Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lior Eliyahu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lior Eliyahu. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 sierpnia 2009

Lampe + Gortat = sukces?

Jest dobrze, ale nie róbmy przedwczesnej euforii - tak można podsumować to, co dzieje się teraz w reprezentacji Polski koszykarzy. Dlaczego jest dobrze? Bo Marcin Gortat i Maciej Lampe to jeden z najlepszych duetów podkoszowych, jakie pojawią się na EuroBaskecie.

Wczoraj w wygranym pewnie spotkaniu z Izraelem łodzianie zdominowali wysokich graczy rywali, a przecież Yaniv Green nie jest w europejskiej koszykówce pionkiem. Grał w Maccabi Tel Awiw w Eurolidze. Zresztą wcześniej Gortat "zniszczył" przecież Chorwata Mario Kasuna, a Lampe robił olbrzymie problemy jego rodakowi Nikoli Vujciciowi. Wymieniam najlepszych wysokich, z jakimi do tej pory Polska miała okazję się zmierzyć. Wszystkie trzy mecze, w których Lampe i Gortat grali razem zakończyły się zwycięstwami. To pokazuje, że jeśli mamy odnieść jakiś sukces na mistrzostwach Europy, to właściwie tylko dzięki nim.

Jutro zmierzą się w Saragossie z parą Marc Gasol/Felipe Reyes i wcale nie są na straconej pozycji. Ale nawet jeśli ze zdrowym Pauem Gasolem (ciągle leczy uraz) Hiszpanie mają lepszych podkoszowych niż my, to kto jeszcze? Niewiele ekip. Zastanawiałem się nad tym i porównałem sobie naszych wysokich graczy pierwszej piątki z innymi ekipami:
Turcja (Oguz Savas, Semih Erden) - gorsza. Bułgaria (bracia Iwanow) - gorsza. Litwa (bracia Lavrinovic) - prawdopodobnie lepsza. Wielka Brytania (Pops Mensah-Bonsu, Robert Archibald) - gorsza. Słowenia (Matjaz Smodis, Primoz Brezec) - porównywalna. Serbia (Novica Velickovic, Nenad Krstić) - być może lepsza. Grecja (Ioannis Bouroussis, Giorgios Printezis) - raczej lepsza. Chorwacja (Nikola Vujcic, Mario Kasun) - już widzieliśmy, że gorsza. Izrael (Lior Eliyahu, Yaniv Green) - gorsza. Macedonia (Jeremiah Massey, Predrag Samardziski) - gorsza. Francja (Florent Pietrus, Ronny Turiaf) - gorsza. Ile może być lepszych par od naszej? Oprócz Hiszpanii także Liwa, Serbia, Grecja, być może Słowenia.

A teraz łyżka dziegciu. Co może być problemem? Ano to, że Lampe nienajlepiej radzi sobie w obronie jeśli "czwórka" rywali jest trochę niższa i szybka. Lior Eliyahu zrobił sporo krzywdy naszej drużynie, a przecież u Turków jest podobny do niego Ersan Ilyasova. U Litwinów jako silny skrzydłowy może wystąpić Linas Kleiza. Oczywiście wtedy można obniżyć skład i wpuścić Szymona Szewczyka bądź Adama Wójcika, ale w ten sposób na dłuższą metę tracimy. Swoją drogą pisząc to zdanie naszła mnie orzeźwiajaca myśl - wreszcie doczekaliśmy się czasów, w których Wójcik nie jest naszym liderem. I nie dlatego, że stracił coś z swojej klasy. Gdy wchodzi na parkiet, to nie można na niego narzekać. Ale Lampe i Gortat są na zdecydowanie wyższym poziomie.

Kończąc te międzymeczowe wynurzenia (parę takze tutaj oraz tutaj, a swoje dorzucił Łukasz Cegliński) ze słonecznej Saragossy - nawet jeśli Hiszpania sprawi nam łupnia (relacja na moim Twitterze jutro o 20.30), to nie mamy się czym przejmować. Przecież nie pretendujemy do tego samego co wicemistrzowie olimpijscy.