skibniewski Śląsk 00:40:00
5. Harris Kotwica 00:39:53
6. Lawal Zastal 00:38:05
7. Sapp Kotwica 00:36:52
8. Mladenović Śląsk 00:35:40
9. Vairogs Śląsk 00:35:06
10. Wichniarz Kotwica 00:32:01
Najwięcej punktów zdobytych przez koszykarzy w zaciętych końcówkach (kolejno czas i punkty):
1. Hodge Zastal 00:45:04 50
2. Koszarek Trefl 00:35:01 35
3. Brandwein Kotwica 00:30:27 33
4. Wiśniewski Trefl 00:30:21 29
5. Karnowski Siarka 00:21:47 22
6. Miller Siarka 00:29:04 22
7. Skibniewski Śląsk 00:40:00 21
8. Vairogs Śląsk 00:35:06 19
9. Hinson Czarni 00:28:56 18
10. Dłoniak Zastal 00:40:41 17
Punkty na 40 minut zdobyte przez koszykarzy w zaciętych końcówkach (co najmniej 10 minut gry):
1. Hodge Zastal 44,4
2. Koszarek Trefl 40,0
3. Wiśniewski Trefl 38,2
4. Brandwein Kotwica 37,9
5. Jackson Turów 37,9
6. Nowakowski Politechnika 37,3
7. Karnowski Siarka 35,6
8. Micić PBG 32,5
9. Kulig PBG 31,5
10. Weeden Polpharma 30,8
Ranking GameScore na 40 minut w zaciętych końcówkach (co najmniej 10 minut gry):
1. Jackson Turów 37,2
2. Micić PBG 36,3
3. Koszarek Trefl 36,0
4. Archibeque ŁKS/Zastal 33,9
5. Karnowski Siarka 33,2
6. Brandwein Kotwica 32,1
7. Wiśniewski Trefl 31,0
8. Hodge Zastal 30,5
9. Roszyk Czarni 25,7
10. Hannah AZS 25,5
Skuteczność za 2 w zaciętych końcówkach (co najmniej 5 rzutów oddanych):
1. Archibeque ŁKS/Zastal 83,3% (5/6)
2. Weaver Czarni 83,3% (5/6)
3. Hajrić Anwil 83,3% (5/6)
4. Roszyk Czarni 80,0% (4/5)
5. Piechowicz Siarka 80,0% (4/5)
6. Koszarek Trefl 80,0% (4/5)
7. Dłoniak Zastal 80,0% (4/5)
8. Karnowski Siarka 70,0% (7/10)
9. Burrell Czarni 66,7% (4/6)
10. Koszarek Trefl 66,7% (4/6)
Skuteczność za 3 w zaciętych końcówkach (co najmniej 4 rzuty oddane):
1. Wiśniewski Trefl 100,0% (5/5)
2. Szubarga Anwil 75,0% (3/4)
3. Koszarek Trefl 50,0% (3/6)
4. Berisha Anwil 50,0% (3/6)
4. Skibniewski Śląsk 50,0% (2/4)
5. Brandwein Kotwica 44,4% (4/9)
7. Stelmach Zastal 40,0% (2/5)
8. Calhoun Śląsk 40,0% (2/5)
9. Milicić AZS 40,0% (2/5)
10. Vairogs Śląsk 40,0% (2/5)
Skuteczność z gry w zaciętych końcówkach (co najmniej 5 rzutów oddanych):
1. Weaver Czarni 83,3% (5/6)
2. Hajrić Anwil 83,3% (5/6)
3. Roszyk Czarni 80,0% (4/5)
4. Karnowski Siarka 72,7% (8/11)
5. Archibeque ŁKS/Zastal 71,4% (5/7)
6. Wiśniewski Trefl 66,7% (8/12)
7. Piechowicz Siarka 66,7% (4/6)
8. Kulig PBG 62,5% (5/8)
9. C.Edwards Anwil 60,0% (3/5)
10. Koszarek Trefl 58,3% (7/12)
Skuteczność za 1 w zaciętych końcówkach (co najmniej 5 rzutów oddanych):
1. Wiśniewski Trefl 100,0% (8/8)
2. Archibeque ŁKS/Zastal 100,0% (7/7)
3. Mallett ŁKS 100,0% (6/6)
4. Piechowicz Siarka 100,0% (5/5)
5. Cesnauskis Czarni 92,3% (12/13)
6. Hinson Czarni 90,9% (10/11)
7. Koszarek Trefl 90,0% (18/20)
8. Stelmach Zastal 87,5% (7/8)
9. Vairogs Śląsk 87,5% (7/8)
10. Brandwein Kotwica 86,7% (13/15)
Średnia zbiórek na 40 minut w zaciętych końcówkach (minimum 10 minut rozegranych):
1. Harris Kotwica 19,1
2. Lawal Zastal 17,9
3. Michalak Politechnika 17,8
4. Doaks Siarka 16,4
5. Bogavac Śląsk 14,8
6. Burgess Trefl 14,7
7. Barycz Siarka 13,6
8. Szubarga Anwil 13,1
9. Karnowski Siarka 12,9
10. Mirković Zastal 12,0
Średnia asyst na 40 minut w zaciętych końcówkach (minimum 10 minut rozegranych):
1. Wilczek Politechnika 13,0
2. Moore Turów 11,3
3. Karwowski Politechnika 10,6
4. Micić PBG 10,4
5. Leończyk Czarni 8,6
6. Hodge Zastal 7,1
7. Miller Siarka 6,9
8. Mirković Zastal 6,0
9. Tiller Siarka 6,0
10. Majewski Anwil 5,9
Średnia przechwytów na 40 minut w zaciętych końcówkach (minimum 10 minut rozegranych):
1. Bochno Śląsk 9,2
2. Roszyk Czarni 5,9
3. Weaver Czarni 5,6
4. Mallett ŁKS 4,0
5. Horne Trefl 3,3
6. Sapp Kotwica 3,3
7. Mokros Politechnika 3,2
8. Skibniewski Śląsk 3,0
9. Tiller Siarka 3,0
10. Majewski Anwil 2,9
Średnia strat na 40 minut w zaciętych końcówkach (minimum 10 minut rozegranych):
1. Weeden Polpharma 7,9
2. Kalinowski ŁKS 7,5
3. Moore Turów 6,8
4. Skibniewski Śląsk 6,0
5. Morrison Czarni 5,0
6. Koszarek Trefl 4,6
7. Śnieg Polpharma 4,4
8. Doaks Siarka 4,1
9. Szczepaniak ŁKS 4,0
10. Nikolić PBG 4,0
Najgorsza skuteczność z gry w końcówkach (co najmniej 5 rzutów oddanych):
1. Wichniarz Kotwica 11,1% (1/9)
2. Chanas Zastal 22,2% (2/9)
3. Djurić Kotwica 25,0% (2/8)
4. Miller Siarka 29,4% (5/17)
5. Bogavac Śląsk 30,0% (3/10)
Najgorsza skuteczność wolnych w końcówkach (co najmniej 5 rzutów oddanych):
1. Mladenović Śląsk 0% (0/6)
2. Chanas Zastal 37,5% (3/8)
3. Wichniarz Kotwica 40% (2/5)
4. Hajrić Anwil 40% (2/5)
5. Waczyński Trefl 50% (3/6)
Najgorszy ranking GameScore na 40 minut w zaciętych końcówkach (co najmniej 10 minut gry):
1. Kenig ŁKS -10,2
2. Wichniarz Kotwica -4,9
3. Nikolić PBG -4,8
4. Majewski Anwil -3,8
5. Djurić Kotwica -2,8
6. Szczepaniak ŁKS -1,6
7. Horne Trefl -1,5
8. Chanas Zastal -1,5
9. Mokros Politechnika 0,3
10. Pamuła Politechnika 1,1
Punkty na 40 minut zdobyte przez drużyny w zaciętych końcówkach:
1. Turów 105,7
2. PBG 105,0
3. Trefl 103,9
4. Zastal 103,0
5. AZS 102,9
6. Politechnika 101,0
7. Anwil 100,0
8. Siarka 98,3
9. ŁKS 96,8
10. Czarni 95,4
11. Kotwica 89,8
12. Śląsk 86,0
13. Polpharma 82,2
Skuteczność drużyn z gry w zaciętych końcówkach
1. Turów 61,5%
2. Anwil 58,1%
3. Polpharma 51,7%
4. ŁKS 50,0%
5. PBG 46,7%
6. Czarni 46,7%
7. Siarka 46,6%
8. Śląsk 45,6%
9. Trefl 45,1%
10. AZS 44,0%
11. Zastal 43,2%
12. Politechnika 42,9%
13. Kotwica 33,8%
Skuteczność drużyn za 1 w zaciętych końcówkach
1. ŁKS 91,3%
2. Czarni 86,7%
3. AZS 85,7%
4. Turów 80,8%
5. Siarka 77,8%
6. Trefl 77,1%
7. Polpharma 75,0%
8. Kotwica 74,0%
9. Anwil 73,1%
10. PBG 71,4%
11. Zastal 67,6%
12. Politechnika 66,7%
13. Śląsk 58,6%
Stosunek liczby rzutów za 3 punkty do rzutów za 2 punkty:
1. Polpharma 3,14
2. Czarni 2,75
3. Turów 2,71
4. Siarka 2,41
5. Śląsk 1,96
6. Anwil 1,58
7. AZS 1,50
8. Zastal 1,47
9. ŁKS 1,40
10. Trefl 1,32
11. PBG 1,14
12. Kotwica 1,11
13. Politechnika 0,91
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Konrad Wysocki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Konrad Wysocki. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 1 grudnia 2011
wtorek, 31 maja 2011
Drugi najtrudniejszy rzut do zatrzymania w historii
LeBron James: "Probably the most unstoppable shot ever is the sky hook. I guess you put Dirk second. You have a seven-footer fading away off one leg. There is no one that can block that shot.”
Konrad Wysocki:: "Tego co on umie robić z piłką to nigdzie indziej nie widziałem. Ma 213 centymetrów wzrostu, a porusza się jak rozgrywający. Rzuca z takich pozycji, na których ja nie potrafiłbym nawet ustać bez przewracania się."
