czwartek, 31 marca 2011

PolskiKosz.pl na MPD 2011 - dzień 3


PolskiKosz.pl wśród dziewięciu najlepszych drużyn w kraju! Z tą optymistyczną i potwierdzoną notarialnie informacją młoda drużyna opuściła gościnne progi Centralnego Ośrodka Sportu w Szczyrku. Zespół być może nie spełnił oczekiwań największych fanatyków, ale przynajmniej udało się poprawić osiągnięcie z Brennej sprzed dwunastu miesięcy.

W ostatnim dniu imprezy PolskiKosz.pl uporał się z rezerwowym zespołę Życia po Życiu. Zaplecze mistrzów kraju imponowało walecznością, ale nie miało szans z lepszym koszykarsko przeciwnikiem. W starciu byłycb braci Tomasików lepszy ten większy. Środkowy Szymon zapytany o postawę jego nazwistnika Michała stwierdził: - A on grał?

Turniej wygrało tradycyjnie (zieeeew) Życie po Życiu (dawniej Życie Warszawy). Nieoficjalnym MVP został wybrany Jędrzej Kowski, co spotkało się z niezrozumieniem zebranej gawiedzi. - Prawdziwy lider drużyny powinien grać po dwóch stronach parkietu - dało się słyszeć w kuluarach. Niemniej jednak Kowski zaimponował skutecznością z dystansu i nienaganną fryzurą, czym zachwycał przecież przed laty jako zawodnik PolskiKosz.pl.

Tymczasem kilka niezależnych żródeł donosi, że władze PolskiKosz.pl już rozpoczeły negocjacje kontraktowe przed MPD 2012. Na oku są młody utytułowany rozgrywający i superstrzelec z dystansu. - Dostałem zapewnienie, że jak nikt ich nie zechce to w sumie mogą grać z nami - powiedział prezes Polskiego Kosza Piotr Kwiatkowski pakując do bagażnika dwa puste opakowania po klapkach Spaldinga. Z drugiej strony zespół Ostrowa rozpoczął podchody pod weterana Jakuba Wojczyńskiego. - Liczę na podwyżkę w PolskimKoszu. To jednak moja pierwsza opcja - skomentował sam zainteresowany. Młody rozgrywający Maciej Jamrozik był natomiast widziany w towarzystwie jednego z agentów działających na rynku bałkańskim. Mówi się o jego przenosinach do Belgradu.

środa, 30 marca 2011

PolskiKosz.pl na MPD 2011 - dzień 2

Nie udało się drużynie PolskiKosz.pl zdobyć medalu na Mistrzostwach Polski Dziennikarzy w Szczyrku. Starcia z faworyzowanymi Katowicami oraz świetnie zgranym Włocławkiem zakończyły się dla młodej drużyny pasjonatów basketu kompletem porażek. Konfrontacje miały jednak zupełnie inny przebieg, a geneza niepowodzeń jest kompletnie różna.

Katowice zasypały PolskiKosz.pl rzutami zza łuku. 9 trafień na 15 prób to nieoficjalny rekord tegorocznego turnieju. Taka skuteczność rywali z dystansu oraz problemy ze zrozumieniem w ofensywie sprawiły, że na nic zdały się wysiłki środkowego Szymona Tomasika. Zakontraktowany przed tym turniejem free agent (były mistrz kraju z Życiem Warszawy) okazał się znakomitym plastrem na muskularnego weterana Olgierda Cieślika. - Szykowałem się na ten pojedynek od kilku miesięcy. Dzięki kontaktom w górnośląskim półświatku zdobyłem kilka płyt DVD z nagraniami indywidualnych treningów Cieślika. To bardzo pomogło - przyznał Tomasik. Popularnego "Ola" wyręczyli niestety koledzy. Katowice wygrały 40:23.

