Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Allen Iverson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Allen Iverson. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 marca 2011

Iverson zaszalał w Los Angeles


Po prostu nie mogłem wybrać innego spotkania z dwóch powodów: jestem kibicem 76ers, a Allen Iverson jest moim ulubionym zawodnikiem. Dlatego zdecydowałem się na chyba jedyny moment w karierze tego gracza, w którym można było realnie pomyśleć, że zdobędzie mistrzostwo.

Współautor bloga czwarta-kwarta.com Kamil Timoszuk wpadł na ciekawy pomysł. Prosi osoby piszące o koszykówce o wskazanie jednego, szczególnie pamiętnego dla nich meczu. On, w miarę możliwości, udostępnia nagranie ze swojego bogatego archiwum i spotkanie już za kilka/kilkanaście (w zależności od prędkości łącza internetowego) godzin można mieć na swoim dysku.

Bez wahania zdecydowałem się na pierwszy mecz finału 2001 pomiędzy Los Angeles Lakers a Philadelphia 76ers. Szóstki wygrały 107:101, a Allen Iverson rzucił 48 punktów. Moje uzasadnienie można przeczytać tutaj, a mecz ściągnąć stąd.

wtorek, 16 marca 2010

Sixers 09/10 - koniec złudzeń

Sezon 2009/2010 w wykonaniu Philadelphia 76ers oficjalnie uznaję za nieudany i zakończony.

Do końca rundy zasadniczej mają jeszcze 17 spotkań, a do Toronto Raptors (8. miejsce, ostatnie dające awans do play-off) 9 zwycięstw straty. Matematyczne szanse jeszcze są, realnych nie ma. Mógłbym się łudzić, gdyby Sixers grali dobrze. A tymczasem przegrali 9 z ostatnich 10 meczów. Wczoraj ulegli New York Knicks 84:94.

Dziwny to był (jest) sezon dla Sixers. Zamieszanie z powrotem Allena Iversona i jego problemy rodzinne, sprawiły że o klubie się mówiło. Ale czy wyszło mu to na dobre?

Mało mamy pozytywów tego sezonu, a największym jest ten pan.


fot. z ESPN.com
19-letni Jrue Holiday na początku sezonu był przyspawany do ławki. Napisałem o nim kilka miesięcy temu: "(...) przed meczem z Suns powiedziałbym, że pewnie przesiedzi sezon na ławie. Ale niespodziewanie zagrał 15 minut i wypadł przyzwoicie. Zdobył 8 punktów, rozdał kilka asyst. Pokazał, że nie należy go skreślać." I miałem rację, bo Jrue niemal z dnia na dzień grał coraz lepiej i pewniej. Ostatnio zaliczył np. 18 punktów, 8 zbiórek i 6 asyst. Wcześniej zdarzył mu się występ, w którym rzucił więcej punktów i rozdał więcej asyst niż Iverson. Dobry kandydat na podstawowego rozgrywającego w przyszłym sezonie? Zdecydowanie tak.

wtorek, 9 lutego 2010

Dlaczego Sixers pokonają Timberwolves?

4-0.

To bilans Philadelphia 76ers i Minnesota Timberwolves w ostatnich dziesięciu dniach. Obie drużyny swoim kibicom (czyli odpowiednio mi i Łukaszowi Ceglińskiemu z Gazety Wyborczej) dostarczają w tym sezonie więcej zmartwień niż radości, ale w tym okresie były najlepsze na Wschodzie i Zachodzie. 76ers pokonali kolejno New Jersey Nets 83:79, Chicago Bulls 106:103, New Orleans Hornets 101:94 i Houston Rockets 102:95. Timberwolves wygrali 111:97 z Los Angeles Clippers, 112:91 New York Knicks, 117:108 Dallas Mavericks i 109:102 Memphis Grizzlies. Terminarz ułożył się tak, że w nocy z wtorku na środę dojdzie w Filadelfii do bezpośredniego starcia Szóstek i Leśnych Wilków. Łukasz w chwili euforii zaproponował przedmeczowe starcie na blogach - dlaczego wygrają 76ers, dlaczego wygrają Timberwolves? Umówiliśmy się na pięć powodów, chociaż mógłbym wymienić pewnie ze sto. Argumenty Łukasza są tutaj, a poniżej moje:

(fot. David Sherman, ESPN.com, to zdjęcie mogłoby zresztą być jednym z argumentów)
1. 76ers są najbardziej wyrównaną drużyną w całej NBA, więc nawet słabszy dzień jednego czy dwóch podstawowych koszykarzy (a drobne problemy zdrowotne ma Lou Williams) bądź ich nieobecność nie są tragedią. Po przyjściu Allena Iversona obawiano się, że zdominuje on zespół, ale nic takiego się nie stało. “Szóstki” jako jedyni mają pięciu graczy (Williams, Iverson, Andre Iguodala, Elton Brand, Thaddeus Young) z przeciętną powyżej 14 punktów na mecz. Tylko jeden koszykarz będący liderem strzeleckim swojej ekipy ma niższą średnią od Iguodali. AI2 zdobywa 17.2 punktu, a gorszy od niego jest Brandon Jennings z Milwaukee Bucks (17.1).

2. Łukasz niepotrzebnie szukał najbardziej nijakiego zespołu ligi, bo miał go pod nosem. Pomylił tylko -polis i skupił się na Indiana-polis zamiast Minnea-polis. Ale tłumaczy go to, że jeszcze wczesnym latem wydawało się, że Timberwolves po kilku nijakich latach będą mieli kogoś, kto zwróci na nich uwagę kibiców - Ricky'ego Rubio. Hiszpan wolał zostać jeszcze ojczyźnie (m.in. dlatego, że w stanie Minnesota jest zbyt zimno), a poza tym nie zdziwię się, jeśli ostatecznie zostanie wymieniony do innego zespołu. Tak czy siak Timberwolves poprzez decyzję Rubio przegrali z 76ers rywalizację o pierwszego w historii NBA gracza z rocznika 1990. Jrue Holiday już w najlepszej lidze świata zagrał.