Polecam zabawę przed finałem NBA - spróbujcie zrobić to, co Dirk na pierwszym filmie. Już nawet nie chodzi o rzut i piłkę w rękach, ale spróbujcie się nie przewrócić na jednej nodze.
Konrad Wysocki:: "Tego co on umie robić z piłką to nigdzie indziej nie widziałem. Ma 213 centymetrów wzrostu, a porusza się jak rozgrywający. Rzuca z takich pozycji, na których ja nie potrafiłbym nawet ustać bez przewracania się."
Polecam zabawę przed finałem NBA - spróbujcie zrobić to, co Dirk na pierwszym filmie. Już nawet nie chodzi o rzut i piłkę w rękach, ale spróbujcie się nie przewrócić na jednej nodze.
Etykiety:
Dirk Nowitzki,
Konrad Wysocki,
LeBron James,
NBA,
NBA finals,
NBA play-off
czwartek, 19 maja 2011
Piekło w Zgorzelcu
Zabawne.
Nie typowałem przed finalem Tauron Basket Ligi ani na blogu, ani w gazecie, ani na portalu PolskiKosz.pl. Ale za to skomentowałem wpis Łukasza Ceglińskiego na Facebooku.
To tak pół żartem, pół serio.
A tak całkiem serio - w Zgorzelcu jutro ma być temperatura 21 stopni Celsjusza. W hali pewnie kilkanaście więcej, bo mało jest tak gorących obiektów. I nie chodzi o doping, tylko o wręcz upał panujący w środku. Nic dziwnego, że podczas trzeciego meczu tego finału trener Prokomu Tomas Pacesas miał koszulę praktycznie całą mokrą. I wcale nie dlatego, że ktoś go oblał wodą. Zawodnicy z Gdyni też przyznawali, że w takich warunkach gra się bardzo trudno.
W 2008 roku, gdy Prokom zdobywał mistrzostwo po wygraniu ostatniego, siódmego meczu w Zgorzelcu, rezerwowi i “osoby funkcyjne” wachlowały graczy ręcznikami w trakcie przerw na żądanie, by dać im chwilę wytchnienia. Teraz ten sposób też się zapewne przyda, podobnie jak wachlarze na trybunach i sporo litrów schłodzonych napojów. Kibice obiecujący piekło gościom mogą być tym razem bardzo dosłowni.
A jak będzie w sportowej walce?
Stawiam na minimalną wygraną Turowa i zakończenie dynastii.
Kluczowy gracz Turowa? Konrad Wysocki. Drugi tak kuriozalny mecz (jak 54:48 tydzień temu) już się nie zdarzy, więc Turów do zwycięstwa potrzebuje teraz trafień i punktów Niemca, jego zbiórek, dobrych akcji w defensywie i kontrataków.
Kluczowy gracz Prokomu? Ratko Varda, który (tym bardziej pod nieobecność Ivana Zigeranovicia) nie będzie już miał żadnego rywala swojego wzrostu pod koszem. Same chęci Roberta Tomaszka i doświadczenie Daniela Kickerta mogą nie wystarczyć na Bośniaka.
Nie typowałem przed finalem Tauron Basket Ligi ani na blogu, ani w gazecie, ani na portalu PolskiKosz.pl. Ale za to skomentowałem wpis Łukasza Ceglińskiego na Facebooku.
To tak pół żartem, pół serio.
A tak całkiem serio - w Zgorzelcu jutro ma być temperatura 21 stopni Celsjusza. W hali pewnie kilkanaście więcej, bo mało jest tak gorących obiektów. I nie chodzi o doping, tylko o wręcz upał panujący w środku. Nic dziwnego, że podczas trzeciego meczu tego finału trener Prokomu Tomas Pacesas miał koszulę praktycznie całą mokrą. I wcale nie dlatego, że ktoś go oblał wodą. Zawodnicy z Gdyni też przyznawali, że w takich warunkach gra się bardzo trudno.
W 2008 roku, gdy Prokom zdobywał mistrzostwo po wygraniu ostatniego, siódmego meczu w Zgorzelcu, rezerwowi i “osoby funkcyjne” wachlowały graczy ręcznikami w trakcie przerw na żądanie, by dać im chwilę wytchnienia. Teraz ten sposób też się zapewne przyda, podobnie jak wachlarze na trybunach i sporo litrów schłodzonych napojów. Kibice obiecujący piekło gościom mogą być tym razem bardzo dosłowni.
A jak będzie w sportowej walce?
Stawiam na minimalną wygraną Turowa i zakończenie dynastii.
Kluczowy gracz Turowa? Konrad Wysocki. Drugi tak kuriozalny mecz (jak 54:48 tydzień temu) już się nie zdarzy, więc Turów do zwycięstwa potrzebuje teraz trafień i punktów Niemca, jego zbiórek, dobrych akcji w defensywie i kontrataków.
Kluczowy gracz Prokomu? Ratko Varda, który (tym bardziej pod nieobecność Ivana Zigeranovicia) nie będzie już miał żadnego rywala swojego wzrostu pod koszem. Same chęci Roberta Tomaszka i doświadczenie Daniela Kickerta mogą nie wystarczyć na Bośniaka.
Etykiety:
Asseco Prokom,
finał PLK,
Konrad Wysocki,
PGE Turów Zgorzelec,
Ratko Varda
piątek, 6 maja 2011
Konrad z Goerlitz
– U mnie w domu w Niemczech długo mówiło się tylko po polsku. Oczywiście żyjąc w innym kraju rodzice musieli nauczyć się miejscowego języka, ale jeśli coś przeskrobałem, to opierdziel od mamy dostawałem po polsku. Im jednak byłem starszy, tym bardziej nauczyłem się korzystać z języka niemieckiego i tak już zostało.- Mój klub dał mi wolną rękę w wyborze miejsca zamieszkania, więc zdecydowałem się na Goerlitz. Jestem z wykształcenia architektem i musiałem dokładnie wybrać mieszkanie pod tym kątem. W Zgorzelcu nie było wielu możliwości.
– A najlepsze jest to, że poza boiskiem Dirk jest normalnym facetem, z którym można porozmawiać o wszystkim, jak z dobrym kolegą. Kontaktujemy sie e-mailowo. Jeśli on zagra dobry mecz, to ja piszę mu gratulacje. Jeśli ja zagram dobry mecz, to on pisze do mnie. Oczywiście to nie znaczy, że śledzi polską ligę na tyle, by wiedzić, co dzieje się z Siarką Tarnobrzeg czy Kotwicą Kołobrzeg.
– Gdy sprawdzałem wyniki losowania tegorocznych mistrzostw Europy, to chciałem, żeby Polska miała też jakąś szansę na awans do następnej rundy. Więc stwierdziłem, że lepiej żeby z nami nie grali.
Etykiety:
finał PLK,
Konrad Wysocki,
koszykówka,
PGE Turów Zgorzelec,
PLK
poniedziałek, 10 stycznia 2011
Komu ufać i nie ufać w Tauron Basket Lidze?
![]() |
| fot. Grzegorz Bereziuk (plk.pl) |
Nie ma co się dziwić, że litewskiemu trenerowi na chwilę mocniej zabiło serce. Statystyki pokazują, że Białek to zawodnik, który w tym sezonie w końcówkach kompletnie się nie sprawdza. Na szczęście Leończyk jest na drugim biegunie - jemu można zaufać, jak mało komu.
Pomysł na poniższe statystyki pojawił się w mojej głowie już kilka tygodni temu, gdy na stronie plk.pl pojawiła się rubryka akcja-po-akcji. W porównaniu to statystyk drużynowych obrony i ataku oraz indywidualnych statystyk strzeleckich to zadanie było nieco trudniejsze. Chciałem skończyć obliczenia przed startem rundy rewanżowej, ale brakło mi czasu/chęci. "Na szczęście" z pomocą przyszła mi choroba. Przesiedziałem kilka dni w domu i oprócz oglądania w kółko meczów NBA m.in. policzyłem, jak w końcówkach spotkań radzą sobie koszykarze Tauron Basket Ligi w sezonie 2010/2011.
Tzw. clutch stats (kolejny termin trudny do przetłumaczenia) są popularne w NBA, dlatego skorzystałem z metodologii 82games.com. Serwis ten bierze pod uwagę osiągnięcia zawodników w ostatnich 5 minutach czwartej kwarty i dogrywkach, gdy przewaga jednej z drużyn nie jest większa niż 5 punktów. I tu powstaje problem - a co się dzieje, gdy np. 5 minut przed końcem jest remis, ale po kilku akcjach zespół gospodarzy odskakuje na 10 "oczek"? 82games.com tego nie precyzuje. Dlatego postanowiłem wprowadzić własne zasady - liczę statystyki graczy w meczach, w których w ostatnich 5 minutach czwartej kwarty różnica między drużynami nie była większa niż 5 punktów od momentu, gdy taka różnica powstała.
Za przykład niech posłuży spotkanie Polonia Warszawa - Kotwica Kołobrzeg. Polonia miała sporą przewagę (dwie minuty przed końcem jeszcze 76:63), ale seria trafień gości zniwelowała różnicę do 5 "oczek" 51 sekund przed końcem (78:73). W związku z tym w moich statystykach ujęte jest tylko 51 sekund. Inny przykład: mecz Polpharma Starogard Gdański - Siarka Tarnobrzeg. 5 minut przed końcem gospodarze prowadzą 72:71, ale potem odskakują i wygrywają mecz 84:75. Mimo to w statystykach ujęte jest całe 5 minut. Wiem, że nie jest to idealny sposób i można by kończyć liczenie, gdy przewaga wzrasta powyżej granicy 5 punktów, ale co wtedy zrobić z meczem, w którym np. przewaga waha się ciągle między 4 a 6 "oczek"? Liczyć co drugą akcję? Bez sensu.
Jeszcze jedno zastrzeżenie przed podaniem statystyk. Na PLK.pl brakuje niestety akcja-po-akcji z meczów PBG Basket Poznań - Zastal Zielona Góra oraz Siarka Tarnobrzeg - PBG Basket Poznań, więc z oczywistych względów zostało one pominięte.