Dramatyczny przebieg miało starcie z Włocławkiem. PolskiKosz.pl, by grać o 5. miejsce w imprezie musiał zwyciężyć różnicą 50 (słownie: pięćdziesięciu) punktów. Szybko okazało się, że to zadanie jest niezbyt realne, a ryzykowny manewr z umieszczeniem w pierwszej piątce Macieja Maślaka (na zdj. w środku) zespół przypłacił kiepskim początkiem. "Grzybek" szybko usiadł na ławkę rezerwowych, ale rozpędzeni włocławianie uzyskali już 13 "oczek" przewagi. W przedostatniej akcji pierwszej połowy urazu nogi doznał mózg kujawiaków Michał Fałkowski i był to przełomowy moment meczu. - Oba kolana, wszystko mnie boli, full service - stwierdził nieco z angielska pytany o szczegóły kontuzji.

PolskiKosz.pl zabrał się do pracy i odrabiania strat. Fałkowski wrócił na boisko, ale niewiele to dało. Kilka kontrataków wykończył Maciej Jamrozik, a po trafieniu Jakuba Wojczyńskiego w przedostatniej minucie jego drużyna prowadziła 38:37. - Wiedziałem, że nie zawiodę - komentował tuż po spotkaniu licznie zgromadzonym żurnalistom. 9 sekund przed końcem faulowany Mateusz Pietkiewicz wykonywał dwa rzuty wolne. Pomylił się przy obu. Rywale zebrali piłkę, a Jacek Seklecki przebiegł całe boisko i niezwykle fartownie trafił z faulem. PolskiKoszowianie próbowali wcześniej przewinienia, bowiem byli poniżej limitu, ale dziwnym trafem arbitrzy tym razem nie dopatrzyli się złamania przepisów. - Bullshit - wyrwało się z ust jednego z fanatyków. Nie zmienia to faktu, że Włocławek wygrał 39:38, a PolskiKosz.pl czeka starcie o 9. miejsce z zaprzyjażnionym (albo i nie?) Życiem po Życiu II.

Szef drużyny Piotr Kwiatkowski, enfant terrible MPD, zapowiedział zmiany personalne i już wymógł dymisję na trenerze, ale ostatecznie przeprosił się z utytułowanym szkoleniowcem. Do refleksji skłoniła go pikieta kibiców przed halą. - Niech pan Kwiatkowski się nie wygłupia. Nie da się zbudować mistrzowskiej drużyny w miesiąc. Ten człowiek musi ich trochę potrenować - mówił jeden z fanów, 27-letni Tomasz, na co dzień handlarz tanią siłą roboczą. Kwiatkowski był nieuchwytny. Krążą plotki, że bojąc się linczu skrył się w swoim gabinecie.

wtorek, 29 marca 2011

PolskiKosz.pl na MPD 2011 - dzień 1

Inauguracyjny dzień Mistrzostw Polski Dziennikarzy nigdy nie był tak udany dla zespołu PolskiKosz.pl. Dwa mecze, dwa zwycięstwa to bilans tej młodej drużyny złożonej z utalentowanych zawodników z całego kraju. PolskiKosz.pl w Szczyrku pokonał 40:23 debiutujący w imprezie Kołobrzeg i 68:48 Młode Media. Wrażenie robi szczególnie wynik drugiego meczu, bo rok temu w starciu z tym rywalem PolskiKosz.pl odniósł zaledwie jednopunktową wygraną. - It was really tough game - skomentował dla amerykańskiego ESPN Maciej Maślak. - Both teams played hard - dodał.

- Ciągle jesteśmy w walce o medale i chcemy je zdobyć - powiedział jeden z weteranów Jakub Wojczyński. - Myślimy już o środowym spotkaniu z Katowicami. To będzie typowy mecz walki. Nie uważam, że te dwa zwycięstwa były łatwe do odniesienia. W naszej grze jest jeszcze wiele do poprawienia - przyznał Maślak. Środkowy Szymon Tomasik stwierdził natomiast, że w trakcie turnieju nie będzie udzielał wywiadów. Woli skoncentrować się na następnych występach.

