Pokazywanie postów oznaczonych etykietą siatkówka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą siatkówka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 listopada 2010

Koszykówka ma 176 kibiców więcej niż siatkówka

Oczywiście średnio. Przeciętna frekwencja meczowa w PLK w tym sezonie to 2444 osoby. W siatkarskiej ekstraklasie - 2268.

(fot. Grzegorz Bereziuk, plk.pl)

W zeszłym tygodniu trochę z nudów policzyłem ile osób oglądało na żywo spotkania lig koszykarzy, siatkarzy oraz piłkarzy ręcznych i wyniki były ciekawe. “Nasi” wygrali ten ranking, szczypiornistów wręcz zdeklasowali. A był to weekend, w którym nie odbyły się spotkania w mających sporą pojemność obiektach w Zielonej Górze i Gdyni.

Poszedłem za ciosem i policzyłem frekwencji trzech męskich lig od początku sezonu. W przypadku koszykówki i siatkówki dane z Przeglądu Sportowego (lub własnego wywiadu), bo PLK nie podaje takowych, a PlusLiga... kłamie. W serwisie internetowym w podstronie meczu jest rubryka liczba widzów. Redakcyjny siatkarski kolega Kamil Drąg wyjaśnił mi jednak, że to tylko... pojemność hali. Pewnie dałbym się nabrać, ale zdziwiło mnie ponad 5 tysięcy w przypadku meczu w Bydgoszczy. Albo ktoś omyłkowo nazwał rubrykę albo to po prostu trochę żenująca manipulacja faktami... W przypadku piłki ręcznej dane ze strony związkowej. Tu akurat nie ma powodu, by im nie ufać.

Siatkówka:
1. kolejka - 12300/5 = 2460 na mecz
2. kolejka - 11700/5 = 2340 na mecz
3. kolejka - 11800/5 = 2360 na mecz
4. kolejka - 7700/5 = 1540 na mecz
5. kolejka - 13200/5 = 2640 na mecz

Po 5 kolejkach
56700/25 = 2268 na mecz

Koszykówka:
1. kolejka - 14000/6 = 2333 na mecz
2. kolejka - 15700/6 = 2617 na mecz
3. kolejka - 15000/6 = 2500 na mecz
4. kolejka - 12500/5 = 2500 na mecz
5. kolejka - 13700/6 = 2283 na mecz

Po 5 kolejkach
70900/29 = 2444 na mecz

Piłka ręczna:
1. kolejka - 7900/6 = 1317 na mecz
2. kolejka - 6250/6 = 1042 na mecz
3. kolejka - 6100/6 = 1017 na mecz
4. kolejka - 5726/6 = 954 na mecz
5. kolejka - 5800/6 = 967 na mecz
6. kolejka - 7350/6 = 1225 na mecz
7. kolejka - 4650/6 = 775 na mecz
8. kolejka - 8100/6 = 1350 na mecz
9. kolejka - 4380/6 = 730 na mecz

Po 9 kolejkach
56256/54 = 1041 na mecz

Tak krawiec kraje, jak mu materii staje - to powiedzenie dobrze pasuje do oceny frekwencji w halach drużynowych dyscyplin. Nawet jeśli są chętni, to nie da się upchnąć 5 tysięcy ludzi w obiekt mający 1000 miejsc. Do liczby widzów na trybunach powinniśmy podchodzić ostrożnie. Poza tym na popularność dyscypliny w kraju nie ma to wielkiego wpływu, bo w Pcimiu Dolnym, Samoklęskach, Chlewiskach i Chełmcach mają za daleko na koszykarskie i siatkarskie obiekty, a w telewizji chętniej obejrzą niestety przebijanie piłki przez siatkę.

Wygrana PLK z PlusLigą w tym zestawieniu to jednak jest pozytywna informacja. Siatkarze wcale nie mają tak małych hal (tylko dwie poniżej 2500), ale w niektórych miastach (Kielce) ludzie po prostu na tę dyscyplinę po prostu nie chodzą. Ciekawie wygląda porównanie beniaminków. I Kielce, i Zielona Góra przyniosły duże, ładne obiekty, lecz na Zastal chodzi dwa razy więcej ludzi niż na Farta. Może z powodu nazwy? :-)

Chyba warto, by PLK podawała dane o frekwencji. Naprawdę nie ma się czego wstydzić.

wtorek, 28 września 2010

Siatkarski lament - o co chodzi?

I don't care about siatkówka i nie przypuszczałem, że poświęcę tej dyscyplinie kiedyś wpis na blogu.

Ale wchodzę dzisiaj na sport.pl, a tam główny tekst z tytułem: „Siatkarskie mistrzostwa świata zniszczyli organizatorzy”.

Zainteresowało mnie, klikam. Korespondent Sport.pl Przemysław Iwańczyk pisze:

"Okazja czyni złodzieja - siatkarskie mistrzostwa świata zniszczyli organizatorzy. Włosi, którzy ośmieszyli się chcąc ułatwić sobie drogę do złota, i FIVB (światowa federacja), która na to pozwoliła. Nie chcę wnikać w niuanse - kto z kim wygrać nie mógł, by później na kogoś nie trafić. Kibice siatkówki przeanalizowali to na wszystkie strony. Ci, którzy biało-czerwonym kibicują z doskoku, mogę streścić: w drugiej rundzie mundialu w grupie w Anconie spotkają się trzy drużyny z podium poprzednich mistrzostw - Polska, Brazylia i Bułgaria."

Slyszalem o dziwnym systemie siatkarskich mistrzostw już wcześniej (bo w naszym kraju trudno nie słyszeć). Faktycznie trzy rundy grupowe to jakieś wariactwo i marnotrawstwo czasu. Postanowiłem przeanalizować o co chodzi. Z tekstu red. Iwańczyka można nawet wywnioskować, że organizatorzy ułożyli wszystko w ten sposób, że w drugiej rundzie spotkali się zwycięzcy grup. Otóż nie. Polska wygrała grupę, Brazylia zajęła w swojej drugie miejsce, a Bułgaria w swojej - trzecie.

Gdzie tu wina organizatora? To oni sprawili, że Bułgarzy zagrali słabiej i przegrali z Francją i Czechami?

Czy na niedawnych MŚ koszykarzy ktoś miał pretensje do organizatorów, że już w 1/8 finału spotkali się obrońcy złotego i srebrnego medalu? Nie. Bo to nie system był winien, tylko porażki Hiszpanii i Grecji dające tym ekipom drugie i trzecie miejsce w swoich grupach.

Naprawdę dziwny jest ten siatkarski lament... I na dodatek wygląda na przedwczesne szukanie usprawiedliwienia dla Polaków. Jeśli są ponoć tak dobrzy, to powinni spokojnie wygrać z tą Bułgarią, która przegrała już dwa mecze.