Liczba meczów z zaciętymi końcówkami rozegranych przez poszczególne drużyny:
1. PBG Basket Poznań 10 (bilans 3-7)
2. Kotwica Kołobrzeg 8 (2-6)
3. Energa Czarni Słupsk 7 (6-1)
4. Turów Zgorzelec 7 (5-2)
5. Trefl Sopot 7 (4-3)
6. Anwil Włocławek 7 (2-5)
7. Polonia Warszawa 6 (3-3)
Zastal Zielona Góra 6 (3-3)
9. Polpharma Starogard Gdański 6 (2-4)
10. AZS Koszalin 5 (3-2)
11. Siarka Tarnobrzeg 5 (2-3)
12. Asseco Prokom Gdynia 2 (2-0)
Komentarz: Najciekawsze w tym zestawieniu są dwa zespoły: Anwil i Kotwica. Oba mogłyby być zdecydowanie wyżej w tabeli, gdyby lepiej rozgrywały końcówki. To dziwi szczególnie w przypadku Anwilu, który ma przecież wielu dośwadczonych graczy...
Liczba graczy używanych przez poszczególne drużyny w zaciętych końcówkach:
1. Kotwica 12
PBG 12
Polpharma 12
4. Prokom 10
Anwil 10
Turów 10
7. AZS 9
Czarni 9
Polonia 9
Siarka 9
Trefl 9
Zastal 9
Komentarz: Dodając do tego w sumie niecałe 4 minuty Szawarskiego i Pabiana w Czarnych oraz Kwiatkowskiego i Krajewskiego w Polonii widać, że w Warszawie i Słupsku trenerzy są najbardziej przekonani, kto powinien przebywać na boisku w decydujących akcjach.
![]() |
| fot. Grzegorz Bereziuk (plk.pl) |
1. T.Thomas Turów 00:44:58
2. Scott Kotwica 00:42:36
3. Wysocki Turów 00:42:28
4. Brkić Turów 00:41:29
5. Fisher Kotwica 00:39:05
6. E.Miller PBG 00:37:48
7. Bennerman Czarni 00:37:42
8. Białek Czarni 00:36:57
9. Cesnauskis Czarni 00:36:23
10. Leończyk Czarni 00:33:08
Komentarz: Gracze Turowa na czele nie dziwią, bo z ich siedmiu zaciętych spotkań trzy kończyły się dogrywkami. Czterech koszykarzy Czarnych potwierdza wcześniejszą tezę dotyczącą zdecydowania trenera Adomaitisa. Miller, Scott i Fisher są wysoko, bo ich drużyny rozegrały najwięcej takich meczów. Z ciekawostek: na drugim końcu listy są Krajewski z Polonii (6 sekund) i Eldridge z Prokomu (12 sekund).
Najwięcej punktów zdobytych przez koszykarzy w zaciętych końcówkach (kolejno czas i punkty):
1. Scott Kotwica 00:42:36 50
2. T.Thomas Turów 00:44:58 28
3. Bennerman Czarni 00:37:42 25
4. Wysocki Turów 00:42:28 24
5. E.Miller PBG 00:37:48 23
6. Cesnauskis Czarni 00:36:23 21
7. Fisher Kotwica 00:39:05 21
8. Brkić Turów 00:41:29 21
9. Cielebąk Polpharma 00:22:12 20
10. P.Miller Anwil 00:28:05 19
Komentarz: Czołówka nie dziwi, ale lepiej wstrzymać się z komentarzem do kolejnych statystyk.
Przeliczanie średniej punktów na mecz w przypadku tych statystyk jest bezsensowne, bo "mecz" może tu trwać i 51 sekund, i 10 minut (wyjaśnienie wyżej). Dlatego wzorem NBA i 82games.com przeliczymy statystyki na 40 minut (w NBA 48, ale u nas spotkanie jest krótsze). Dodatkowo zastrzeżenie - by znaleźć się w poniższych statystykach zawodnik musiał rozegrać w końcówkach co najmniej 10 minut.
Punkty na 40 minut zdobyte przez koszykarzy w zaciętych końcówkach (co najmniej 10 minut gry):
1. Scott Kotwica 46,9
2. Cielebąk Polpharma 36,0
3. Śnieg AZS 34,5
4. Gustas Trefl 34,3
5. Ewing Prokom 32,0
6. P.Miller Anwil 27,1
7. Bennerman Czarni 26,5
8. T.Thomas Turów 24,9
9. E.Miller PBG 24,3
10. Thompson Anwil 24,0
Ranking evaluation na 40 minut w zaciętych końcówkach (co najmniej 10 minut gry):
1. Cielebąk Polpharma 41,4
2. Scott Kotwica 41,3
3. Easley Polonia 37.8
4. Wysocki Turów 34,9
5. Śnieg AZS 34,5
6. Leończyk Czarni 31,4
7. Jovanović Anwil 31,0
8. P.Miller Anwil 29,9
9. Surmacz PBG 27,6
10. Djurić Kotwica 26,5
Komentarz: Scott to główna opcja ofensywna Kotwicy i w końcówkach większość akcji przechodzi właśnie przez jego ręce. Nic dziwnego, że zdobywa najwięcej punktów. Jakie są tego efekty? Różne. Turowowi rzucił w końcówce czwartej kwarty i dogrywce 17 "oczek", a Kotwica wygrała. W końcówce meczu z Siarką miał 11 punktów i 5 zbiórek, a Kotwica przegrała. Wniosek? Powodzenie kołobrzeżan nie zależy tylko od niego. Wysokie miejsca Śniega to głównie zasługa niedawnego spotkania z Treflem, ale także wcześniej w spotkaniach z Kotwicą i Anwilem był skuteczny w ważnych momentach. Mimo to w sumie w "crunch time" rozegrał niespełna 13 minut. Może warto bardziej mu zaufać? Dobre statystyki Easleya to nie tylko zwycięski wsad przeciwko Anwilowi. Z drugiej strony - Amerykanin w końcówkach grał krótko, bo nieco ponad 10 minut. Co innego Cielebąk, a przede wszystkim Leończyk i Wysocki. Oni dostają dużo czasu w decydujących chwilach, trafiają, zbierają i wykonują ważne akcje. W ich przypadku polecam też poniższą statystykę skuteczności...
Skuteczność za 2 w zaciętych końcówkach (więcej niż 5 rzutów oddanych):
1. Leończyk Czarni 87,5%
2. Wysocki Turów 83,3%
3. Tica PBG 80,0%
4. P.Miller Anwil 72,7%
5. Nana Polonia 62,5%
6. Scott Kotwica 57,1%
7. Truscott Siarka 50,0%
8. Jovanović Anwil 44,4%
9. Wiśniewski PBG 44,4%
10. Fisher Kotwica 41,7%
Skuteczność za 3 w zaciętych końcówkach (więcej niż 3 rzuty oddane):
1. Cesnauskis Czarni 80,0%
2. Sarzało Kotwica 75,0%
3. T.Thomas Turów 70,0%
4. Brkić Turów 60,0%
5. Cielebąk Polpharma 57,1%
6. Wall Siarka 50,0%
7. Fisher Kotwica 50,0%
8. Thompson Anwil 50,0%
9. Bennerman Czarni 44,4%
10. Hinson Polonia 36,4%
Skuteczność z gry w zaciętych końcówkach (więcej niż 5 rzutów oddanych):
1. Leończyk Czarni 87,5%
2. Wysocki Turów 83,3%
3. Tica PBG 80,0%
4. Cielebąk Polpharma 72,7%
5. P.Miller Anwil 72,7%
6. Cesnauskis Czarni 50,0%
7. Harris Kotwica 50,0%
8. Okafor PBG 50,0%
9. Ewing Prokom 50,0%
10. Truscott Siarka 50,0%
Komentarz: I tak jak wyżej - imponują szczególnie Cielebąk, Wysocki i Leończyk, którzy mają bardzo pewną rękę w końcówkach (inna sprawa, że ten ostatni rzuca głównie spod kosza). Prawie nie myli się także Paul Miller z Anwilu. Zwraca uwagę także 70% z dystansu (7/10!) Toreya Thomasa z Turowa, który za 2 ma skuteczność 2/14! A w całym sezonie rzuca z dystansu z 32% celności.
Skuteczność za 1 w zaciętych końcówkach (więcej niż 5 rzutów oddanych):
1. Scott Kotwica 100,0% (14/14)
2. E.Miller PBG 87,5% (7/8)
3. Jackson Turów 87,5% (7/8)
4. Koljević Turów 86,7% (13/15)
5. Berisha Anwil 85,7% (6/7)
6. Cesnauskis Czarni 83,3% (5/6)
7. Milicić AZS 83,3% (5/6)
8. Śnieg AZS 83,3% (5/6)
9. Goffney Siarka 83,3% (5/6)
10. Jovanović Anwil 71,4% (5/7)
Komentarz: Wyżej wymienionych lepiej nie faulować w końcówkach, bo wiadomo, że raczej się nie pomylą. Scott w sezonie ma zaledwie 79%, a w kluczowych momentach nie spudłował.
Średnia zbiórek na 40 minut w zaciętych końcówkach (minimum 10 minut rozegranych):
1. Jovanović Anwil 18,9
2. Easley Polonia 18,9
3. Kinloch AZS 17,5
4. Wysocki Turów 17,0
5. Truscott Siarka 15,1
![]() |
| fot. Grzegorz Bereziuk (plk.pl) |
1. Skibniewski Polpharma 8,2
2. Pringle Siarka 8,0
3. Thompson Anwil 7,4
4. Hodge Zastal 7,1
5. T.Thomas Turów 7,1
Średnia przechwytów na 40 minut w zaciętych końcówkach (minimum 10 minut rozegranych):
1. Dłoniak Zastal 5,2
2. Waczyński Trefl 4,0
3. C.Thomas Anwil 3,8
4. Ljubotina Trefl 3,6
5. Surmacz PBG 3,5
Komentarz: Okazuje się, że Skibniewski nie ma gorącej głowy i nawet w meczu "na styku" umie znaleźć wolnego kolegę. Znowu wysoko jest Torey Thomas - chyba trener Jacek Winnicki powinien mu powiedzieć: w końcówkach rzucaj za 3 albo oddawaj :-)
Po statystykach, które przedstawiały zawodników w pozytywnym świetle czas na kilka negatywnych.