Władze drużyny PolskiKosz.pl na konferencji prasowej podziękowały restauracji Bajka w Szczyrku za obfity catering.

poniedziałek, 28 marca 2011

PolskiKosz.pl na MPD 2011 - dzień 0


"Od 28 do 31 marca przebywam w Szczyrku na Mistrzostwach Polski Dziennikarzy." Pewnie znacie tę formułkę, pojawiła się na kilku koszykarskich blogach. Też jestem w Szczyrku, od jutra (czyli wtorku) gramy! PolskiKosz.pl niczym PBG Basket Poznań znowu dokonał wielkich wzmocnień, znowu marzy o sukcesach. No tak...:) Nie obiecuję, że przez ten czas napiszę cokolwiek o koszykówce, nie obiecuje też, że nie napiszę (jak niektórzy). Mogę obiecać codziennego newsa z wynikami naszej drużyny. Nie wiem ile osób to zainteresuje, ale możliwe, że na tym blogu wyniki będą szybciej niż na oficjalnej stronie www.mpd.plk.pl. Możliwe, że będą fotki. W końcu tapeta z ubiegłego roku (patrz wyżej) nadaje się do zmiany.

Edit

Mamy już wylosowaną grupę i plan spotkań.

Wtorek:
15.20 z Kołobrzegiem
19.20 z Młodymi Mediami

Środa:
10.00 z Katowicami
16.40 z Włocławkiem

Nasz plan: 1. miejsce w grupie!

Rozpędzony akademik dwojga imion


To będzie superszybki wpis statystyczny.

Kilka tygodnie temu policzyłem statystyki ataku i obrony w PLK, potem aktualizowałem dane, a potem aktualizowałem raz jeszcze. Jeśli chcecie wiedzieć jak wyglądają obliczenia, to kwitnijcie na drugi link. Poniżej kolejny update - statystyki po rundzie zasadniczej. Wnioski? Wyciągnijcie sami :-) Ja radzę zwrócić na liczby AZS-u Koszalin za panowania Mariusza Karola. Ich szybki atak jest wyjątkowo skuteczny, ale obrona - bardzo dziurawa. W ćwierćfinale AZS trafił na żelazną defensywę Prokomu.

Średnia punktów zdobywanych na 100 posiadań zespołu:

1. AZS 114,0
2. Polpharma 114,0
3. Turów 113,6
4. Czarni 110,9
5. Anwil 108,7
6. Prokom 108,6
7. PBG 108,6
8. Kotwica 108,3
9. Trefl 107,1
10. Zastal 104,5
11. Siarka 99,9
12. Polonia 97,8

Średnia punktów traconych na 100 posiadań zespołu:

1. Prokom 97,8
2. Trefl 99,7
3. Polonia 103,8
4. Anwil 104,6
5. Turów 106,1
6. Czarni 106,9
7. Zastal 108,4
8. PBG 109,1
9. Polpharma 111,5
10. Kotwica 111,8
11. Siarka 117,6
12. AZS 118,6

Tempo gry, czyli średnia posiadań na mecz:

1. AZS 74,0
2. Zastal 73,2
3. Polonia 72,8
4. Prokom 72,8
5. Czarni 72,6
6. Kotwica 72,2
7. Siarka 71,9
8. Trefl 71,7
9. Polpharma 70,6
10. Anwil 70,5
11. Turów 69,6
12. PBG 68,7

Sześć drużyn było prowadzonych przez różnych trenerów. W Polpharmie Zoran Sretenović po czterech meczach zastąpił Pawła Turkiewicza, w AZS-ie Mariusz Karol po dwóch meczach Charlesa Bartona, Anwilu Emir Mutapcić po dziewięciu meczach Igora Griszczuka, w Siarce Bogdan Pamuła po dziesięciu meczach Zbigniewa Pyszniaka, a w Zastalu Tomasza Herkta po siedemnastu meczach Tomasz Jankowski. Trzy wyjazdowe spotkania Prokomu prowadził nie Tomas Pacesas, ale Andrzej Adamek. W pozostałych zespołach trenerzy się nie zmieniali - Dainius Adomaitis (Czarni), Jacek Winnicki (Turów), Dariusz Szczubiał (Kotwica), Milija Bogićević (PBG), Karlis Muiznieks (Trefl) i Wojciech Kamiński (Polonia).