3. Zespół z Pensylwanii ciągle liczy się w walce o play-offy, Timberwolves mogą marzenia o tej fazie włożyć między bajki. W meczu z Leśnymi Wilkami gracze 76ers będą bardziej zdeterminowani w walce o wygraną. Trzeba także pamiętać, że najsłabszym drużynom NBA nie do końca zależy na dużej ilości zwycięstw, bo im gorszy bilans tym większa szansa na numer 1 w drafcie. Chociaż nie sposób nie zauważyć, że z czterech wyborów w pierwszej szóstce w ostatnich trzech latach tylko Jonny Flynn gra obecnie w Timberwolves. Rubio, Brandon Roy i O.J. Mayo są gdzie indziej, a za nich przyszli Randy Foye i Kevin Love.

4. Kilkanaście dni temu 76ers już raz grali z Timberwolves i mecz skończył się dla nich bardzo boleśnie. Mieli 20 punktów przewagi, a przegrali po dogrywce. Teraz takiego błędu już nie popełnią. Na pewno nie uwierzą w zwycięstwo zbyt wcześnie.

5. Iverson zagra albo i nie. Obojętnie czy AI wróci do składu czy nie, może to wyjść 76ers na dobre. Jeśli pojawi się w składzie, zrobi wszystko by pokazać, że seria wygranych nie oznacza, że zespół lepiej radzi sobie bez niego. Jeśli znowu go zabraknie - koledzy będą chcieli udowodnić, że wręcz przeciwnie :-)

poniedziałek, 21 grudnia 2009

Top 10 NBA zagrań nieistotnych

Ile zagrań z parkietów ligi NBA utkwiło wam w pamięci, chociaż tak naprawdę nie miały większego znaczenia dla losów sezonu, serii czy nawet meczu? Zapewne mnóstwo. Dlaczego? Zazwyczaj dlatego, że nikt inny nie wykonał podobnej akcji albo ze względu na nietypowość zagrania dla tego konkretnego gracza. Ja wybrałem swoje Top 10 "nieistotnych zagrań":

10. Qyntel Woods



9. Shaq O'Neal (zaczyna się od o:15)



8. Zoran Planinić



7. Isaiah Rider



6. Michael Jordan



5. Shaq O'Neal



4. David Vaughn i Michael Jordan



3. Mark Jackson (zaczyna się od 1:50)



2. Jason Williams



1. Allen Iverson



A na deser coś czego w NBA nie wymyślili nawet New York Knicks w czasach "największej głupoty" - Courtney Eldridge i Aaron Pettway:

sobota, 19 grudnia 2009

Sixers zdobyli Boston

Udało się i to bez lekko kontuzjowanego Allena Iversona. Philadelphia 76ers pokonali Celtics w Bostonie 98:97. Andre Iguodala pudłował przez 2,5 kwarty, w trzeciej i szczególnie czwartej miał kilka znakomitych zagrań. Ale rządzili dwaj inni panowie:

Marreese Speights w poprzednim meczu z Cleveland Cavaliers wrócił po ponad miesięcznej przerwie i potwierdza znakomitą dyspozycję z początku sezonu. Przeciwko Kawalerzystom miał 14 punktów i 4 zbiórki, teraz 17 punktów oraz 10 zbiórek, w tym 9 i 6 w ostatniej kwarcie. Dla mnie jeden z kandydatów do nagrody Most Improved Player. 7 sekund przed końcem oddał rzut na zwycięstwo nad Kendrickiem Perkinsem, spudłował, ale dobił ten pan:
Elton Brand. Dla 30-latka ten sezon to wzloty i upadki i tym razem był zdecydowanie w górze. 23 punkty to najlepszy wynik w obecnych rozgrywkach. I nie przeszkadzało rozpoczęcie meczu na ławce rezerwowych, na co narzekał wcześniej.
Brawo.

wtorek, 8 grudnia 2009

Iverson wrócił

Wrócił. Allen Iverson ponownie zagrał w koszulce Philadelphia 76ers.


Jeśli ktoś miał wątpliwości czy AI będzie zależało na grze w 76ers, to chyba już nie ma. Debiut był przeciętny (11 punktów, 4/11 z gry, 5 zbiórek i 6 asyst) i przegrany 93:103 z Denver Nuggets, ale kilka wniosków można wyciągnąć.

1. Jego obecność działa bardzo motywująco na kolegów - Andre Iguodala i Samuel Dalembert byli mocno nabuzowani. Sammy po 17 minutach miał już 6 bloków! Iguodala w pierwszej kwarcie 14 punktów.
2. Jego forma fizyczna pozostawia wiele do życzenia i na pewno będzie z tym lepiej. Pytanie brzmi: o ile lepiej i w jakim tempie będą postępy?
3. Bez Lou Williamsa i Maurice'a Speightsa Sixers mają bardzo wąski skład, tym bardziej, że kontuzjowany jest też Jrue Holiday. Sixers stracili prowadzenie i pozwolili Nuggets odskoczyć na przełomie 3. i 4. kwarty, gdy na parkiecie była rezerwowa piątka. Trener Eddie Jordan zdecydowanie szybciej zrobić powrotne zmiany.
4. Jeśli Sixers nie odniosą sukcesu sportowego, to na pewno marketingowy. Fans still love him.

W środę mecz z kolejną byłą drużyną Iversona - Detroit Pistons. Wygrają?