Średnia strat na 40 minut w zaciętych końcówkach (minimum 10 minut rozegranych):
1. Ewing Prokom 9,6
2. Raczyński Zastal 7,6
3. Hodge Zastal 7,1
4. Gustas Trefl 6,9
5. Frazier AZS 6,4
6. Nowakowski Polonia 6,2
7. Chanas Polpharma 6,1
8. Berisha Anwil 6,0
9. M.Hicks Polpharma 5,5
10. Tomaszek Turów 5,3
Komentarz: Cakiem słusznie w Treflu w końcówkach częściej rozgrywa Lorinza Harrington, a nie Giedrius Gustas. Ten drugi co prawda trafia, ale często traci piłkę. Najlepszym przykładem jest końcówka meczu w Zielonej Górze. Ale rozgrywający Zastalu Walter Hodge wcale nie jest lepszy - w tym samym spotkaniu też miał dwa błędy w ostatniej minucie.
Najgorsza skuteczność z gry w końcówkach (więcej niż 5 rzutów oddanych):
1. M.Hicks Polpharma 12,5% (1/8) 43%
2. Pringle Siarka 14,3% (1/7) 42%
3. Goffney Siarka 14,3% (1/7) 40%
4. Kikowski Trefl 16,7% (2/12) 43%
5. Hawkins PBG 16,7% (1/6) 42%
6. Białek Czarni 16,7% (1/6) 46%
7. Harrington Trefl 16,7% (1/6) 29%
8. Zigeranović Turów 16,7% (1/6) 53%
9. Jackson Turów 22,2% (2/9) 49%
10. Pluta Anwil 25,0% (3/12) 50%
Komentarz: Tutaj obok skuteczności w końcówkach podałem skuteczność w sezonie. Zadziwiająca jest przede wszystkim obecność w tym gronie weterana Pluty, która w całym meczu trafia co drugi rzut, a w końcówkach zaledwie co czwarty. Czyżby koszykarz Anwilu nie był już takim pewniakiem jak w poprzednich latach? A może zawsze miał taką dysproporcję tylko nikt tego nie policzył? :)
Najgorsza skuteczność wolnych w końcówkach (więcej niż 5 rzutów oddanych):
1. Białek Czarni 16,7% (1/6) 80%
2. Nana Polonia 30,0% (3/10) 63%
3. Hawkins PBG 37,5% (3/8) 50%
4. P. Miller Anwil 50,0% (3/6) 70%
5. Tomaszek Turów 50,0% (3/6) 48%
6. Nowakowski Polonia 50,0% (3/6) 69%
7. Thompson Anwil 50,0% (5/10) 60%
8. Blassingame Czarni 52,6% (10/19) 70%
9. Wysocki Turów 57,1% (4/7) 73%
10. Bennerman Czarni 58,3% (7/12) 65%
Komentarz: Katastrofalna skuteczność Nany daje dużo do myślenia trenerom drużyn, które będą grały z Polonią w najbliższych tygodniach. A rywale Czarnych chyba powinni stosować taktykę "Hack-A-Nybody" ;-)
![]() |
| fot. Grzegorz Bereziuk (plk.pl) |
1. M.Hicks Polpharma -5,5
2. Zigeranović Turów -3,6
3. Chodkiewicz Zastal -3,1
4. Sroka AZS -2,3
5. Kikowski Trefl -1,7
6. Raczyński Zastal 0,0
7. Hawkins PBG 1,4
8. Zabłocki Kotwica 2,5
9. Sikora Kotwica 2,9
10. Hrycaniuk Prokom 3,4
Komentarz: 1/8 z gry, 2 zbiórki i 3 straty to dorobek Michaela Hicksa w niespełna 22 minuty. Jedyny swój rzut trafił we Włocławku, gdzie Polpharma wygrała. Poza tym był na parkiecie w końcówkach meczów w Tarnobrzegu i Zgorzelcu oraz u siebie z PBG i Czarnymi. Efekt? Komplet porażek. Trener Zoran Sretenović już się chyba zorientował o co chodzi - w 12. kolejce przeciwko Siarce u siebie Hicksa nie było w końcówce na boisku, a Polpharma wygrała ostatnie 5 minut 12:4. Tymczasem trener PBG Milija Bogićević powinien pomyśleć o zmianie rozgrywającego, bo Cliff Hawkins "partoli" mecz za meczem. Nawet ostatnio w trakcie wygranej w Kołobrzegu spudłował 3 z 4 wolnych w końcówce. Ciekawy przypadek to Paweł Kikowski - kompletnie zawalił spotkania z Prokomem i Polonią u siebie, "przespał" konfrontacje z Anwilem i PBG, a ostatnio w Koszalinie praktycznie sam ratował zespół w czwartej kwarcie mając 5 punktów i 2 asysty w końcówce.
Statystyki pokazują, że jeśli zrobić ranking najbardziej i najmniej zaufanych graczy to w tym pierwszym w czołówce byliby Paweł Leończyk z Czarnych, Konrad Wysocki z Turowa, Tomasz Cielebąk z Polpharmy, Paul Miller z Anwilu i chyba mimo wszystko Ted Scott z Kotwicy. W drugim: Zbigniew Białek z Czarnych, Michael Hicks z Polpharmy, Harding Nana z Polonii oraz Cliff Hawkins z PBG.
A jak to wygląda drużynowo?
Punkty na 40 minut zdobyte przez drużyny w zaciętych końcówkach:
1. Turów 94,7
2. Czarni 91,0
3. Kotwica 90,3
4. Anwil 89,1
5. Trefl 78,0
6. Polpharma 76,6
7. Prokom 74,7
8. PBG 74,3
9. AZS 72,0
10. Polonia 69,6
11. Siarka 69,6
12. Zastal 45,8
Skuteczność drużyn z gry w zaciętych końcówkach
1. Kotwica 47,3%
2. Czarni 47,3%
3. Turów 44,0%
4. Prokom 42,9%
5. Polpharma 40,9%
6. Anwil 39,3%
7. AZS 38,2%
8. Polonia 36,4%
9. PBG 36,2%
10. Siarka 34,2%
11. Trefl 33,3%
12. Zastal 33,3%
Skuteczność drużyn za 1 w zaciętych końcówkach
1. Polpharma 88,9%
2. Kotwica 79,2%
3. Siarka 77,3%
4. Prokom 75,0%
5. Zastal 75,0%
6. Trefl 73,1%
7. Anwil 71,1%
8. Turów 70,8%
9. AZS 68,2%
10. PBG 58,8%
11. Czarni 54,4%
12. Polonia 40,9%
Komentarz: Zabrakło mi już energii, by przeliczyć punkty na 100 posiadań, ale i tak widać kilka ciekawych rzeczy. Zastal w ostatnich minutach jest bardzo nieskuteczny i nawet jeśli wygrywa, to dzięki wypracowanej wcześniej przewadze (np. z Treflem). Polonia swoje nikłe porażki "zawdzięcza" głównie katastrofalnej skuteczności rzutów wolnych (Nana 3/10, Nowakowski 3/6, Kwiatkowski 1/4). Najdziwniejszy przypadek to Kotwica. Ten zespół jako jedyny ma w końcówkach lepsza skuteczność niż w całym sezonie, a mimo to zdecydowaną większość zaciętych meczów przegrał. Albo szwankuje obrona albo wcześniej powstają straty nie do odrobienia...
I na koniec jeszcze jedna klasyfikacja - Stosunek liczby rzutów za 3 punkty do rzutów za 2 punkty:
1. Polpharma 0,76
2. Trefl 1,05
3. AZS 1,13
4. Polonia 1,38
5. Kotwica 1,55
6. Anwil 1,67
7. Zastal 1,70
8. Siarka 1,71
9. PBG 1,88
10. Turów 1,88
11. Czarni 2,06
12. Prokom 4,25
Komentarz: Im niższy wynik tym drużyna częściej w końcówkach korzysta z rzutów z dystansu zamiast grać pod kosz. Ciekawie wygląda tu zdecydowanie ostatnie miejsce Prokomu, ale z drugiej strony w przypadku gdynian w grę wchodzą tylko dwa mecze, więc nie jest to bardzo miarodajna próbka.
P.S.
Nie wykluczam, że gdzieś znajdzie się jakaś drobna pomyłka, ale daję 99% gwarancji nieomylności;-) Mimo to czekam na wytknięcie błędów.
P.S. 2
Aktualizacja statystyk nastąpi po rundzie zasadniczej.
piątek, 10 grudnia 2010
Kto najczęściej rzuca i trafia w Tauron Basket Lidze?
Kilka dni temu policzyłem drużynowe statystyki ataku i obrony w Tauron Basket Lidze. Wyszło mi wtedy, że Turów Zgorzelec jest najskuteczniejszy, a PBG Basket Poznań najwolniejszy. Postanowiłem pójść za ciosem i "pobawić się" statystykami poszczególnych zawodników. Analitycy NBA proponują mnóstwo różnego rodzaju formuł, przeliczników dotyczących właściwie każdego elementu gry. Od czego zacząć? Od rzutów! Co by nie mówić, to celne rzuty i punkty są w koszykówce przecież najważniejsze.
Najłatwiej oczywiście podać skuteczność poszczególnych zawodników za 2, za 3, z gry, z linii rzutów wolnych. Ale za oceanem (poniekąd słusznie) stwierdzili, że trzeba docenić zawodników, którzy rzucają z dalszej odległości i trafiają rzadziej, ale za to ich udana próba jest nagradzana większą liczbą punktów. Dlatego powstała statystyka nazywana "Effective Field Goal Percentage" (w skrócie EFG%, po polsku efektywna skuteczność rzutów z gry). Jej obliczenie jest bardzo proste: (rzuty celne z gry + 0,5* celne trójki)/rzuty oddane z gry. Po prostu każde trafienie zza łuku jest warte nie 1, a 1.5.