Poniżej statystyki uwzględniające grę drużyny pod różnymi trenerami.

Średnia punktów zdobywanych na 100 posiadań zespołu:

1. Zastal Jankowskiego 117,4
2. AZS Karola 115,7
3. Polpharma Sretenovicia 115,7
4. Turów 113,6
5. Czarni 110,9
6. Anwil Griszczuka 110,9
7. Prokom Pacesasa 109,5
8. PBG 108,6
9. Kotwica 108,3
10. Anwil Mutapcicia 107,3
11. Trefl 107,1
12. Polpharma Turkiewicza 106,3
13. Prokom Adamka 102,7
14. Siarka Pamuły 102,1
15. Zastal Herkta 100,7
16. Polonia 97,8
17. Siarka Pyszniaka 97,1
18. AZS Bartona 96,4

Średnia punktów traconych na 100 posiadań zespołu :

1. Prokom 96,0
2. Trefl 99,7
3. Anwil Mutapcicia 103,6
4. Polonia 103,8
5. Turów 106,1
6. Anwil Griszczuka 106,2
7. Zastal Herkta 106,9
8. Czarni 106,9
9. PBG 109,1
10. Prokom Adamka 109,5
11. Polpharma Sretenovicia 109,8
12. Kotwica 111,8
13. Zastal Jankowskiego 113,3
14. Siarka Pyszniaka 116,2
15. AZS Karola 116,7
16. Siarka Pamuły 118,8
17. Polpharma Turkiewicza119,6
18. AZS Bartona 138,2

Tempo gry (czyli średnia posiadań na mecz):

1. AZS Karola 74,4
2. Zastal Jankowskiego 73,8
3. Prokom Pacesasa 73,4
4. Zastal Herkta 73,0
5. Polonia 72,8
6. Czarni 72,6
7. Siarka Pamuły 72,2
8. Kotwica 72,2
9. Trefl 71,7
10. Siarka Pyszniaka 71,6
11. Polpharma Turkiewicza 71,3
12. Anwil Griszczuk 70,6
13. AZS Bartona 70,6
14. Polpharma Sretenovicia 70,5
15. Anwil Mutapcicia 70,4
16. Turów 69,6
17. Prokom Adamka 69,1
18. PBG 68,7

piątek, 25 marca 2011

Są chwile, w których trzeba SPUDŁOWAĆ

Około sekundy do końca meczu, remis, masz dwa wolne. Pierwszego trafiasz, co z drugim? PUDŁUJESZ! Po ostatnich Mistrzostwach Polski Dziennikarzy i meczu PolskiKosz.pl - Pomorze wie to każdy. To wydaje się oczywiste - w tak krótkim czasie rywale nie zdążą zebrać piłki i oddać normalnego rzutu albo wziąć czasu. (jeśli mówimy o polskiej lidze to czas nie wchodzi nawet w grę).

Są jednak tacy, którzy kochają każdy punkt. Panie i panowie, Paul Millsap.



Utah Jazz (37-36) byli gorsi w dogrywce i po tej porażce mają już niewielkie szanse na play-off. New Orleans Hornets (40-32) uratowali się przed spadkiem na 8. miejsce.

Na pocieszenie dla Millsapa są tacy, którzy chcieli w podobnej sytuacji spudłować, ale nie umieli. Przypomnijmy sobie Rudy'ego Gaya.

czwartek, 24 marca 2011

Zjedz ich, nie nadgryzaj!

Mamy kolejny powód, dla którego Phoenix Suns nie zagrają w play-off. Nie umieją wykorzystywać swoich szans.

We wtorek wszyscy zachwycaliśmy się znakomitym meczem Marcina Gortata przeciwko Los Angeles Lakers. 24 punkty, 16 zbiórek, świetna obrona przeciwko Pauowi Gasolowi. Trzy dogrywki, olbrzymie emocje, mnóstwo heroicznej wręcz walki ze strony Suns, ale na usta/klawiaturę ciśnie się: i co z tego?

