Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kerem Tunceri. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kerem Tunceri. Pokaż wszystkie posty
sobota, 3 września 2011
Litwa 2011: Dzień IV w 24 sekundy
1. Nie będę ukrywał: odwiedziliśmy wczoraj w nocy klub zwany Tuborg Rezidencije. Niby zwykłe disco, a na scenie oferowało atrakcje, o których lepiej nie pisać wprost. Ujawnię tylko, że pojawiła się... bita śmietana.
2. Na "naszej" imprezie były także cheerleaderki. Koszykarzy zabrakło, co nie znaczy, że wszyscy spali. Oczywiście nasi nie balowali, ale np. Portugalczyków można było spotkać na party dla wolontariuszy. Miguel Miranda ponoć stwierdził wprost: jestem tak stary, że to dla mnie ostatni EuroBasket, więc mam w nosie trenera.
3. Nie tylko Portugalczycy już mają "w nosie" ten turniej. Na treningu Brytyjczyków pojawił się tylko Joel Freeland z asystentem trenerem i ćwiczył manewry podkoszowe.
4. Próbowaliśmy z red. Ceglińskim z Rzeczpospolitej dopaść Hiszpanów w hotelu. Niestety bez sukcesu. Taki Ricky Rubio według oficera prasowego miał rzekomo gdzieś się bardzo spieszyć, a po minucie wyszedł... na spacer.
5. Z Łukaszem Koszarkiem łatwiej było się dogadać, mimo że nasz oficer prasowy próbował zgrywać równie wielkiego ważniaka, co hiszpański.
6. Udało mi się kątem oka podejrzeć rozmiary pokojów w hotelu, w którym śpią reprezentacje. Obserwacje potwierdzają wcześniejsze informacje z drugiej ręki. Nie są to luksusy, wręcz przeciwnie.
7. Największą atrakcją dnia przerwy był festynojarmark zorganizowany z okazji Dni Poniewieża w parku ze stawem. Przypominał polskie odpowiedniki: stoiska głównie z bardzo ładnymi i nikomu niepotrzebnymi wyrobami, lokalnymi potrawami i tłustym jedzeniem takim jak to:
8. Nie zabrakło także występów artystycznych:
9. Na jarmarku można było spotkać przedstawicieli kilku ekip technicznych i oczywiście Ricky'ego Rubio na swoim niezwykle ważnym spacerze. No i Garego Kasparowa.
10. Podpytałem miejscowych, co mówił Tomas Pacesas komentując mecz Polska - Litwa. Stwierdził m.in., że nie należy się za bardzo cieszyć, bo Litwa na razie grała z najsłabszymi drużynami. Ogólnie wypadł średnio, lepsze recenzje zebrał kontuzjowany Linas Kleiza, który komentował spotkanie Litwa - Turcja.
11. Reporterką z Poniewieża w litewskiej telewizji jest kobieta kompletnie nieznająca się na sporcie, która zadaje zawodnikom dziwne, oderwane od rzeczywistości pytania. Zawodnicy się denerwują i odpowiadają równie bezsensownie. Mantas Kalnietis na pytanie, jaki będzie pierwszy dzień EuroBasketu stwierdził: środa.
12. Saras Jasikevicius nie lubi z kolei pytań o atmosferę w drużynie. Mówi, że na każdych mistrzostwach w litewskiej kadrze jest dobra atmosfera i nie należy o tym gadać, tylko grać w koszykówkę.
13. Dwa lata temu Macedonia przegrała z Grecją 54:86. Teraz na Litwie wygrała z nią 72:58. Dwa lata temu Polska przegrała z Turcją 69:87. Teraz na Litwie...
14. Z Twittera kolegi z Litwy: "About 200 Macedonian fans chanting: 'MA-KE-DO-NIJA, MA-KE-DO-NIJA, MA-KE-DO-NIJA!' as Macedinia is leading by 17 points against Greece." Widziałem w telewizji, fajnie byłoby coś podobnego (po zmianie nazw państw) zobaczyć jutro.
15. Żeby nie było, że tylko wymagamy od zawodników, a sami nic nie dajemy: cały dzień próbujemy zaklinać rzeczywistość rozmawiając jakbyśmy we wtorek przenosili się do Wilna. Już zastanawiamy się, gdzie znaleźć tani nocleg, czy zrobić pranie w Poniewieżu czy w Wilnie, przenosimy termin zakupu pamiątek na póżniej... Moja konkubina skomentowała to wszystko: "Naiwniak z ciebie".