Najpierw jednak liderzy "normalnej" klasyfikacji skuteczności z gry w Tauron Basket Lidze (wszystkie obliczenia: stan na 10 grudnia 2010, minimum 10 celnych rzutów):
1. Leończyk Czarni 72,7%
2. Kęsicki Zastal 71,4%
3. Davis Czarni 68,9%
4. Tomaszek Turów 66,7%
5. Kinloch AZS 66,1%
6. Archibeque Polpharma 65,9%
7. Easley Polonia 65,5%
8. Łapeta Prokom 64,7%
9. Bogavac AZS 64,3%
10. Giddens Prokom 62,1%
Efektywna skuteczność rzutów z gry
1. Bogavac AZS 75,00%
2. Leończyk Czarni 72,73%
3. Kęsicki Zastal 71,43%
4. Wysocki Turów 69,09%
5. Davis Czarni 68,89%
6. Kinloch AZS 67,86%
7. Tomaszek Turów 66,67%
8. Widenow Prokom 65,91%
9. Archibeque Polpharma 65,91%
10. Giddens Prokom 65,52%
Prowadzi ze znakomitym wynikiem Slavisa Bogavac z AZS-u Koszalin, ale na jego "usprawiedliwienie" trzeba dodać, że wystąpił do tej pory tylko w czterech spotkaniach. Spośród zawodników, którzy przebili się do czołówki najbardziej w oczy rzuca się nazwisko Konrada Wysockiego z PGE Turowa Zgorzelec. Niemiec gra w każdym meczu po prawie 30 minut, zdobywa średnio ponad 10 punktów, chętnie rzuca z dystansu (19 prób w 8 spotkaniach) i ma naprawdę znakomite 69,1%. Nie wierzycie? Dla porównania EFG% najlepszego aktualnie w NBA Mike'a Bibby'ego wynosi 62,7. Oczywiście to inne realia itd., ale podaję ten przykład tylko po to, by pokazać, że ponad 60% to naprawdę niezłe osiągnięcie.
Efektywna skuteczność rzutów z gry ma jeden minus - pomija ważny czynnik, jakim są rzuty wolne. Zawodnik może w meczu np. mieć skuteczność z gry 1/7, ale za to osiem razy wymusić faul przy rzucie, wykorzystać 15 z 16 wolnych i walnie przyczynić się do zwycięstwa.
Nie martwcie się. Jest statystyka, która uwzględnia również rzuty wolne. To True Shooting Percentage (TS%, po polsku prawdziwa skuteczność rzutowa), która wygląda tak: punkty/(2*(oddane rzuty z gry+0,44*oddane rzuty wolne))
Dlaczego mnożymy razy 2? Bo przy każdym rzucie można zdobyć co najmniej dwa punkty. Dlaczego mnożymy razy 0,44? Przy wolnym można zdobyć 1 punkty, co nakazywałoby nam przelicznik 0,5. Ale pamiętajmy, że nie każda faul to dwa rzuty wolne, a są także wizyty na linii spowodowane przewinieniami technicznymi.
Kto prowadzi w Tauron Basket Lidze w prawdziwej skuteczności rzutową?
1. Bogavac AZS 80,16%
2. Leończyk Czarni 73,86%
3. Kęsicki Zastal 72,97%
4. Kinloch AZS 71,51%
5. Łapeta Prokom 70,66%
6. Wysocki Turów 70,19%
7. Jovanović Anwil 70,08%
8. Widenow Prokom 66,84%
9. Koljević Turów 66,68%
10. Easley Polonia 66,35%
Kto wskoczył do dziesiątki w porównaniu z efektywną skutecznością? Czterech zawodników: Adam Łapeta, Nikola Jovanović, Ivan Koljević, Tony Easley. Trzej pierwsi zawdzięczają to dobrej skuteczności rzutów wolnych i ich dużej liczbie - u każdego z innych liczba oddanych rzutów wolnych to niemal połowy liczby oddanych rzutów z gry. A Easley? W obu rankingach ma procent na podobnym poziomie, ale awansował dzięki spadkowi konkurencji z Robertem Tomaszkiem (dużo rzutów wolnych, niska skuteczność) na czele.
Chciałem do obu dziesiątek dorzucić też zawodnika, który zamyka rankingi, ale stwierdziłem, że lepiej nie robić przykrości pewnemu młodemu rozgrywającemu z Kołobrzegu. Pominę jego nazwisko. Dodam natomiast, że liderem w NBA w tym sezonie jest Nene (68,5%).
Skoro już wiemy kto jest najskuteczniejszy, to sprawdźmy jak zespoły wykorzystują jego dobrą dyspozycję. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że często dobra skuteczność wynika z małej liczby oddanych rzutów, ale nie zaszkodzi przecież pokazać kolejnej statystyki zwanej za oceanem usage percentage (Usg%). Na język polski trudno to przetłumaczyć, bo ani procent użycia, ani procent użytkowania nie brzmią dobrze - może macie jakiś pomysł? Najprościej napisać o co chodzi: ile procent akcji zespołu wykonywał dany gracz w trakcie swojego pobytu na parkiecie.
(FGA + 0.44 * FTA + TOV) * (Tm MP / 5)) / (MP * (Tm FGA + 0.44 * Tm FTA + Tm TOV)
czyli
(oddane rzuty z gry + 0,44* oddane rzuty wolne + straty) * (czas gry zespołu/5)) / (czas gry zawodnika * (oddane rzuty z gry zespołu + 0,44 * oddane rzuty wolne zespołu + straty zespołu)
Ta statystyka nie jest doskonała, bo nie bierze pod uwagę np. asyst. A najlepiej byłoby rzecz jasna policzyć statystyki drużyny nie z całego meczu, tylko z okresu pobytu poszczególnych graczy na boisku... Tylko skąd w polskiej lidze wziąć odpowiednie dane, skoro nawet w NBA nie pokusili się o takowe? Musimy zadowolić się powyższym przelicznikiem, który daje nam takie oto wyniki:
1. Scott Kotwica 36,78%
2. Brown Prokom 32,99%
3. Ewing Prokom 29,04%
4. E. Hicks Anwil 28,74%
5. Fears PBG 28,25%
6. Koljević Turów 27,80%
7. Blassingame Czarni 27,09%
8. Giddens Prokom 27,02%
9. T. Thomas Turów 26,94%
10. Bennerman Czarni 26,84%
Obecność Bobby'ego Browna na drugim miejscu wynika zapewne w dużej mierze z jego występów z Prokomem B w Tarnobrzegu i Poznaniu, ale osoba na czele potwierdza, że Kotwica Kołobrzeg = Ted Scott. Ciekawe są kolejne nazwiska - Ivan Koljević gra w Turowie Zgorzelec mało, ale jeśli już wejdzie na parkiet, to dominuje grę. Podobnie było w Poznaniu ze zwolnionym już Jeremy Fearsem. Interesująca dla kibiców Czarnych będzie zapewne obecność w dziesiątce ich obwodowego duetu z USA. Tym bardziej jeśli dodam, że kolejni w ich zespole są Mantas Cesnauskis (23,68%) i Bryan Davis (20,25%). A mający udany sezon Zbigniew Białek "bierze na siebie" tylko 17,35% akcji, czyli mniej niż np. Dawid Bręk w Kotwicy Kołobrzeg, Daniel Wall w Siarce Tarnobrzeg, czy Tomasz Ochońko w PBG Baskecie Poznań.
Kilka innych obserwacji:
- przed tym sezonem dużo mówiło się, że Bartosz Bochno w Turowie nie będzie już zawodnikiem, który stoi w rogu boiska i stara się nie przeszkadać. Jak to wygląda w statystykach? Bochno jest jedynym graczem (spośród tych, którzy oddali co najmniej 10 rzutów celnych), którego Usg% wynosi mniej niż 10, a konkretnie 9,98. Tuż przed nim plasują się Piotr Dąbrowski z PBG Basketu (10,46%), Łukasz Majewski z Anwilu (10,74%) i Krzysztof Roszyk z Czarnych (11,38%)
- najrzadziej wykorzystywani obcokrajowcy to Marko Djurić z Kotwicy (13,59%), David Palmer z Polonii (16,81%) i Michael Kuebler z Turowa (17,48%).
- najczęściej wykorzystywani Polacy to oprócz naturalizowanego Cesnauskisa Andrzej Pluta z Anwilu (23,53%, dopiero 24. miejsce), niespodziewanie Łukasz Wiśniewski z PBG (23,45%) i Filip Dylewicz z Trefla (23,17%). Oprócz Pluty i Dylewicza z Polaków wśród trójki najczęściej używanych zawodników w swoich ekipach są jeszcze tylko Tomasz Kęsicki z Zastalu (22,25%, ale on rozegrał tylko 37 minut), Kamil Chanas z Polpharmy (22,18%), Łukasz Wichniarz z Polonii (20,04%)
- wspomniany wyżej bardzo skuteczny Konrad Wysocki w Turowie jest nadspodziewanie rzadko wykorzystywany przez partnerów. Jego Usg% to zaledwie 15,27%, co daje mu szóste miejsce w zespole!
- Uros Mirković po powrocie do Polpharmy jest bardzo nieskuteczny (37,5 eFG% i 44,8 TS%), ale jego Usg% wynosi prawie 26% - najwięcej w drużynie. Podobnie jest z Blassingame'em w Czarnych (39,7 eFG% i 47,2 TS%)
- jeśli już Tomasz Zabłocki dostanie piłkę (rzadko, bo w 13,8% sytuacji) i zdecyduje się sam zakończyć akcję, to wychodzi mu nieźle (62,5 eFG% i 63,8 TS%), ale i tak tercet Amerykanów z Kotwicy (na czele ze wspomnianym Scottem) woli rozegrać większość akcji między sobą. Ich Usg% jest wysoki, a na dodatek grają najwiecej minut w zespole - to musi być drużyna Dariusza Szczubiała.