Na pierwszy rzut oka wydawało się, że porażka z aktualnym mistrzem po 63 minutach gry ujmy nie przynosi. Ale z drugiej strony - Suns nie mają już miejsca na piękne porażki. Potrzebują wygranych z kimkolwiek: czy to Toronto Raptors czy Los Angeles Lakers. Takie szanse jak w Staples Center trzeba wykorzystywać. Dlaczego piszę o tym dopiero teraz? Bo Memphis Grizzlies (których Suns ciągle gonią) byli w środę w podobnej sytuacji. Co prawda nie było trzech dogrywek, ale też grali mecz z osłabionym finalistą, też na wyjeżdzie i też mieli rywali na talerzu. Różnica jest taka, że Suns nadgryżli Lakers, a Grizzlies po prostu zjedli Boston Celtics. Marc Gasol (z lewej) tak się obżarł w końcówce, że z przejedzenia przysnął.

Grizzlies - 40-32. Suns - 36-34. Suns grają jeszcze m.in. z Chicago Bulls, Dallas Mavericks (dwa razy) i San Antonio Spurs (też dwa razy). Pisałem w PS, że potrzebują cudów do awansu. Nic się nie zmienia w tej kwestii.

wtorek, 22 marca 2011

Czy Jordan znowu wsadzi nad LeBronem?

Cała historia z wsadem "jakiegoś kolesia" nad LeBronem Jamesem z 2009 roku była co najmniej dziwna. Pozostańmy przy tym, że to po prostu niezbyt udany (jak to mówili w jednym z kabaretów) "chłyt matetingowy". Może raczej powinienem napisać "niezbyt ładny", bo udany to on jednak był. W końcu zainteresowaliśmy się całą sytuacją, a artykułów na ten temat powstało zdecydowanie więcej niż gdyby high definition wideo z wsadem śmigało na głównej stronie NBA.com. Chcę wierzyć, że to zaplanowana akcja, bo nie wydaje mi się, by LBJ miał aż takie obiekcje przed upublicznieniem jego nieudanej próby bloku. Przecież sam powiedział w jednym z wywiadów: "policzcie stosunek liczby akcji, w których ja tak wsadzałem nad nimi do liczby akcji, w których to nade mną wsadzano. Chyba nie wypadam najgorzej."

Tak to wyglądało z "amatorskiej kamery":



A tak wypowiadał się "jakiś koleś":



Tym "kolesiem", autorem wsadu jest niejaki Jordan Crawford, który jedną akcją zrobił sobie większą reklamę niż wielu innych graczy wieloma latami gry na uniwersytecie. Nie mówię o reklamie u scoutów z NBA czy dziennikarzy, ale u przeciętnego kibica. Ile osób w dniu draftu 2010 wiedziało kim są Patrick Patterson, Greivis Vasquez i Wesley Johnson? Podejrzewam, że mniej niż Crawford, który w Atlancie wpadł jak śliwka w kompot, bo nie dość, że nie grał prawie wcale, to gdy już wychodził na parkiet i robił coś pożytecznego, to mylono go z Jamalem Crawfordem. Przeprowadzka do Washington Wizards byłą dla niego jak zbawienie. 21.3 punktu średnio w ostatnim tygodniu mówi wszystko.

30 marca Miami Heat goszczą w Waszyngtonie. To może być jedyny mecz Wizards w tym podłym dla nich sezonie, który warto będzie jeszcze obejrzeć. Może Jordan znowu wsadzi nad LeBronem? Z premedytacją użyłem imion.

sobota, 19 marca 2011

Dlatego nie lubimy LeBrona?

Żenująca sytuacja pod koniec trzeciej kwarty meczu Miami Heat z Atlanta Hawks. Heat prowadzą 81:53, LeBron ma 40 punktów i wchodzi pod kosz w kontrze. Jest faulowany przez Zazę Paczulię. Nic szczególnego, zwykłe przewinienie. Ale LeBron żali się sędziom za to jak został potraktowany. I co się dzieje? Sędziowie zmieniają decyzję. Flagrant foul Paczulii.