16. Oglądając Dontaye Drapera w reprezentacji Chorwacji czuję, że niedługo pęknie kolejna bariera i zobaczymy czarnego Serba lub czarnego Litwina. Może bwin (lub inny bukmacher) powinien wprowadzić takie zakłady? Który kraj się pierwszy złamie?
17. Był Yeah Seek A We Choose i Now It's Key, dzisiaj spotkałem plakat: Key Real And Co.
18. Mówią tu, że wczoraj odbył się mecz piłki nożnej Litwa - Liechtenstein. Wynik 0:0.
19. Tomas Van Den Spiegel na Twitterze stwierdził, że po wczorajszym zakończeniu kariery przez Rasho Nesterovicia zostało tylko dwóch środkowych grających sky hooki: on i Robertas Javtokas.
20. Porównałem sobie bilans grup eliminacyjnych z ubiegłego roku na tym turnieju po trzech kolejkach. Grupa A (Włochy, Izrael, Czarnogóra, Łotwa, Finlandia): 3-12. Grupa B (Wielka Brytania, Macedonia, Ukraina, Bośnia): 4-8. Grupa C (Polska, Gruzja, Belgia, Bułgaria, Portugalia): 3-12. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę, że w grupie B grały Węgry (które jako jedyne nie dostały się na EuroBasket), to i tak stoi ona najlepiej.
21. Po trzech dniach najwyżej z Polaków w jakimkolwiek rankingu statystycznym jest Thomas Kelati - 92% (12/13) z linii rzutów wolnych.
22. Złapałem się za głowę przy rankingach drużynowych: mamy 28% za 3, a Turcja jest drużyną, która pozwala rywalom na zaledwie 23% skuteczności.
23. Raport zdrowotny grupy A: Marijonas Petravicius najprawdopodobniej nie zagra już w tym turnieju. Kerem Tunceri nie trenował w dniu wolnym. Łukasz Wiśniewski będzie w składzie Polaków na kolejne spotkanie.
24. Wiśniewski szybko odzyskał formę. Na porannym treningu wygrał konkurs rzutów z połowy boiska zgarniając 500 złotych.
wtorek, 14 września 2010
Serbska karma
I wszystko jasne. A jeśli ktoś nie wie, o co chodzi: przedostatnia akcja półfinału mistrzostw świata Turcja - Serbia. Kerem Tunceri zdobywa punkty na 83:82 i gospodarze awansują do finału. Turek - jak widać - wyszedł jednak wcześniej aut.
– W tym turnieju było mnóstwo dziwnie sędziowanych meczów. Półfinał był bardzo dziwny. W mojej karierze nie spotkałem się z tak kiepskim sędziowaniem. Najgorsze jest to, że nikt nie przyszedł i nie przeprosił nas za błędy. Jeśli ludzie myślą, że z sędziowaniem wszystko jest ok, to źle to wróży rozwojowi światowej koszykówki – powiedział Dusan Ivković, trener Serbów.
Fakt, błąd był, ale nie sposób nie oprzeć się wrażeniu, że Serbów ... dopadła karma. Dlaczego? Mój komentarz ze sports.pl poniżej.
Serbska karma i oliwa
Serbowie czują się oszukani przez sędziego i FIBA po błędzie w półfinale mistrzostw świata. Arbiter się pomylił, ale akurat ta drużyna na międzynarodową federację nie powinna narzekać.
Turek Kerem Tunceri tuż przed wykonaniem zwycięskiego rzutu wyszedł na aut. Dowiedzieliśmy się tego po opublikowaniu w internecie amatorskiego filmu nakręconego przez jednego z kibiców. W trakcie meczu kamera pokazywała spotkanie z przeciwległej strony boiska, a powtórki wychwytującej błąd sędziego nie uświadczyliśmy. Zwolennicy spiskowej teorii dziejów mogą się tylko domyślać, że takowa była, ale turecki realizator nie zdecydował się jej zaprezentować. Tak czy inaczej - sprawa jest ewidentna. Punkty nie powinny zostać zaliczone, a piłka należało przyznać Serbom. Zresztą w końcówce oglądaliśmy wiele innych kontrowersyjnych decyzji sędziowskich z nieodgwizdanym faulem na Novicy Velickoviciu w ostatniej akcji na czele. I tu też raczej powinniśmy stanąć po stronie Serbów.