Pełna lista w PDF posortowana według usage%
Postaram się aktualizować wszystkie dane (powyższe oraz wcześniejsze drużynowe) raz na kilka tygodni, najlepiej co miesiąc. A w planie mam jeszcze kilka innych ciekawych statystyk dotyczących m.in. zbiórek, przechwytów, bloków.
P.S.
Przepraszam, że w klasyfikacjach pojawiają się same nazwiska i skrócone nazwy klubów, ale po prostu nie chciało mi się wklepywać imion po wpisaniu kilkuset cyferek :-)
Najłatwiej oczywiście podać skuteczność poszczególnych zawodników za 2, za 3, z gry, z linii rzutów wolnych. Ale za oceanem (poniekąd słusznie) stwierdzili, że trzeba docenić zawodników, którzy rzucają z dalszej odległości i trafiają rzadziej, ale za to ich udana próba jest nagradzana większą liczbą punktów. Dlatego powstała statystyka nazywana "Effective Field Goal Percentage" (w skrócie EFG%, po polsku efektywna skuteczność rzutów z gry). Jej obliczenie jest bardzo proste: (rzuty celne z gry + 0,5* celne trójki)/rzuty oddane z gry. Po prostu każde trafienie zza łuku jest warte nie 1, a 1.5.
Najpierw jednak liderzy "normalnej" klasyfikacji skuteczności z gry w Tauron Basket Lidze (wszystkie obliczenia: stan na 10 grudnia 2010, minimum 10 celnych rzutów):
![]() |
| fot. Łukasz Capar (plk.pl) |
2. Kęsicki Zastal 71,4%
3. Davis Czarni 68,9%
4. Tomaszek Turów 66,7%
5. Kinloch AZS 66,1%
6. Archibeque Polpharma 65,9%
7. Easley Polonia 65,5%
8. Łapeta Prokom 64,7%
9. Bogavac AZS 64,3%
10. Giddens Prokom 62,1%
Efektywna skuteczność rzutów z gry
![]() |
| fot. http://www.art-foto.eu/ |
2. Leończyk Czarni 72,73%
3. Kęsicki Zastal 71,43%
4. Wysocki Turów 69,09%
5. Davis Czarni 68,89%
6. Kinloch AZS 67,86%
7. Tomaszek Turów 66,67%
8. Widenow Prokom 65,91%
9. Archibeque Polpharma 65,91%
10. Giddens Prokom 65,52%
Prowadzi ze znakomitym wynikiem Slavisa Bogavac z AZS-u Koszalin, ale na jego "usprawiedliwienie" trzeba dodać, że wystąpił do tej pory tylko w czterech spotkaniach. Spośród zawodników, którzy przebili się do czołówki najbardziej w oczy rzuca się nazwisko Konrada Wysockiego z PGE Turowa Zgorzelec. Niemiec gra w każdym meczu po prawie 30 minut, zdobywa średnio ponad 10 punktów, chętnie rzuca z dystansu (19 prób w 8 spotkaniach) i ma naprawdę znakomite 69,1%. Nie wierzycie? Dla porównania EFG% najlepszego aktualnie w NBA Mike'a Bibby'ego wynosi 62,7. Oczywiście to inne realia itd., ale podaję ten przykład tylko po to, by pokazać, że ponad 60% to naprawdę niezłe osiągnięcie.
![]() |
| fot. Grzegorz Bereziuk (plk.pl) |
Nie martwcie się. Jest statystyka, która uwzględnia również rzuty wolne. To True Shooting Percentage (TS%, po polsku prawdziwa skuteczność rzutowa), która wygląda tak: punkty/(2*(oddane rzuty z gry+0,44*oddane rzuty wolne))
Dlaczego mnożymy razy 2? Bo przy każdym rzucie można zdobyć co najmniej dwa punkty. Dlaczego mnożymy razy 0,44? Przy wolnym można zdobyć 1 punkty, co nakazywałoby nam przelicznik 0,5. Ale pamiętajmy, że nie każda faul to dwa rzuty wolne, a są także wizyty na linii spowodowane przewinieniami technicznymi.
Kto prowadzi w Tauron Basket Lidze w prawdziwej skuteczności rzutową?
1. Bogavac AZS 80,16%
2. Leończyk Czarni 73,86%
3. Kęsicki Zastal 72,97%
4. Kinloch AZS 71,51%
5. Łapeta Prokom 70,66%
6. Wysocki Turów 70,19%
7. Jovanović Anwil 70,08%
8. Widenow Prokom 66,84%
9. Koljević Turów 66,68%
10. Easley Polonia 66,35%
Kto wskoczył do dziesiątki w porównaniu z efektywną skutecznością? Czterech zawodników: Adam Łapeta, Nikola Jovanović, Ivan Koljević, Tony Easley. Trzej pierwsi zawdzięczają to dobrej skuteczności rzutów wolnych i ich dużej liczbie - u każdego z innych liczba oddanych rzutów wolnych to niemal połowy liczby oddanych rzutów z gry. A Easley? W obu rankingach ma procent na podobnym poziomie, ale awansował dzięki spadkowi konkurencji z Robertem Tomaszkiem (dużo rzutów wolnych, niska skuteczność) na czele.
Chciałem do obu dziesiątek dorzucić też zawodnika, który zamyka rankingi, ale stwierdziłem, że lepiej nie robić przykrości pewnemu młodemu rozgrywającemu z Kołobrzegu. Pominę jego nazwisko. Dodam natomiast, że liderem w NBA w tym sezonie jest Nene (68,5%).
Skoro już wiemy kto jest najskuteczniejszy, to sprawdźmy jak zespoły wykorzystują jego dobrą dyspozycję. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że często dobra skuteczność wynika z małej liczby oddanych rzutów, ale nie zaszkodzi przecież pokazać kolejnej statystyki zwanej za oceanem usage percentage (Usg%). Na język polski trudno to przetłumaczyć, bo ani procent użycia, ani procent użytkowania nie brzmią dobrze - może macie jakiś pomysł? Najprościej napisać o co chodzi: ile procent akcji zespołu wykonywał dany gracz w trakcie swojego pobytu na parkiecie.
(FGA + 0.44 * FTA + TOV) * (Tm MP / 5)) / (MP * (Tm FGA + 0.44 * Tm FTA + Tm TOV)
czyli
(oddane rzuty z gry + 0,44* oddane rzuty wolne + straty) * (czas gry zespołu/5)) / (czas gry zawodnika * (oddane rzuty z gry zespołu + 0,44 * oddane rzuty wolne zespołu + straty zespołu)
Ta statystyka nie jest doskonała, bo nie bierze pod uwagę np. asyst. A najlepiej byłoby rzecz jasna policzyć statystyki drużyny nie z całego meczu, tylko z okresu pobytu poszczególnych graczy na boisku... Tylko skąd w polskiej lidze wziąć odpowiednie dane, skoro nawet w NBA nie pokusili się o takowe? Musimy zadowolić się powyższym przelicznikiem, który daje nam takie oto wyniki:
1. Scott Kotwica 36,78%
2. Brown Prokom 32,99%
3. Ewing Prokom 29,04%
4. E. Hicks Anwil 28,74%
5. Fears PBG 28,25%
6. Koljević Turów 27,80%
7. Blassingame Czarni 27,09%
8. Giddens Prokom 27,02%
9. T. Thomas Turów 26,94%
10. Bennerman Czarni 26,84%
Obecność Bobby'ego Browna na drugim miejscu wynika zapewne w dużej mierze z jego występów z Prokomem B w Tarnobrzegu i Poznaniu, ale osoba na czele potwierdza, że Kotwica Kołobrzeg = Ted Scott. Ciekawe są kolejne nazwiska - Ivan Koljević gra w Turowie Zgorzelec mało, ale jeśli już wejdzie na parkiet, to dominuje grę. Podobnie było w Poznaniu ze zwolnionym już Jeremy Fearsem. Interesująca dla kibiców Czarnych będzie zapewne obecność w dziesiątce ich obwodowego duetu z USA. Tym bardziej jeśli dodam, że kolejni w ich zespole są Mantas Cesnauskis (23,68%) i Bryan Davis (20,25%). A mający udany sezon Zbigniew Białek "bierze na siebie" tylko 17,35% akcji, czyli mniej niż np. Dawid Bręk w Kotwicy Kołobrzeg, Daniel Wall w Siarce Tarnobrzeg, czy Tomasz Ochońko w PBG Baskecie Poznań.
Kilka innych obserwacji:
![]() |
| fot. Grzegorz Bereziuk (plk.pl) |
- najrzadziej wykorzystywani obcokrajowcy to Marko Djurić z Kotwicy (13,59%), David Palmer z Polonii (16,81%) i Michael Kuebler z Turowa (17,48%).
- najczęściej wykorzystywani Polacy to oprócz naturalizowanego Cesnauskisa Andrzej Pluta z Anwilu (23,53%, dopiero 24. miejsce), niespodziewanie Łukasz Wiśniewski z PBG (23,45%) i Filip Dylewicz z Trefla (23,17%). Oprócz Pluty i Dylewicza z Polaków wśród trójki najczęściej używanych zawodników w swoich ekipach są jeszcze tylko Tomasz Kęsicki z Zastalu (22,25%, ale on rozegrał tylko 37 minut), Kamil Chanas z Polpharmy (22,18%), Łukasz Wichniarz z Polonii (20,04%)
- wspomniany wyżej bardzo skuteczny Konrad Wysocki w Turowie jest nadspodziewanie rzadko wykorzystywany przez partnerów. Jego Usg% to zaledwie 15,27%, co daje mu szóste miejsce w zespole!
![]() |
| fot. Andrzej Romański (plk.pl) |
- jeśli już Tomasz Zabłocki dostanie piłkę (rzadko, bo w 13,8% sytuacji) i zdecyduje się sam zakończyć akcję, to wychodzi mu nieźle (62,5 eFG% i 63,8 TS%), ale i tak tercet Amerykanów z Kotwicy (na czele ze wspomnianym Scottem) woli rozegrać większość akcji między sobą. Ich Usg% jest wysoki, a na dodatek grają najwiecej minut w zespole - to musi być drużyna Dariusza Szczubiała.