Do tego momentu oglądałem grę LeBrona z "wypiekami na twarzy", bo po prostu trafiał wszystko (w sumie 43 pkt, 16/24 z gry). Jak mówi koszykarskie powiedzenie, pewnie trafiły też piłką lekarską z połowy boiska. Ale po takim zachowaniu (i reakcji sędziów) jestem trochę zniesmaczony.

Dla posiadaczy League Passa - 1:48:18. Dla posiadaczy Canal+ i ściągających mecz z sieci - 1:15 do końca czwartej kwarty. Dla reszty - mam nadzieję, że ktoś wrzuci tę sytuację na youtube'a. Na razie nie widziałem. Po wpisaniu "Pachulia LeBron" jest tylko coś takiego:




Brawo panie James, doczekał się pan rewanżu!

Play-off w Houston ciągle realny

Skreśliliście Houston Rockets? Zupełnie niesłusznie. Mają nadal spore szanse na grę w play-off. I nie piszę tego tylko dlatego, żeby uniknąć totalnej kompromitacji w przedsezonowym typowaniu kolejności, w którym jakaś dziwna siła (Chińczycy muszą mieć z tym coś wspólnego!) nakazała mi umieścić Rockets na drugim miejscu. Nie pytajcie dlaczego. Dałem się nabrać Yao Mingowi. To był moment...

Wracając do obecnej rzeczywistości. Rockets (36-34) są już tuż tuż za Memphis Grizzlies (37-32) i mają bardzo sprzyjający terminarz. Nie zdziwię się, jeśli w pozostałych 12 meczach zrobią bilans 9-3/10-2. Siedem meczów u siebie, pięć wyjazdów. Większość spotkań z zespołami podobnej klasy lub gorszymi. Jazz (dom), Warriors (d), Heat (w), Nets (w), 76ers (w), Spurs (d), Hawks (d), Kings (d), Hornets (w), Clippers (d), Mavericks (d), Timberwolves (w). Z tego zestawu tylko wyjazd do Miami można spisać na straty, ale cała reszta? Kluczowy wydaje się mecz w Nowym Orleanie z Hornets, którzy mimo przewagi czterech zwycięstw wcale nie mogą być pewni miejsca w ósemce.

Powody do optymizmu Rockets daje ciągła nieobecność Luisa Scoli. Tak, nie pomyliłem się. Bez Argentyńczyka drużyna i tak funkcjonuje bardzo dobrze, a po jego powrocie możemy dołożyć 18/8 do dorobku Rockets w każdym meczu. Scola doda (odda) tej drużynie grę na low post, której w ostatnich meczach prawie nie było, poza pojedynczymi akcjami Chucka Hayesa. Z całym szacunkiem dla zaskakującego debiutanta Patricka Pattersona to lepiej, by został ograniczony do roli rezerwowego. A to z kolei oznacza, że praktycznie nie będziemy musieli oglądać w grze Jordana Hilla, który jako chyba jedyny zawodnik Rakiet nie zaimponował niczym w meczu z Boston Celtics. Może poza popchnięciem w stanowiska fotoreporterskie Glena Davisa, co kosztowało tego drugiego... przewinienie techniczne. To zresztą była jedyna znacząca pomyłka sędziów na korzyść gospodarzy, więc przesadzone są żale jednego z komentatorów bostońskiego CSN (tego starszego, przynajmniej sądząc po głosie). Celtics nie przegrali tego meczu przez arbitrów, a Rockets należało się utrzymanie +30 z trzeciej kwarcie, a nie tylko 93:77 na koniec meczu. Goście byli cieniem drużyny, której spodziewamy się w play-off. Grali ospale w obronie, mało agresywnie w ataku, chyba faktycznie są już myślami w drugiej połowie kwietnia. Czy aby nie za wcześnie? To właściwie temat na inny wpis, ale w dwóch zdaniach: taka postawa może kosztować ich spadek na trzecie miejsce na Wschodzie i pierwszą rundę z Philadelphia 76ers lub New York Knicks, którzy ich porządnie wymęczą. Pierwsza pozycja to nie tylko przewaga w kolejnych rundach, ale także spacerek na początek z Charlotte/Indianą/Milwaukee/kimkolwiek innym.