Jest jednak jedno małe “ale”. Serbowie i ich trener Dusan Ivković teraz narzekają na FIBA, że nie reaguje na zachowanie sędziów, a powinni federacji dziękować, że... w ogóle znależli się w półfinale. Teraz niewiele osób o tym pamięta, a przecież tuż przed mistrzostwami ich gwiazdy Milos Teodosić i Nenad Krstić brały udział w bójce podczas turnieju towarzyskiego w Atenach. FIBA długo się zastanawiała, po czym zawiesiła ich na odpowiednio dwa i trzy mecze. W przypadku Krsticia ta decyzja była po prostu śmieszna, bo Serb uderzył Ioannisa Bourousisa krzesłem w głowę! Nieobecność w spotkaniach z Angolą, Niemcami i Jordanią to kara niewspółmierna do winy, a łagodność, z jaką potraktowano zawodników, może chyba tłumaczyć tylko niechęć do utraty gwiazd turnieju. Porównajmy sobie wyrok FIBA z karami w NBA sześć lat temu po zamieszaniu z udziałem Rona Artesta, kilku innych graczy i kibiców. Najbardziej krewki Artest pauzował do końca sezonu, czyli przez prawie 100 spotkań! A przecież “tylko” został popchnięty przez rywala, zaatakowany przez kibica i wbiegł na trybuny wdając się w przepychankę.
Ile znaczyli Krstić i Teodosić przekonaliśmy się w przegranym - bez nich - meczu z Niemcami, którzy nie wyszli nawet z grupy. Śmiem twierdzić, że gdyby ten pierwszy nie mógł brać udział w całych mistrzostwach, to Serbia byłaby daleka od walki o medale. W końcu przez fazę pucharową przebrnęli w bólach minimalnie pokonując Chorwację i Hiszpanię. FIBA dała im szansę, a potem (nieświadomie?) w ostatniej chwili zabrała medal. Oliwa zawsze sprawiedliwa? Karma dopadła Serbów?
Etykiety:
Dusan Ivković,
Kerem Tunceri,
koszykówka,
mistrzostwa świata,
Serbia,
Turcja
niedziela, 12 września 2010
Serbom zabrakło Dusana Kecmana
Okej, przyznaję się. Fatalny występ Luisa Scoli w ćwierćfinale mistrzostw świata przeciwko Litwie przemilczałem celowo. Po odpadnięciu Argentyny wydawało mi się, że ten turniej nie wywoła już we mnie wielkich emocji. Ale mam takiego jednego znajomego, który jest określany jako (cytat dosłowny z jednej osoby dobrze znanej w polskiej koszykówce) "Yugoslavia aggresive fanatic", więc w półfinale byłem całym sercem za Serbami.
No i... sami popatrzcie.
Jeszcze nigdy nie słyszałem, żeby ktoś wykrzyczał to samo imię i nazwisko ... dziesięć razy. Ale należało się.
Pytanie klucz - czy w ostatniej akcji sędzia powinien odgwizdać faul?
Moje zdanie jest takie: co prawda blok był czysty, ale ułamek sekundy później Semih Erden wpadł na Novicę Velickovicia i to jeszcze zanim minął czas (zanim zaświeciła się tablica), więc faul był. Nie dziwię się jednak, że sędzia bał się zagwizdać.
A trener Dusan Ivković zapewne żałuje, źe nie powołał Dusana Kecmana.
Ciekawe, że w Stambule sędziowie nakazali Serbom rozegrać 0.5 sekundy raz jeszcze (choć od razu po trafieniu Tunceriego jeden z zawodników rzucał przez całe boisko), bo na parkiet wbiegli rezerwowi. W Zagrzebiu nikt nie zwrócił na to uwagi, bo Kecman trafił.
No i... sami popatrzcie.
Jeszcze nigdy nie słyszałem, żeby ktoś wykrzyczał to samo imię i nazwisko ... dziesięć razy. Ale należało się.
Pytanie klucz - czy w ostatniej akcji sędzia powinien odgwizdać faul?
Moje zdanie jest takie: co prawda blok był czysty, ale ułamek sekundy później Semih Erden wpadł na Novicę Velickovicia i to jeszcze zanim minął czas (zanim zaświeciła się tablica), więc faul był. Nie dziwię się jednak, że sędzia bał się zagwizdać.
A trener Dusan Ivković zapewne żałuje, źe nie powołał Dusana Kecmana.
Ciekawe, że w Stambule sędziowie nakazali Serbom rozegrać 0.5 sekundy raz jeszcze (choć od razu po trafieniu Tunceriego jeden z zawodników rzucał przez całe boisko), bo na parkiet wbiegli rezerwowi. W Zagrzebiu nikt nie zwrócił na to uwagi, bo Kecman trafił.
Etykiety:
Dusan Kecman,
Kerem Tunceri,
koszykówka,
mistrzostwa świata,
Novica Velicković,
Semih Erden,
Serbia,
Turcja
Subskrybuj:
Posty (Atom)