Pełna lista w PDF posortowana według usage%
Postaram się aktualizować wszystkie dane (powyższe oraz wcześniejsze drużynowe) raz na kilka tygodni, najlepiej co miesiąc. A w planie mam jeszcze kilka innych ciekawych statystyk dotyczących m.in. zbiórek, przechwytów, bloków.
P.S.
Przepraszam, że w klasyfikacjach pojawiają się same nazwiska i skrócone nazwy klubów, ale po prostu nie chciało mi się wklepywać imion po wpisaniu kilkuset cyferek :-)
czwartek, 2 grudnia 2010
1/3 PLK, czyli pierwsze podsumowanie
(fot. B. Ciechacki)
Koszykarze Tauron Basket Ligi rozegrali 45 z 132 spotkań rundy zasadniczej, co daje nam około 34%. Nadszedł dobry moment na pierwsze podsumowania - kto błyszczy, kto zawodzi? Małym problemem przy ocenie jest to, że Asseco Prokom Gdynia ma za sobą zaledwie pięć meczów i każde w praktycznie innym składzie. Dlatego w większości rubryk graczy mistrza Polski po prostu brakuje.
Plusy drużynowe:
Energa Czarni Słupsk (bilans 8-0)
Można na "usprawiedliwienie" wyników Czarnych znaleźć wiele elementów ułatwiających im zadanie w dotychczasowej fazie sezonu. Nie grali jeszcze z ubiegłorocznymi finalistami, z większością najtrudniejszych przeciwników mierzyli się u siebie (Zastal, PBG Basket, PGE Turów), w wyjazdowym spotkaniu z Treflem trafił im się strzelecki "dzień konia", na AZS trafili w jego najsłabszym momencie, a w końcówce meczu z Zastalem mieli sporo szczęścia... Ale nie zmieni to jednego - mają bilans 8-0 i są w świetnej sytuacji przed dalszą częścią rozgrywek i przede wszystkim rundą rewanżową, w której to przeciwnicy będą musieli odrabiać straty. To zawsze jest trudniejsze. A poza tym Czarni naprawdę grają naprawdę ładną koszykówkę!
Zastal Zielona Góra (bilans 5-3)
Beniaminek zaczął bardzo rozpędzony, ale ostatnie gra coraz gorzej. Główny problem to różnego rodzaju problemy zdrowotne. Nie ma innej drużyny, w której czterech podstawowych koszykarzy miałoby kłopoty. Z trzech porażek najbardziej boli chyba ta w Słupsku, gdzie Zastal cały czas przeważał, a końcówkę po prostu zawalił. Inna sprawa, że patrząc same nazwiska zielonogórzanie wcale nie są potentatem. Marcin Flieger, Jakub Dłoniak, Grzegorz Kukiełka, Marcin Chodkiewicz, Maciej Raczyński - ta piątka Polaków w ostatnich latach w PLK niewiele znaczyła (o ile w ogóle tam występowali), środkowy Chris Burgess teoretycznie najlepsze chwile ma za sobą, a Żarko Comagić miał właśnie rok wolnego. Dlatego bardzo prawdopodobny dodatni bilans po pierwszej rundzie rozgrywek powinien być powodem do zadowolenia.
Polonia Warszawa (bilans 4-4)
Z jednej strony - czterech Afroamerykanów i jeden doświadczony Polak, z drugiej - cała grupa młodzieży. Autentycznej młodzieży z roczników 1989-1993, a nie "wiecznych juniorów", którzy w niektórych klubach zajmują miejsce na końcu ławki rezerwowych. Największym problemem Polonii jest średnia wieku rozgrywających (nieco ponad 19 lat!), która jest niższa nawet od ubiegłorocznej Polonii 2011. Ale i Marcin Nowakowski, i Michał Kwiatkowski radzą sobie nadspodziewanie dobrze, co pokazuje, że na młodych Polaków warto odważnie (lub pod przymusem) stawiać. Polonia medalu nie zdobędzie, ligi nie zawojuje, ale raczej spokojnie przetrwa ten sezon. Podobnie jak kilka innych zespołów, w których nie brakuje tzw. "ligowych wyjadaczy".
Minusy drużynowe:
AZS Koszalin (bilans 1-6)
Eksperyment z Charlesem Bartonem nie wypalił, choć nie jestem przekonany, czy kolejne mecze pod wodza Amerykanina też kończyłyby się klęskami... Gorzej, że tym razem Mariusz Karol nie okazał się cudotwórcą, który przywiezie magiczną różdżką i zmieni zespół w zwycięską ekipę. A moze po prostu w tym sezonie AZS jest personalnie słabszy niż w poprzednim?
PBG Basket Poznań (bilans 4-4)
Stworzenie Polpharmy 2009/2010 w Poznaniu na razie nie przynosi spodziewanych efektów, ale szybko mogą się one pojawić, jeśli tylko Patrick Okafor znajdzie swoją formę z ubiegłego sezonu. To w zasadzie główny problem PBG, bo reszta wygląda podobnie jak w Starogardzie. I raczej nie ma co zrzucać winy na pomysł zrobienie z Eddiego Millera pierwszego strzelca. Czy Tony Weeden był od niego lepszy?
Anwil Włocławek (bilans 5-3)
Niech was nie zmyli ostatnia pewna wygrana w Poznaniu - Anwil nie zaliczy początku sezonu do udanych. Trzy porażki przy 22 kolejkach w całym sezonie sprawiają, że Czarnych Słupsk trzeba będzie zawzięcie gonić, by zająć drugie miejsce przed play-offami. Ciekawe, czy to przypadek, że najlepiej grają ci, którzy zostali z poprzedniego sezonu, czyli Andrzej Pluta i Nikola Jovanović.
Plusy indywidualne:
Mantas Cesnauskis (Energa Czarni Słupsk) - 13.3 punktu, 52% za 3
Polski paszport wyraźnie mu służy, a rola zmiennika dla amerykańskiego duetu obwodowych w Słupsku jest dla niego wręcz idealna. Gdyby tak Davidowi Loganowi znowu odwidziała się kadra, a Thomasowi Kelatiemu - odpukać! - coś się stało, to Mantas pokazuje, że zawsze jest pod ręką.
Marcin Stefański (Trefl Sopot) - 9.4 punktu, 6.5 zbiórki
Skoro już o reprezentacji mowa, to "Stefan" chyba też zgłasza do niej poważny akces. Początek sezonu w jego wykonaniu był kapitalny - nie tylko bronił i zbierał, ale także zdobywał mnóstwo punktów, co w jego przypadku nie zawsze się zdarzało. Pamiętajmy jednak, że rok temu Iwo Kitzinger w Treflu też zaczął znakomicie, a potem było trochę gorzej...
Konrad Wysocki (PGE Turów Zgorzelec) - 10.6 punktu, 7.7 zbiórki
Nieobecność w reprezentacji Niemiec chyba bardzo go ubodła, bo w Turowie jest najlepszym zawodnikiem. I właściwie jedynym posiadaczem polskiego paszportu, który gwarantuje co mecz grę na ekstraklasowym poziomie. Pozostali albo grożą szybkimi pięcioma przewinieniami (Robert Tomaszek) albo mają tylko przebłyski (reszta). Ktoś chyba popełnił "drobny" błąd przy budowie składu...
Minusy indywidualne:
George Reese (AZS Koszalin) - 8.5 punktu, 4.0 zbiórki, 40% z gry
Dołączył do akademików dopiero w trakcie sezonu, bo wcześniej nie chciał go trener Charles Barton. Dopiero po jego zwolnieniu wykonano telefon do Reese'a, który najwyraźniej siedział wtedy na kanapie objadając się hamburgerami. W tak kiepskiej dyspozycji jeszcze go w polskiej lidze nie oglądaliśmy, a formę powinien znaleźć jak najszybciej. AZS potrzebuje zwycięstw!
Michael Kuebler (PGE Turów Zgorzelec) - 3.9 punktu, 43% z gry
I znowu nasuwa się to samo, co przy Wysockim - błąd przy budowie składu Turowa. Jednym z podstawowych Polaków jest rzucający obrońca Bartosz Bochno, więc nie wiadomo dlaczego zatrudniono dwóch Amerykanów na tę pozycję. Albo Kuebler, albo David Jackson po prostu musieli na tym stracić. I pomyśleć, że całkiem niedawno Kuebler potrafił rzucić nawet 36 punktów Czarnym w Słupsku.
Patrick Okafor (PBG Basket Poznań) - 7.2 punktu, 4.8 zbiórki, 36% z gry
Wydawało się, że w Poznaniu powinien mieć równie dobrze, co w Starogardzie. Ten sam trener, podobnie zbudowany zespół. Ale na razie jest cieniem samego siebie i zasłynął tylko efektownym wybuchem złości w trakcie meczu w Słupsku.
Najlepsza piątka 1/3 PLK:
Ted Scott (Kotwica Kołobrzeg)
Bobby Brown (Asseco Prokom Gdynia)*
Konrad Wysocki (PGE Turów Zgorzelec)**
Nikola Jovanović (Anwil Włocławek)
Chris Burgess (Zastal Zielona Góra)
* - kuriozum sytuacji polega na tym, że Browna z Prokomu właśnie... zwolniono. Ale średnio 23.8 punktu w lidze i bilans 3-1 Prokomu w tych meczach nie pozwalają obok niego przejść obojętnie.
** - Wysockiego brak w rubryce "Najlepsza polska piątka", bo tam umieściłem tylko graczy, którzy mogą być brani pod uwagę w kontekście naszej kadry
Najlepsza polska piątka 1/3 PLK:
Marcin Nowakowski (Polonia Warszawa)
Andrzej Pluta (Anwil Włocławek)
Marcin Stefański (Trefl Sopot)
Zbigniew Białek (Energa Czarni Słupsk)
Adam Hrycaniuk (Asseco Prokom Gdynia)
Inne nagrody:
Najlepszy rezerwowy:
Mantas Cesnauskis (Energa Czarni Słupsk)
Najlepszy defensor:
Konrad Wysocki (PGE Turów Zgorzelec)
Największy postęp:
Marcin Nowakowski (Polonia Warszawa)
Najlepszy polski debiutant:
Daniel Wall (Siarka Tarnobrzeg)
Najlepszy trener:
Dainius Adomaitis (Energa Czarni Słupsk)
Koszykarze Tauron Basket Ligi rozegrali 45 z 132 spotkań rundy zasadniczej, co daje nam około 34%. Nadszedł dobry moment na pierwsze podsumowania - kto błyszczy, kto zawodzi? Małym problemem przy ocenie jest to, że Asseco Prokom Gdynia ma za sobą zaledwie pięć meczów i każde w praktycznie innym składzie. Dlatego w większości rubryk graczy mistrza Polski po prostu brakuje.
Plusy drużynowe:
Energa Czarni Słupsk (bilans 8-0)
Można na "usprawiedliwienie" wyników Czarnych znaleźć wiele elementów ułatwiających im zadanie w dotychczasowej fazie sezonu. Nie grali jeszcze z ubiegłorocznymi finalistami, z większością najtrudniejszych przeciwników mierzyli się u siebie (Zastal, PBG Basket, PGE Turów), w wyjazdowym spotkaniu z Treflem trafił im się strzelecki "dzień konia", na AZS trafili w jego najsłabszym momencie, a w końcówce meczu z Zastalem mieli sporo szczęścia... Ale nie zmieni to jednego - mają bilans 8-0 i są w świetnej sytuacji przed dalszą częścią rozgrywek i przede wszystkim rundą rewanżową, w której to przeciwnicy będą musieli odrabiać straty. To zawsze jest trudniejsze. A poza tym Czarni naprawdę grają naprawdę ładną koszykówkę!
Zastal Zielona Góra (bilans 5-3)
Beniaminek zaczął bardzo rozpędzony, ale ostatnie gra coraz gorzej. Główny problem to różnego rodzaju problemy zdrowotne. Nie ma innej drużyny, w której czterech podstawowych koszykarzy miałoby kłopoty. Z trzech porażek najbardziej boli chyba ta w Słupsku, gdzie Zastal cały czas przeważał, a końcówkę po prostu zawalił. Inna sprawa, że patrząc same nazwiska zielonogórzanie wcale nie są potentatem. Marcin Flieger, Jakub Dłoniak, Grzegorz Kukiełka, Marcin Chodkiewicz, Maciej Raczyński - ta piątka Polaków w ostatnich latach w PLK niewiele znaczyła (o ile w ogóle tam występowali), środkowy Chris Burgess teoretycznie najlepsze chwile ma za sobą, a Żarko Comagić miał właśnie rok wolnego. Dlatego bardzo prawdopodobny dodatni bilans po pierwszej rundzie rozgrywek powinien być powodem do zadowolenia.
Polonia Warszawa (bilans 4-4)
Z jednej strony - czterech Afroamerykanów i jeden doświadczony Polak, z drugiej - cała grupa młodzieży. Autentycznej młodzieży z roczników 1989-1993, a nie "wiecznych juniorów", którzy w niektórych klubach zajmują miejsce na końcu ławki rezerwowych. Największym problemem Polonii jest średnia wieku rozgrywających (nieco ponad 19 lat!), która jest niższa nawet od ubiegłorocznej Polonii 2011. Ale i Marcin Nowakowski, i Michał Kwiatkowski radzą sobie nadspodziewanie dobrze, co pokazuje, że na młodych Polaków warto odważnie (lub pod przymusem) stawiać. Polonia medalu nie zdobędzie, ligi nie zawojuje, ale raczej spokojnie przetrwa ten sezon. Podobnie jak kilka innych zespołów, w których nie brakuje tzw. "ligowych wyjadaczy".
Minusy drużynowe:
AZS Koszalin (bilans 1-6)
Eksperyment z Charlesem Bartonem nie wypalił, choć nie jestem przekonany, czy kolejne mecze pod wodza Amerykanina też kończyłyby się klęskami... Gorzej, że tym razem Mariusz Karol nie okazał się cudotwórcą, który przywiezie magiczną różdżką i zmieni zespół w zwycięską ekipę. A moze po prostu w tym sezonie AZS jest personalnie słabszy niż w poprzednim?
PBG Basket Poznań (bilans 4-4)
Stworzenie Polpharmy 2009/2010 w Poznaniu na razie nie przynosi spodziewanych efektów, ale szybko mogą się one pojawić, jeśli tylko Patrick Okafor znajdzie swoją formę z ubiegłego sezonu. To w zasadzie główny problem PBG, bo reszta wygląda podobnie jak w Starogardzie. I raczej nie ma co zrzucać winy na pomysł zrobienie z Eddiego Millera pierwszego strzelca. Czy Tony Weeden był od niego lepszy?
Anwil Włocławek (bilans 5-3)
Niech was nie zmyli ostatnia pewna wygrana w Poznaniu - Anwil nie zaliczy początku sezonu do udanych. Trzy porażki przy 22 kolejkach w całym sezonie sprawiają, że Czarnych Słupsk trzeba będzie zawzięcie gonić, by zająć drugie miejsce przed play-offami. Ciekawe, czy to przypadek, że najlepiej grają ci, którzy zostali z poprzedniego sezonu, czyli Andrzej Pluta i Nikola Jovanović.
Plusy indywidualne:
Mantas Cesnauskis (Energa Czarni Słupsk) - 13.3 punktu, 52% za 3
Polski paszport wyraźnie mu służy, a rola zmiennika dla amerykańskiego duetu obwodowych w Słupsku jest dla niego wręcz idealna. Gdyby tak Davidowi Loganowi znowu odwidziała się kadra, a Thomasowi Kelatiemu - odpukać! - coś się stało, to Mantas pokazuje, że zawsze jest pod ręką.
Marcin Stefański (Trefl Sopot) - 9.4 punktu, 6.5 zbiórki
Skoro już o reprezentacji mowa, to "Stefan" chyba też zgłasza do niej poważny akces. Początek sezonu w jego wykonaniu był kapitalny - nie tylko bronił i zbierał, ale także zdobywał mnóstwo punktów, co w jego przypadku nie zawsze się zdarzało. Pamiętajmy jednak, że rok temu Iwo Kitzinger w Treflu też zaczął znakomicie, a potem było trochę gorzej...
Konrad Wysocki (PGE Turów Zgorzelec) - 10.6 punktu, 7.7 zbiórki
Nieobecność w reprezentacji Niemiec chyba bardzo go ubodła, bo w Turowie jest najlepszym zawodnikiem. I właściwie jedynym posiadaczem polskiego paszportu, który gwarantuje co mecz grę na ekstraklasowym poziomie. Pozostali albo grożą szybkimi pięcioma przewinieniami (Robert Tomaszek) albo mają tylko przebłyski (reszta). Ktoś chyba popełnił "drobny" błąd przy budowie składu...
Minusy indywidualne:
George Reese (AZS Koszalin) - 8.5 punktu, 4.0 zbiórki, 40% z gry
Dołączył do akademików dopiero w trakcie sezonu, bo wcześniej nie chciał go trener Charles Barton. Dopiero po jego zwolnieniu wykonano telefon do Reese'a, który najwyraźniej siedział wtedy na kanapie objadając się hamburgerami. W tak kiepskiej dyspozycji jeszcze go w polskiej lidze nie oglądaliśmy, a formę powinien znaleźć jak najszybciej. AZS potrzebuje zwycięstw!
Michael Kuebler (PGE Turów Zgorzelec) - 3.9 punktu, 43% z gry
I znowu nasuwa się to samo, co przy Wysockim - błąd przy budowie składu Turowa. Jednym z podstawowych Polaków jest rzucający obrońca Bartosz Bochno, więc nie wiadomo dlaczego zatrudniono dwóch Amerykanów na tę pozycję. Albo Kuebler, albo David Jackson po prostu musieli na tym stracić. I pomyśleć, że całkiem niedawno Kuebler potrafił rzucić nawet 36 punktów Czarnym w Słupsku.
Patrick Okafor (PBG Basket Poznań) - 7.2 punktu, 4.8 zbiórki, 36% z gry
Wydawało się, że w Poznaniu powinien mieć równie dobrze, co w Starogardzie. Ten sam trener, podobnie zbudowany zespół. Ale na razie jest cieniem samego siebie i zasłynął tylko efektownym wybuchem złości w trakcie meczu w Słupsku.
Najlepsza piątka 1/3 PLK:
Ted Scott (Kotwica Kołobrzeg)
Bobby Brown (Asseco Prokom Gdynia)*
Konrad Wysocki (PGE Turów Zgorzelec)**
Nikola Jovanović (Anwil Włocławek)
Chris Burgess (Zastal Zielona Góra)
* - kuriozum sytuacji polega na tym, że Browna z Prokomu właśnie... zwolniono. Ale średnio 23.8 punktu w lidze i bilans 3-1 Prokomu w tych meczach nie pozwalają obok niego przejść obojętnie.
** - Wysockiego brak w rubryce "Najlepsza polska piątka", bo tam umieściłem tylko graczy, którzy mogą być brani pod uwagę w kontekście naszej kadry
Najlepsza polska piątka 1/3 PLK:
Marcin Nowakowski (Polonia Warszawa)
Andrzej Pluta (Anwil Włocławek)
Marcin Stefański (Trefl Sopot)
Zbigniew Białek (Energa Czarni Słupsk)
Adam Hrycaniuk (Asseco Prokom Gdynia)
Inne nagrody:
Najlepszy rezerwowy:
Mantas Cesnauskis (Energa Czarni Słupsk)
Najlepszy defensor:
Konrad Wysocki (PGE Turów Zgorzelec)
Największy postęp:
Marcin Nowakowski (Polonia Warszawa)
Najlepszy polski debiutant:
Daniel Wall (Siarka Tarnobrzeg)
Najlepszy trener:
Dainius Adomaitis (Energa Czarni Słupsk)
Subskrybuj:
Posty (Atom)















